Home / Artykuły / Daniel Blin: Staramy się o start w World Supersport 300 (wywiad)

Daniel Blin: Staramy się o start w World Supersport 300 (wywiad)

Na Tor Poznań w ten weekend powrócili zawodnicy, rywalizujący w Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostwach Polski oraz Pucharze Polski. Po zwycięstwach w Alpe Adria na Slovakiaringu i w chorwackim Grobniku wrócił też Daniel Blin, który w zeszłym roku przebojowo zadebiutował w wyścigach torowych, dostając się także do kwalifikacji Red Bull Rookies Cup.

Pierwszy, sobotni wyścig w Poznaniu nie był jednak łatwy. Mokry tor okazał się zdradliwy i 16-latek jadąc na prowadzeniu zaliczył upadek. Mimo to błyskawicznie wrócił do rywalizacji i odrabiał stracony czas. Ostatecznie wyścig (połączony z klasami Open Moto3 oraz 125) zakończył na szóstej pozycji, natomiast w swojej klasie Superstock 300 udało mu się stanąć na najniższym stopniu podium.

Szansa do rewanżu już w niedzielę, bowiem strat w sprzęcie nie ma i Daniel Blin będzie bez przeszkód mógł pojechać w drugim starciu w Poznaniu. My tymczasem zapraszamy do przeczytania wywiadu, jakiego młody torunianin udzielił nam po sobotnim wyścigu, z którego dowiecie się, jakie są najbliższe tegoroczne plany dotyczące powtórnej próby zakwalifikowania się do Red Bull Rookies Cup, czy wystartowania w serii Supersport 300, która towarzyszy mistrzostwom świata World Superbike.

Danielu, jak oceniasz dzisiejszy wyścig?
„Sobotni wyścig był dla mnie troszeczkę pechowy, ponieważ gdy jechałem na pierwszej pozycji złapałem uślizg tylnego koła na jednym z zakrętów. Na szczęście szybko podniosłem motocykl i pojechałem dalej, ale wykluczyło mnie to z walki o zwycięstwo. Plusem jest to, że dojechałem na trzecim miejscu i ta strata punktowa nie jest tak duża, dlatego czekamy na jutrzejszy. Miejmy nadzieję, że już na suchym. Trzymajcie kciuki”.

Twój motocykl to Yamaha R3. Na ile ten sprzęt jest zmodyfikowany i różni się od motocykla jaki można kupić w „sklepie”?
„Klasa Superstock 300 nie pozwala na wiele modyfikacji. Tak naprawdę to mamy tylko założone owiewki, troszeczkę inne zawieszenie, wydech. I to by było na tyle”.

W zeszłym roku udało Ci się dostać do kwalifikacji prestiżowego pucharu Red Bull Rookies Cup. Miało to być przetarcie i pierwszy kontakt ze światem wielkich wyścigów. Czy w tym roku będziesz ponownie, bogatszy o doświadczenia z ubiegłego i tego roku, podchodził do zakwalifikowania się do tego cyklu?
„Tak, na pewno będziemy się zgłaszali. Nie wiadomo czy się dostanę bo zgłasza się naprawdę wielu zawodników z całego świata, ale na pewno gdybym się udało (dostać do kwalifikacji), pojechałbym dużo lepiej, ponieważ zrobiłem duży progres od ostatniego roku. Myślę, że ten wynik byłby dużo lepszy”.

Masz już sukcesy w WMMP czy Alpe Adria. Wiemy, że jest też cykl Supersport 300 towarzyszący mistrzostwom świata World Superbike. Czy są plany by pojawić się w którejś z tych rund a może nawet w pełnym sezonie?
„Tak, staram się aktualnie o dziką kartę właśnie do mistrzostw świata Supersport 300 na Lausitzringu w Niemczech. Zobaczymy czy mi się powiedzie, bardzo chciałbym się tam pojawić, aby zaprezentować się na arenie międzynarodowej”.

Pochodzisz z Torunia, w którym największym zainteresowaniem ze sportów motorowych niewątpliwie cieszy się żużel. Czy kiedy rozważałeś starty na motocyklach, brałeś pod uwagę, że może to być „czarny sport” a jeśli nie, to dlaczego?
„Nie, od razu wsiadałem na motocykle przystosowane do jazdy po asfalcie, to mnie po prostu bardziej kręciło. Słyszałem też, że jest bezpieczniej, ponieważ bandy są dużo dalej (od toru) niż na żużlu”.

