Home / WSBK / Parkes zywcięża, Sofuoglu mistrzem świata !!

Parkes zywcięża, Sofuoglu mistrzem świata !!

Jadący Yamahą, Australijczyk Broc Parkes zwyciężył w wyścigu klasy Supersport. Wydarzenie to jednak zostało przyćmione przez Turka Kenana Sofuoglu(Hannspree Ten Kate Honda), który kończąc wyścig na drugim miejscu zapewnił sobie tytuł mistrzowski kategorii SupJadący Yamahą, Australijczyk Broc Parkes zwyciężył w wyścigu klasy Supersport. Wydarzenie to jednak zostało przyćmione przez Turka Kenana Sofuoglu(Hannspree Ten Kate Honda), który kończąc wyścig na drugim miejscu zapewnił sobie tytuł mistrzowski kategorii Supersport na trzy rundy przed końcem cyklu.

Wyścig okazał się pechowy dla broniącego tytułu mistrzowskiego, startującego z pole position, Francuza Sebastiena Charpentiera. Kłopoty techniczny zmusiły go do rozpoczęcia wyścigu z ostatniego miejsca startowego. Ostatecznie udało mu się przebić o niemal dwadzieścia miejsc w górę i ukończyć wyścig na ostatnim punktowanym miejscu(#15).

Początek wyścigu to doskonała jazda faworyta publiczności Craiga Jonesa(Rave Ekerold Honda Racine). Przewodził on jednak w stawce tylko do okrążenia numer sześć, kiedy to przy wyjściu na prostą wylądował na poboczu i zakończył wyścig. Dalsze wydarzenia na torze to samotna wędrówka po zwycięstwo Broca Parkesa, spokojna jazda po tytuł Kenana Sofuoglu i niesamowita walka na łokcie pomiędzy Robinem Harmsem, Tomym Hillem i Massimo Roccolim.

Ileż razy ta trójka wymieniła się miejscami podczas całego wyścigu nie wie chyba nikt. W połowie dystansu do walki pomiędzy wspomnianymi zawodnikami próbował włączyć się Katsuaki Fugiwara, lecz defekt motocykla na okrążeniu numer 18 wykluczył go z walki o podium.

Ostatnie okrążenie to niemal gryzienie asfaltu i walka na łokcie pomiędzy Roccolim i Harasem. Ten drugi popełnia niewielki błąd, wyjeżdża delikatnie poza tor i lekko traci rytm Defensywna linia jazdy pozwala mu jednak utrzymać trzecią pozycje. Całe starania Duńczyka jednak na nic się zdają, kiedy to na przysłowiowej „kresce” skuteczny atak wyprowadza Roccoli i z przewagą 0.017 sekundy wpada na metę sekundy wyrywając z rąk Harmsowi najniższy stopień podium.

Dalsze wydarzenia na torze to fiesta licznie zgromadzonych fanów Kenana Sofuoglu, który z koroną na kasku zalicza rundę honorową wokół toru. Jako pierwszy z gratulacjami dla nowego mistrza świata podjeżdża kolega z zespołu, Sebastien Charpentier symbolicznie przekazując koronę swojemu następcy. Doprawdy piękna scena.

AUTOR: Redakcja

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
18 zapytań w 0,864 sek