Home / Artykuły / Foggy Petronas FP1 – pechowy projekt WSBK i „zaginione” egzemplarze drogowe

Foggy Petronas FP1 – pechowy projekt WSBK i „zaginione” egzemplarze drogowe

Niepowodzenie Saubera we wprowadzeniu trzycylindrowego silnika do MotoGP w 2002, o czym mogliście przeczytać tutaj, dało początek innemu projektowi: zespołowi Foggy Petronas, który powstał na przełomie lat 2001 i 2002, z nadzieją na zawojowanie World Superbike i przede wszystkim, stworzenie pierwszego, w pełni malezyjskiego motocykla klasy superbike.

Zapraszamy do przeczytania historii motocykla FP1, który był rozwinięciem modelu GP1 z poprzedniego artykułu. Poznacie wyniki, jakie osiągali zawodnicy ekipy założonej przez Petronas wraz z Carlem Fogartym, a także na pewno zaskoczycie się dalszymi dziejami tego motocykla, który przez 16 lat nie trafił na rynek, mimo że zbudowano wymaganą liczbę egzemplarzy drogowych.

Cztery pełne sezony w WSBK bez zwycięstwa
Aby w ogóle dołączyć do mistrzostw World Superbike, konieczna była zmiana pojemności silnika zaprojektowanego do MotoGP, bowiem przepisy WSBK na 2002 rok dopuszczały dla silników trzycylindrowych pojemność 900ccm (dla czterocylindrowych – tylko 750ccm, a dla dwucylindrowych – 1000ccm). Gdy Sauber wycofał się z projektu, podjęto współpracę z Suterem, który dostał za zadanie zmodyfikowanie silnika, który oryginalnie miał 989ccm i był tworzony dla MotoGP.

Aby spełnić warunki homologacji, konieczne było wyprodukowanie 150 sztuk motocykla. Petronas zdecydował się na rozdzielenie produkcji: 75 sztuk miało powstać w Wielkiej Brytanii, a podjąć się tego miała firma MSX International z Essex. Z kolei dalsze 75 egzemplarzy wyprodukować miała firma Modenas, należąca do Petronasa, produkująca w Malezji mniejsze maszyny. Podczas prezentacji zespołu szumnie odtrąbiono plany produkcji nawet 10 tys. egzemplarzy motocykli superbike o nieco słabszej specyfikacji. Tyle tylko, że projekt i tak miał serię obsuw czasowych. Najpierw zakładano, że uda się stanąć na starcie wyścigu już w połowie 2002 roku. Tyle tylko, że było to niemożliwe do zrealizowania. Również produkcja motocykli homologowanych nie szła zgodnie z planem, bowiem malezyjskie egzemplarze budowano dopiero od stycznia do lipca 2003 roku. Kiedy więc na początku 2003 roku w stawce debiutował zespół Foggy Petronas, warunki homologacji nie były jeszcze spełnione. Organizatorzy World Superbike, zresztą nie ostatni raz, nagięli nieco zasady homologacji i dopuścili ekipę do startu.

Pechowo dla Petronasa, w 2003 roku diametralnie zmieniły się przepisy. Możliwe było użycie silnika o pojemności 1000ccm, niezależnie od ilości cylindrów, więc już na starcie FP1 stał na straconej pozycji ze swoją pojemnością 900ccm, bowiem musiał rywalizować przeciwko „litrom”. Pierwszy sezon 2003 był mimo to w miarę obiecujący. W zespole zatrudniono gwiazdę WSBK – Troy’a Corsera. Australijczyk na FP1 regularnie meldował się w czołowej dziesiątce, trzeba jednak mieć na uwadze fakt, że był to okres w historii World Superbike, nazywany „pucharem Ducati”, gdy japońscy producenci z różnych względów mocno okroili swoje zaangażowanie. Fabryczne zespoły miały tylko Ducati i Suzuki, a w TOP10 na koniec roku uplasowało się aż dziewięciu zawodników na tych włoskich maszynach. Drugim zawodnikiem był mający nieco doświadczenia z grand prix James Haydon, jednak szło mu wyraźnie gorzej niż Corserowi. Zawodnicy Petronasa w sumie zdobyli 118 punktów. Przyzwoicie, jak na debiut nowej maszyny i zespołu.

