Home / WSBK / Dublet Laverty'ego i Yamahy. Biaggi pozbawiony zwycięstwa przez karę

Dublet Laverty'ego i Yamahy. Biaggi pozbawiony zwycięstwa przez karę

Manewrem na ostatnim okrążeniu Eugene Laverty przypieczętował swój najlepszy weekend w karierze – Irlandczyk wyprzedził w nim partnera z Yamahy, Marco Melandriego, który zmierzał po zwycięstwo. Włosi na osłodę mogli cieszyć się z zaskakującej trzeciej pozycji Michela Fabrizio.

Początek wyścigu był typowy dla zawodów rozgrywanych na torze Monza. Pierwsza szykana Prima Variante narobiła sporego zamieszania w stawce. Jonathan Rea lekko potrącony przez Carlosa Checę przewrócił się składając motocykl do lewego zakrętu czym spowodował upadek kilku kolejnych zawodników. Na leżącą na asfalcie Hondę Brytyjczyka wpadł jego rodak Leon Haslam oraz Jakub Smrz z zespołu Efenbert Liberty Ducati. To był koniec ścigania dla całej trójki.

 

 

 

Pierwsze okrążenie najlepiej zaliczył Troy Corser na BMW i to on prowadził wyścig na samym początku drugiego, niedzielnego przejazdu. Australijczyk cieszył się z prowadzenia niespełna dwie minuty, gdyż na prostej start/meta drugiego okrążenia pozycję lidera przejął od niego Max Biaggi, który niemal natychmniast po udanym manewrze wyprzedzania narzucił mordercze tempo, które pozwoliło mu uzyskać kilkusekundową przewagę nad resztą zawodników.

 

 

 

Oprócz Maxa dobrze spod taśmy wyszli również dwaj pozostali kierowcy dosiadający Aprilii. Leon Camier oraz Nori Haga zajmowali miejsca w czołowej piątce. Przed nimi jechał jeszcze Marco Melandri Na Yamasze. Na trzecim okrążeniu, przy dohamowaniu do pierwszej szykany Camier wyprzedził Hagę. Zrobił to jednak na tyle niefortunnie, że kończąc manewr wjechał w tor jazdy Japończyka, który nie mając możliwości złorzenia się w zakręt, przejechał tą sekcję na wprost dosyć wymownie gestykulując w stronę młodego Brytyjczyka.

 

 

 

Camier kontynuował swój marsz w górę klasyfikacji, wyprzedzając jeszcze Troya Corsera. Będąc na drugiej pozycji, potrafiił utrzymywać identyczne tempo jak prowadzący Biaggi, który cały czas utrzymywał około dwusekundową przewagę nad swoim kolegą z zespołu. Radość z prowizorycznego dubletu w boxach fabrycznego zespołu Aprilii nie trwała jednak zbyt długo. Na wyjściu z drugiego Lesmo przód RSV-4 Brytyjczyka stracił przyczepność co skończyło się gruzem na poboczu Włoskiego toru. Tak zakończył się kolejny, niezbyt udany weekend drugiego kierowcy Aprilii.

 

 

 

Od dziewiątego okrążenia mocne tempo zaczął dyktować triumfator pierwszego wyścigu – Eugene Laverty. Irlandczyk najpierw wyprzedził Michela Fabrizio, potem Noriyuki Hagę, a w między czasie objechał Troya Corsera, który w swoim już stylu po kilku dobrych okrążeniach otwierających, systematczynie zaczął tracić do czołówki. Dwa okrążenia przed atakiem Eugene'a Troy na dohamowaniu do Prima Variante za jednym zamahem stracił dwie pozycje na rzecz Fabrizio i Hagi.

 

 

 

Jedenaste kółko to kluczowa sytuacja całego popołudniowego przejazdu. Max miał problem by zmieścić się w pierwszą szykanę i przejechał ją na wprost. Niestety zrobił to na tyle nieodpowiedzialnie, że nie zastosował się do znaków wyrysowanych na asfalcie wyznaczających strefę, w której po takim manewrze jaki wykonał Max sugerują bezpieczne włączenie się z powrotem do rywalizacji. Komisja sędziowska nie miałą wątpliwości(w czasie tego weekendu podobnie potraktowano wcześniej Noriyuki Hagę i Leona Haslama) i nałorzyła na mistrza świata karę przejazdu przez pitlane. Max widząc tablicę ionformującą o karze nie mógł uwierzyć w swojego pecha ostentacyjnie potrząsając głową. To był koniec marzeń ze zwycięstwie w tym wyścigu. Karę Włoch odbył na kolejnym okrążeniu, po którym włączył się do rywalizacji pod koniec pierwszej dziesiątki. Ostatecznie linię mety przekroczył na ósmej pozycji.

