Home / WSBK / Pierwsza wygrana Biaggiego w sezonie

Pierwsza wygrana Biaggiego w sezonie

Dopiero w siódmej tegorocznej rundzie World Superbike udało się Maxowi Biaggiemu wygrać wyścig. Włoch miał podwójne powody do zadowolenia, bo jego główny kandydat do mistrzostwa poniósł w Hiszpanii spore straty i różnica w klasyfikacji generalnej mocno stopniała.

Carlos Checa przed swoją domową rundą na torze Motorland Aragon miał 72. punkty przewagi nad Maxem Biaggim, jednak już pierwszy wyścig w Hiszpanii przysiósł sporo emocji: zawodnik Althea Ducati przewrócił się i nie dojechał do mety, natomiast rzymianin stoczył ciekawą walkę o zwycięstwo ze swoim rodakiem, Marco Melandrim.

Biaggi prowadził przez 3/4 dystansu wyścigu, jednak wystarczył jeden drobny błąd i zostawienie wolnego miejsca Melandriemu sprawiło, że wygrana wymknęła się z rąk zawodnikowi Aprilii. Dopiero popołudniowy rewanż przyniósł Biaggiemu tak długo wyczekiwane zwycięstwo – pierwsze z numerem #1 na owiewkach, przysługującym tradycyjnie aktualnemu mistrzowi świata.


"Jestem naprawdę szczęśliwy." – powiedział Biaggi, który w Hiszpanii prowadził na 35. z wszystkich 40. okrążeń w obu wyścigach. "To moje pierwsze zwycięstwo z numerem #1 na motocyklu. Myśle, że mogło się zdarzyć już wcześniej. Niestety, zawsze wskutek różnych okoliczności nie udawało się nam, ale zasługiwaliśmy na to i będę dzielił tą radość z moim zespołem. Muszę im wszystkim podziękować – pracowali bardzo ciężko i pomiędzy wyścigami byli w stanie zmienić coś w moim motocyklu RSV-4, co pozwoliło mi naciskać jeszcze mocniej. Byłem szybki i pewny do samego końca. To były bardzo zacięte wyścigi i każde najmniejsze zawahanie mogło odwrócić sytuację. Ale pozwolę sobie stwierdzić, że było to zdecydowane zwycięstwo, od pierwszego do ostatniego metra."

Rozczarowujący występ Carlosa Cheki pozwolił Biaggiemu zniwelować pokaźną stratę 72. punktów do zaledwie 43. oczek, dzięki czemu Włoch mógłby w sprzyjających okolicznościach liczyć na wyprzedzenie lidera klasyfikacji w kolejnej rundzie WSBK. Rzymianin przyznał się, że koncentrował się wyłącznie na swojej jeździe, nie myśląc o tym, ile punktów jest w stanie odrobić na torze Motorland Aragon.

"Nie świętuję faktu, że zdobyłem pokaźną ilość punktów. Nie wyprzedziłem nikogo i nie ma zbyt wiele powodów do świętowania. To co się dla mnie liczy, to odniesienie prawdziwego zwycięstwa. Teraz chcę pojechać kilka dobrych wyścigów i podtrzymać zwycięską passę, ale musimy sprawić, by nasz pakiet opony-motocykl był bardziej konkurencyjny. Nie zawsze było tak do tej pory, więc mam nadzieję, że od tego momentu będziemy mogli coś zmienić." – zakończył Biaggi.

AUTOR: sd

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOSP.PL pisze regularnie od 2009 roku.

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
19 zapytań w 0,978 sek