Home / WSBK / Radość Corsera po pierwszym podium BMW

Radość Corsera po pierwszym podium BMW

Ostatni postęp, jaki poczynił zespół BMW pozwolił Troyowi Corserowi na wywalczenie pierwszego podium w niedługiej historii zespołu w WSBK. Australijczyk w klasyfikacji generalnej już prawie wyrównał swoje osiągnięcie z całego sezonu 2009.

Corser ocenił swój drugi przejazd, który ukończył na trzecim miejscu, jako jeden ze swoich najlepszych. Potencjał na podium był już w wyścigach w Walencji i Assen, gdzie Australijczyk walczył w czołówce, jednak potem przyszło otrzeźwienie w kwalifikacjach na Monzy – gdzie Corser zajął dopiero 12. miejsce. Wydawało się więc, że powtórzenie ostatnich wyników będzie niemożliwe, a większe szanse dawano drugiemu z zawodników – Rubenowi Xaus, który ruszał z ósmego pola do obu wyścigów.

Jednak w drugim wyścigu Corser skorzystał z "kotła" po starcie, w którym wypadło kilku zawodników z czołówki. Jechał niedaleko za liderem, potem wyprzedził go Cal Crutchlow, jednak ten ostatni wypadł z toru i Australijczyk ponownie wrócił na miejsce gwarantujące podium. Tak też dojechał do mety, choć musiał uważać na defektujący motocykl Leona Haslama, który jechał przed nim.

 

"Wiedziałem po Assen, że podium było możliwe." – powiedział Corser, który na podium stanął po raz pierwszy od czasu wyścigu na Portimao w 2008 roku. "Ostatnio motocykl pracował dla mnie lepiej i oczekiwałem podium tutaj, lub w następnej rundzie. Jestem krańcowo zadowolony z dzisiejszych osiągów motocykla, zwłaszcza w drugim wyścigu. Mogłem się po prostu ścigać, bez myślenia o niczym innym."

"Dla mnie, wyścig 2. był jednym z moich najlepszych w ogóle. Miałem dobry start, mądrze wszedłem w pierwszą szykanę aby upewnić się, że przedrę się bezpiecznie przez zamieszanie. Potem, gdy byłem za Leonem, miałem trochę wody na moim wizjerze kasku, pomyślałem, że zaczęło padać. Zużyłem wszystkie zrzutki z wizjera, zanim zdałem sobie sprawę, że woda pochodzi z motocykla Leona!"

"Pomyślałem, że jego motocykl może się rozpaść, więc wyluzowałem trochę, ponieważ nie chciałem być zamieszany w żaden upadek, pozwoliłem mu tylko trochę ode mnie odjechać. Na sam koniec ścigałem go już tak mocno, jak tylko mogłem i mieliśmy dobrą walkę. Na końcu miał wystarczającą przewagę, aby na kresce być tuż przede mną. Było bardzo blisko."

W generalce Corser traci już tylko 18. punktów do trzeciej pozycji, choć wciąż pozostaje na siódmym miejscu. Tylko cztery punkty brakują doświadczonemu Australijczykowi do wyrównania osiągnięcia z całego sezonu 2009.

"Dzisiejszy dzień był fantastyczny dla nas w BMW i chcę podziękować każdemu, kto był zaangażowany, wliczając w to ludzi w fabryce. Wiedzieliśmy, że ten motocykl ma potencjał i teraz mamy pierwsze podium. Jestem pewien, że czekają nas jeszcze lepsze chwile." – zakończył Corser.

AUTOR: sd

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOSP.PL pisze regularnie od 2009 roku.

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
56 zapytań w 0,719 sek