Początek sezonu 2004 był naprawdę dobry – Haydona zastąpił Chris Walker i już w pierwszym wyścigu stanął na podium, a Corser powtórzył to trzy wyścigi później. Corser zdobył nawet dwa razy pole position – m.in. w rundzie we Francji, gdzie – co ciekawe – dwukrotnie punktował Paweł Szkopek. Ostatecznie Australijczyk znów ukończył sezon w TOP10. Foggy Petronas zgromadził 200 oczek.

Rok 2015 przyniósł jednak duże zmiany. Dla zespołu – na gorsze. Do WSBK na dobre wróciły fabryczne ekipy z Japonii, a skład zespołu uległ zmianie: Troy Corser przesiadł się na Suzuki i z miejsca zdobył mistrzostwo świata. Zastąpił go Garry McCoy. Drugim zawodnikiem został Steve Martin. Najlepsza pozycja na mecie to piąte miejsce. Zawodnicy Foggy Petronas mieli problemy, aby mieścić się w TOP10. Rok później McCoy’a zastąpił Craig Jones, ale było jeszcze gorzej. 2005 i 2006 rok to odpowiednio 48 i tylko 19 punktów uzbieranych we wszystkich wyścigach. Pięcioletnia umowa Petronasa dobiegła końca. Mimo zainwestowania 40 mln euro nie udało się wygrać choćby jednego wyścigu. Petronas nie chciał opracowywać silnika o większej pojemności, by nie ryzykować kolejnej sytuacji, że zmienią się przepisy. W sezonie 2007 w stawce nie było już zespołu Foggy i motocykla FP1.

Dlaczego nie trafił do sprzedaży?
Nie był to jednak koniec historii. Myślicie, że skoro powstało 150 sztuk FP1 (100 przeznaczonych na drogi, ze zmniejszoną mocą, światłami i lusterkami, i 50 na tor – pozbawionych tych elementów), to można było go kupić? Otóż nie. Motocykle co prawda zostały zbudowane – tak jak wspomnieliśmy, 75 sztuk w Wielkiej Brytanii, a dalsze 75 w Malezji. Nie było jednak w Europie żadnej sieci, która mogłaby zająć się ich sprzedażą. Nie podano ceny. Dodatkowo, mówiło się, że motocykle mają pewne problemy techniczne, związane z elektroniką i zapłonem. W czasie gdy zespół startował w World Superbike, gotowe „europejskie” motocykle przez wiele miesięcy stały w zapomnieniu i tak naprawdę w coraz mniejszym interesie Petronasa była ich sprzedaż. W końcu, skoro projekt wyścigowy, w który włożono bardzo duży budżet z państwowych, malezyjskich pieniędzy, nie zaowocował sukcesami, to po co dalej firmować swoją nazwą produkt, który będzie przypominać o tej porażce?

Kliknij, aby pominąć reklamy

Kiedy w 2007 roku zespół Foggy Petronas zniknął ze stawki, wydawało się, że po tym niepowodzeniu wszystkie europejskie motocykle także trafiły ostatecznie do Malezji i tam zostały zniszczone. Sensacyjna informacja pojawiła się jednak w 2010 roku – dziennikarze portalu Motorcycle News w 2010 roku odkryli, że w Essex, w dużym magazynie, wciąż stoi 60 sztuk nowiutkich, nieużywanych FP1. Zdjęcie tego znaleziska zobaczycie tutaj.

Motocykle zostały więc ocalone od zniszczenia. Niezwykle zaskoczony był nawet sam Carl Fogarty, który, gdy został poinformowany o tym fakcie, odparł dziennikarzom Motorcycle News: „Chyba sobie żartujecie? To wspaniale!” Również i Brytyjczyk był pewien, że maszyny już dawno opuściły Wyspy.

