Zobacz ofertę sklepu LOMOTO
Home / Slider / Wzloty i upadki – Voltcom Crescent Suzuki na Phillip Island

Wzloty i upadki – Voltcom Crescent Suzuki na Phillip Island

Laverty

Menadżer Voltcom Crescent Suzuki  Paul Denning przyznaje, że jego team opuszcza Australię nieco rozczarowany, po tym jak w inaugurującym sezon wyścigu WSBK Suzuki wygrało pierwszy raz od 2010 roku.

Przypomnijmy, że podczas drugiego przejazdu awarii uległ motocykl Eugene Laverty’ego, który po pierwszym wyścigu stanął na najwyższym stopniu podium.

Oto co miał do powiedzenia Denning po rundzie w Australii. „To bardzo dziwne uczucie wygrywając pierwszy w naszej historii wyścig World Superbike – jeszcze z taką przewagą – a jednak wyjeżdżać z Phillip Island tak rozczarowanym! Jako team było nam bardzo przykro, że zawiedliśmy Eugene’a podczas drugiego wyścigu, kiedy to możliwe było kolejne podium lub nawet zwycięstwo. Zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby nigdy więcej się to nie powtórzyło!”

Ostatni raz w WSBK na maszynie Suzuki wyścig wygrał w 2010 roku Leon Haslam w Kyalami.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Zwycięzca pierwszego wyścigu sezonu Laverty przyznaje, że był bardzo zaskoczony swoim debiutem na maszynie GSX-R 1000. „Pierwszy wyścig był niesamowity! Będąc tak daleko z tyłu na pierwszym okrążeniu, a następnie zwyciężyć – to był dla nas perfekcyjny wyścig i niezła zapłata dla całego zespołu, który obdarzył mnie wielkim zaufaniem.”

„Paul Denning bardzo się starał, żeby posadzić mnie za kierownicą Suzuki i dać mi wszytko to czego potrzebowałem. Sprowadził mojego szefa mechaników Phila Marrona, Davide Gentile do pracy z elektroniką i Stana, z którym pracowaliśmy już wcześniej. Cała reszta chłopaków również mnie powitała, więc to było miłe uczucie kiedy mogłem ich nagrodzić wygrywając wyścig. To zwycięstwo znaczy dla mnie znacznie więcej niż jakiekolwiek, które do tej pory zdobyłem w WSBK.”

Niestety rundy w Australii do udanych nie może zaliczyć Alex Lowes. Drugi zawodnik teamu Voltcom Crescent Suzuki mimo, że uzyskiwał najlepsze czasy podczas sesji treningowych ukończył tylko drugi wyścig i to dopiero na 13 miejscu. Brytyjczyk przed Superpole nabawił się kontuzji kostki, co miało znaczący wpływ na późniejsze rezultaty.

„Jestem rozczarowany dzisiejszym wynikiem,” powiedział Alex. „Starałem się bardzo mocno, a niewiele z tego wyszło. Wywrotka w pierwszym wyścigu, wyjazd z toru w drugim oraz upadek były spowodowane tym, że ciężko mi było zmieniać biegi bolącą stopą. Dostałem zastrzyk znieczulający i straciłem trochę czucia i nie mogłem zmieniać biegów. To była ciężka praca! W czasie jazdy bardzo bolało i wywalczone tylko 3 punkty bardzo mnie zdenerwowały, szczególnie że mieliśmy dobre tempo podczas treningów.”

„Nigdy tutaj wcześniej nie jeździłem i uważam, że podczas wyścigu mogli byśmy walczyć z czołówką, a nawet o podium. Jestem naprawdę rozczarowany, ale myślę, że do rundy w Aragon wszystko będzie ok i wrócę w pełni sił.”

AUTOR: [email protected]

Założyciel MotoGP.pl - Redaktor Naczelny portalu. Od ponad 10 lat związany ze sportami motorowymi na dwóch i czterech kółkach. Prywatnie zafascynowany motocyklami.
Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
42 zapytań w 0,902 sek