 

 

 

Tymczasem na czele stawki utworzyły się dwie grupy dwusobowe walczące o miejsca na podium. O zwycięstwo rywalizowali obaj kierowcy zespołu Yamaha WSB Racing Team, o trzecie znów miejsce niezwykle zażarty pojedynek stoczyli jeszcze niedawni koledzy z nieistniejącego już zespołu Xerox Ducati – Fabrizio i Haga.

 

 

 

Noriyuki w swoim starym, znanym wszystkim, stylu próbował niezwykle odważnych manewrów wyprzedzania, na które raz po raz odpowiadał skuteczną kontrą Michel. Jedna z nich skończyła się zderzeniem obu zwodników, po którym Haga sekcję Della Rogia musiał pokonać 'na skróty'. Na szczęście Japończyk zdołał powrócić za plecy Włocha i jeszcze jednym, bardzo karkołomnym manewrem spróbował wyprzedzić będącego w dobrej dyspozycji Fabrizio. Atak po zewnętrznej na Curva Grande nie zakończył się pełnym sukcesem, stąd ostatecznie czwarta pozycja końcowa walecznego Japończyka. Fabrizio po raz pierwszy zagwarantował w tym sezonie podium Suzuki, a Haga pomimo braku miejsca na pudle okazał się w drugim wyścigu i tak najlepszym z kierowców dosiadających Aprilii.

 

 

 

Tymczasem na czele podobną, choć mniej agresywną batalię stoczyli Laverty z Melandrim. Młodszy z tej dwójki cierpliwie czekał na dobry moment do ataku i pomimo, że mógł dokonać go nieco wcześniej, tuż po błędzie Marco na sekcji Ascari przedostatniego okrążenia, poczekał do ostateniego wejścia w Parabolicę, gdzie jadąc ciaśniejszym torem objechał swojego kolegę z teamu i zagwarantował sobie drugie tego dnia zwycięstwo na Włoskim torze Monza.

 

 

 

Dobrze wypadł w tym przejeździe Ayrton Badovini, który linię mety minął na szóstej pozycji kilka sekund za innym kierowcą BMW – Troyem Corserem. Guintoli bronił honoru Ducati kończąc zmagania na siódmej pozycji. Za nim punktował Biaggi i Joan Lascorz. Lider klasyfikacji generalnej, Carlos Checa zamknął pierwszą dziesiątkę.

 

 

 

Wyniki:

1. Eugene Laverty IRL Yamaha WSBK YZF R1 31'19.948sek
2. Marco Melandri ITA Yamaha WSBK YZF R1 +0.327s
3. Michel Fabrizio ITA Suzuki Alstare GSX-R1000 +2.466s
4. Noriyuki Haga JPN PATA Aprilia RSV-4 +2.583s
5. Troy Corser AUS BMW Motorrad S1000RR +4.202s
6. Ayrton Badovini ITA BMW Italia S1000RR +10.865s
7. Sylvain Guintoli FRA Effenbert Liberty Ducati 1098R +11.038s
8. Max Biaggi ITA Aprilia Alitalia Racing RSV-4 +18.724s
9. Joan Lascorz ESP Kawasaki Racing ZX-10R +20.093
10. Carlos Checa ESP Althea Ducati 1098R +20.376s
11. Tom Sykes GBR Kawasaki RTS ZX-10R +21.111s
12. Ruben Xaus ESP Castrol Honda CBR1000RR +28.608s
13. Roberto Rolfo ITA Pedercini Kawasaki ZX-10R +33.459s
14. Mark Aitchison AUS Pedercini Kawasaki ZX-10R +42.810s
15. Fabrizio Lai ITA Echo CRS Honda CBR1000RR +55.759s

Niesklasyfikowani:

16. Maxime Berger FRA Supersonic Ducati 1098R 13 okr.
17. Leon Camier GBR Aprilia Alitalia Racing RSV-4 7 okr.
18. Leon Haslam GBR BMW Motorrad S1000RR 0 okr.
19. Jonathan Rea GBR Castrol Honda CBR1000RR 0okr.
20. Jakub Smrz CZE Effenbert Liberty Ducati 1098R 0 okr.

Nie startowali:

James Toseland GBR BMW Italia S1000RR
Chris Vermeulen AUS Kawasaki Racing ZX-10R

AUTOR: Redakcja

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
85 zapytań w 0,774 sek