Najprawdopodobniej częściowo miała to być pula motocykli, dalej wykorzystywanych w wyścigach. Dokładnie tego nie wiadomo. Petronas powierzył je prywatnej firmie Arrk R&D, związanej z MSX, odpowiadającej za zbudowanie FP1. „Są w perfekcyjnym stanie.” – mówił wówczas Tony White z Arrk R&D. Więcej szczegółów nie mógł wyjawić, zasłaniając się klauzulą poufności, podpisaną przy okazji porozumienia z Petronasem. Czy stały się własnością tej małej firmy? Wydarzenia, o których dalej przeczytacie, pozwalają w to powątpiewać.

Portalowi Motorcycle News MCN udało się w 2012 roku dotrzeć do właściciela dwóch – prawdopodobnie jedynych w Europie – sprzedanych wcześniej FP1. Najprawdopodobniej były to jedyne, zarejestrowane w tamtym czasie motocykle Petronas na Starym Kontynencie! Właścicielem maszyn był Livio Kagi ze Szwajcarii. Nie wiemy, w jaki sposób wszedł w posiadanie FP1. Dziennikarz portalu udał się więc na testy motocykla. Był to pierwszy test drogowej wersji tej maszyny, niemal 10 lat od czasu jej powstania! Film z przejazdów zobaczycie poniżej. Testujący motocykl Michael Guy był zaskoczony tym, jak liniowo rozwijana jest moc silnika w motocyklu FP1. No i oczywiście z niczym nieporównywalnym dźwiękiem trzycylindrowej jednostki napędowej. Na drugie testy udało się nawet zaprosić Jamesa Haydona, który dekadę wcześniej jeździł dla Foggy Petronas w World Superbike. Niestety, pech dosięgnął również i właściciela tych maszyn, bowiem jeszcze przed testem Haydona, w 2013 roku jedna z dwóch sztuk FP1 uległa zniszczeniu w pożarze – efekty również zobaczycie na filmie.

W międzyczasie w Malezji znalazła się firma – MOMOTO – która postanowiła odkupić od Petronasa wszystkie dostępne egzemplarze motocykla FP1. Była to chyba jedyna szansa, aby FP1 w końcu mógł trafić do szerszej sprzedaży. Na rynek miało trafić aż 129 sztuk. Łatwo więc policzyć, że chodziło nie tylko o te, które zbudowano w Malezji, ale również te, które stały w Essex. Chodziło więc o niemal wszystkie z puli 150 sztuk. Czy motocykle FP1, które stały „zabunkrowane” w Essex trafiły do Malezji? Poniżej możecie zobaczyć filmik, na którym widać garaż, wypełniony po brzegi motocyklami FP1. Jeśli policzycie, wyraźnie zobaczycie, że jest ich grubo ponad 100. Brytyjska kolekcja musiała więc – przynajmniej częściowo – trafić do Malezji.

Sprawy toczyły się bardzo szybko i w połowie 2012 roku MOMOTO zorganizowało event prezentujący „ich” nowy motocykl (film obejrzycie poniżej). Otrzymał nowe barwy: czarne lub białe, a więc nie było już w gamie pięknych, wyścigowych miętowych barw Petronasa. Co najważniejsze, nazwa motocykla została zmieniona na MOMOTO MM1. Malezyjska firma miała nadzieję na szybkie rozpoczęcie sprzedaży, ale okazało się to niemożliwe do zrealizowania.

Okazało się że owszem, 129 (lub nieco mniejsza ilość) znalazły się w Malezji. Tyle tylko, że cały zapas zajął malezyjski rząd. MOMOTO zdecydowało się wnieść pozew sądowy, żądając odszkodowania od Petronas: 83 mln dolarów, prawdopodobnie za niezapłacone cło i podatki. Z niepewnych informacji, jakie można znaleźć w internecie wynika, że ledwie kilka sztuk zostało zarejestrowanych przez te wszystkie lata w Malezji. Najpewniej te właśnie egzemplarze były testowane przez kilka redakcji mediów malezyjskich.