Kliknij, aby pominąć reklamy

Jesteś zdecydowanym liderem Superstocków 300 w Alpe Adria, swoich rywali przewyższasz o kilka klas. Zadebiutowałeś na torach stosunkowo niedawno a na razie nie możesz znaleźć zawodników, którzy by Ci dorównali. Powiedz czy spodziewałeś się, że ten progres będzie aż tak duży? W końcu zaledwie dwa lata temu jeździłeś jeszcze na zupełnie innych motocyklach?
„Nie, w ogóle nie spodziewałem się, że w tym roku będę jeździł na większych motocyklach. Kiedy wsiadałem na pit-bike’a to myślałem, że przejadę na nim kilka sezonów. W Alpe Adria jest kilku dobrych zawodników, ale udaje mi się wygrywać co jest dużym sukcesem jak na pierwszy sezon i na mój debiut”.

Cały czas spotykasz się z nowymi dla siebie torami. Trudno Ci opanować nowy obiekt?
„Wszystko zależy od charakterystyki danego toru. Każdy tor jest zupełnie inny. Konfiguracja również jest zupełnie inna i na to potrzeba trochę czasu, więcej lub mniej ale raczej nie mam większych problemów z dostosowaniem się tak, aby szybko jechać”.

W ekipie Wójcik FHP YART Racing Team masz obok siebie kilku niezwykle dobrych i doświadczonych zawodników. Pomagają Ci swoimi radami? Komu zawdzięczasz najwięcej?
„Tak, zgarniam rady tak naprawdę od każdego kto ma większe doświadczenie. Już w tym sezonie bardzo dużo mi pomogli. Od każdego po równo przed każdą rundą dostaję po kila cennych rad i bardzo się z tego cieszę. Tworzymy zgrany team”.

Jesteś zawodnikiem, który w wyścigach torowych startuje od niedawna. Jakie rady przekazałbyś zawodnikom którzy dopiero rozpoczynają swoje starty?
„Radziłbym na pewno zaczynać od mniejszych pojemności, niż wsiadać od razu na większe motocykle. Lepiej objeżdżać te które są wolniejsze. Można podszlifować swoją taktykę i nauczyć się, jak być szybkim”.

W rundzie na Slovakiaringu, którą na pewno pamiętasz m.in. przez incydent z Peterem Kacabą: wygrałeś ale zostałeś zdyskwalifikowany (sędziowie uznali, że spowodował upadek rywala – red.). Czy ta kara wpłynęła na Ciebie w drugim wyścigu? Czy byłeś bardziej skoncentrowany? W nim także byłeś najszybszy i wygrałeś po dość zaciętym pojedynku. Czy uważasz się więc za zawodnika o dużej odporności psychicznej?
„Nie, nie myślałem za bardzo o wypadku z poprzedniego dnia. Nie wiem czy mam dużą odporność psychiczną. To się jeszcze okaże, ale na razie staram się zawsze jechać swoje. Nieważne co się dzieje, to nie powinno wpływać na moje wyniki”.

Na pewno śledzisz wyścigi MotoGP. Któremu zawodnikowi kibicujesz i kto Twoim zdaniem zdobędzie tegoroczny tytuł?
„Fajnie by było żeby wygrał (Valentino) Rossi , ponieważ już długo stara się o ten tytuł ale myślę, że może być to też Marc Marquez albo Maverick Viniales”.

Jak wpływa na Ciebie obecność taty na zawodach? Czy mocno Cię wspiera czy raczej rozprasza?
„Raczej mnie wspiera kiedy tylko może i czuję się bardziej pewnie kiedy tata stoi na trybunach”.

Jak wygląda Twój dzień wyścigowy od rana? Co serwują na śniadanie, czy macie obowiązkową dietę i ćwiczenia?
„No właśnie nie (śmiech…) Wstajemy wcześnie i każdy je na co ma ochotę a jeśli chodzi o ćwiczenia, to jest małe rozciąganie przed pierwszą sesją. Potem czekamy na kwalifikacje i wyścig”.

Ostatnie pytanie. Danielu, wyobraź sobie, że trafisz do mistrzostw świata. Teraz startujesz z numerem #222. Myślałeś kiedykolwiek jaki to będzie numer? W mistrzostwach świata konieczne będzie skrócenie do dwóch cyfr. Czy będzie to po prostu #22 czy inny?
„Nie myślałem nad moim numerem jeśli trafiłbym do mistrzostw świata. Myślę że jeszcze na to za wcześnie. Najpierw musiałbym się dowiedzieć czy tak naprawdę pojechałbym w pełnym cyklu mistrzostw świata, lecz bardzo możliwe, że byłyby to cyfry #87 ponieważ jest to kod pocztowy do mojego miasta, w którym mieszkam, czyli Torunia”.

Zarówno ja jak i cała ekipa MOTOGP.pl życzymy Tobie dalszych sukcesów, szybkich startów i samych wygranych. Powodzenia i do zobaczenia w MotoGP.

Rozmawiała Iwona Józefiak, fot. inf. prasowe

Kliknij, aby pominąć reklamy

 

AUTOR: Iwa666

Komentarze: 1

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
61 zapytań w 0,890 sek