Home / WSBK / Carlos Checa: Najszczęśliwszy upadek w życiu

Carlos Checa: Najszczęśliwszy upadek w życiu

Dwa komfortowe zwycięstwa pozwoliły Carlosowi Chece zapomnieć o zeszłorocznych zmaganiach na torze Miller, oraz znacznie powiększyć przewagę w klasyfikacji generalnej. Lider World Superbike ma teraz o 61. punktów więcej od Marco Melandriego.

Rok po wielkim rozczarowaniu (Carlos Checa stracił podwójne zwycięstwo po awariach motocykla) Hiszpan przypomniał sobie, jak smakuje triumf w Stanach Zjednoczonych: na torze Miller Motorsports Park wygrywał już w 2008 roku, wtedy broniąc barw Ten Kate Hondy.

Podczas całego weekendu w USA warunki nie zawsze sprzyjały motocyklistom: niektóre sesje odbywały się na mokrym torze, mnóstwo wody i błota znajdowało się na poboczach również w trakcie wyścigów. 39 – latek do pierwszego wyścigu podszedł więc ostrożnie, przez co stracił pierwsze miejsce zaraz po starcie. Jednak już na szóstym okrążeniu znów znalazł się na prowadzeniu. Zupełnie inaczej było w drugim wyścigu: Checa nie dał żadnych szans na starcie i jako lider wjechał w pierwszy zakręt. Przez resztę dystansu wyrabiał sobie przewagę, kontrolując różnicę dzielącą go od kolejnych zawodników. W sumie podczas obu wyścigów na torze Miller prowadził przez 36 z 42. okrążeń.


"Dwa wspaniałe zwycięstwa, zwłaszcza po tym, co przytrafiło się nam w zeszłym roku. W wyścigu pierwszym przez pierwsze okrążenia pojechałem ostrożnie, jako że warunki były dość mieszane, ale po kilku chwilach czułem się już komfortowo na motocyklu i byłem w stanie mocno naciskać. Mimo dość dziwnych warunków, maszyna zachowywała się dobrze. Mogłem wyprzedzić tych jadących przede mną, choć nie było to łatwe, a potem próbowałem tylko budować przewagę. Na ostatnich okrążeniach zachowywałem spokój kontrolując przewagę. Udało mi się!" – mówił Checa wracając pamięcią do pierwszego wyścigu, po którym na okrążeniu honorowym postanowił opuścić na chwilę tor. Nie wrócił na niego, gdyż się przewrócił.

"To naprawdę zabawne ponieważ gdy wracałem do boksów, zobaczyłem grupę fanów którzy chcieli wręczyć mi flagę. Postanowiłem skrócić sobie drogę i po prostu wjechałem w warstwę błota która spowodowała upadek. Mógłbym powiedzieć, że to najszczęśliwszy wypadek w moim życiu!"

"To był wspaniały dzień, zarówno dla mnie, jak i mojego zespołu Ducati. Chciałbym wszystkim podziękować – zespołowi, Ducati oraz sponsorom. To nie było tylko podwójne zwycięstwo. To było moralne zwycięstwo." – zakończył Hiszpan.

Po nieco słabszej rundzie na Monzy, Checa w klasyfikacji generalnej ponownie ucieka swoim największym rywalom. Zamiast wcześniejszych 27, teraz ma aż 61. punktów przewagi nad Marco Melandrim. Kolejne oczko z tyłu jest Max Biaggi.

 

AUTOR: sd

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOSP.PL pisze regularnie od 2009 roku.

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
16 zapytań w 0,946 sek