Z planów rozpoczęcia rychłej sprzedaży w Malezji również nic więc nie wyszło. Obecnie strona internetowa MOMOTO ani profil facebookowy nie zawierają jakiejkolwiek informacji na temat możliwości kupna motocykla. W 2013 roku Petronas w oficjalnym oświadczeniu potwierdził pozew sądowy ze strony MOMOTO, a w 2016 roku na facebooku MOMOTO pojawiła się tylko krótka wzmianka, że wskutek wciąż toczącego się postępowania, nie mogą być udzielane żadne informacje.

Choć zmieniona kolorystyka zdaje się temu zaprzeczać, to nie da się ukryć, że jest to ten sam zbudowany do World Superbike motocykl Foggy Petronas FP1, sprzed kilkunastu lat. Prawdziwa gratka dla kolekcjonerów. Gdyby tylko mogli go kupić…

W grudniu 2018 roku sprawy znowu przybrały nieoczekiwany obrót. Brytyjska firma Lanzante, zajmująca się renowacją klasycznych samochodów i motocykli, opublikowała film, informując, że przygotowuje właśnie do sprzedaży sporą liczbę oryginalnych motocykli FP1! Garaż, wypełniony kilkunastoletnimi, motocyklami wyścigowymi, robi ogromne wrażenie. W jaki sposób Lanzante weszło w posiadanie tych motocykli? Czy pochodzą one z puli, która była przeznaczona do wyścigów i pozostała w Wielkiej Brytanii? Nie wiadomo.

Nie wiadomo też, w jaki sposób będzie można wejść w posiadanie tych maszyn, ani jaka będzie cena. A może i o te egzemplarze upomni się ktoś z Malezji? Tak czy inaczej, 7 lutego na tym samym profilu pokazano film z pierwszym, gotowym do wysłania motocyklem.

Z kolei kilka dni temu na profilu Silverstone Auctions pojawił się filmik, zapowiadający aukcję Race Retro w Stoneleigh Park w Wielkiej Brytanii w dniach 22-24 lutego 2019 roku. Ma podczas niej zostać zlicytowany jeden z egzemplarzy Foggy Petronas FP1. To co wiemy na pewno to to, że został odkupiony od puli motocykli, które miały trafić do MOMOTO, a więc najprawdopodobniej z tych, które stały w Essex. Ma przebieg zaledwie 7km. Może dopiero teraz, przynajmniej częściowo, ruszy sprzedaż motocykla FP1, 16 lat od wyścigowego debiutu, i niemal 20 od momentu, kiedy w głowach szefostwa Petronasa zaświtał pomysł dołączenia do klasy MotoGP?

Źródła:
YouTube
motorcyclespecs.co.za
todocircuito.com
asphaltandrubber.com/news/momoto-sues-petronas-fp1/
thestar.com.my/business/business-news/2013/10/29/petronas-confirms-momoto-lawsuit-against-subsidiary/
drivetribe.com/p/whatever-happened-to-the-foggy-aUVPy1iaTXyF3YNyfLvdyA?iid=bb9Z5oeZRBOdJiN2dljBTw
motomalaya.net/blog/2018/12/10/foggy-petronas-fp1-superbike-buatan-malaysia/
https://www.bennetts.co.uk/bikesocial/news-and-views/news/2019/february/forgarty-petronas-fp1-up-for-auction

AUTOR: Paweł Krupka

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL pisze regularnie od 2009 roku.

komentarzy 5

  1. Super oba artykuły o Petronasach, Paweł.
    Bardo dobra robota:)

  2. Bardzo ciekawy artykuł,pozdrawiam.

  3. Rewelacja! o projekcie MotoGP nawet nie miałem pojęcia.

  4. Grubo! Dzięki za takie newsy :). Ciekawe czemu rząd malezyjski robi takie dziwne figury wokół tego tematu. Jaki tam panuje ustrój polityczny?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
70 zapytań w 1,021 sek