Home / Artykuły / O „sztuce latania, najtrudniejszej ze sztuk” w wywiadzie z freestylowcem – Arturem Puzio.

O „sztuce latania, najtrudniejszej ze sztuk” w wywiadzie z freestylowcem – Arturem Puzio.

Przygoda człowieka z lataniem rozpoczęła się 14 grudnia 1903 roku, kiedy to samolot braci Wright przeleciał oszałamiający dystans 36 metrów. W roku 61’ Rosjanie poszli o krok dalej (o bardzo duży krok dalej) i wysłali Gagarina „Wostkokiem” na księżyc. Dziewięć lat później do boju wkroczyli Amerykanie i zdobyli księżyc. Latanie bardzo mocno weszło ludzkości w geny i tak  oto w latach 90’ narodziła się jedna z najbardziej widowiskowych, podniebnych dyscyplin – Freestyle Motocross. Jej polskim przedstawicielem jest 19-letni Artur Puzio – champion pierwszej edycji Pucharu Polski FMX, który opowie nam o swoich planach na sezon 2012 oraz sytuacji FMX nad Wisłą.

 

Łukasz Kręcichwost: Tegoroczna zima zaczęła się stosunkowo późno, ale trwała znacznie dłużej niż mogliśmy się tego spodziewać. Jaki miało to wpływ na Twoje przygotowanie do sezonu 2012? Czy spowodowało to jakiś poślizg czasowy, czy też wszystko ułożyło się według Twojego planu? Jeśli tak, to jaki był to plan?

 

Artur Puzio: Mieliśmy drobny poślizg, ponieważ trochę późno wsiadłem na motocykl i późno zacząłem latać… jednak brak skakania starałem się rekompensować intensywnym przygotowaniem ogólnorozwojowym i gimnastycznym, które w środku sezonu na pewno przyniosą efekty.

 

To nie ulega wątpliwości! Jak oboje pamiętamy, w zeszłym roku ruszyła pierwsza edycja Skillz Up Cup. Edycja, która jak warto dodać, została przez Ciebie pochłonięta! Świadomość bycia I zwycięzcą Pucharu Polski w FMX, mało tego – mając dopiero 18 lat – musi dawać sporo satysfakcji. Jak wpłynęło to na Twoje podejście do tego sportu, no i oczywiście, do samego siebie?

 

Zdobycie Pucharu Polski dało mi ogromną satysfakcję. Tak naprawdę biorąc udział w tych zawodach nawet nie spodziewałem się, że pójdzie mi tak dobrze. Byłem najmłodszym startującym zawodnikiem i było mi i moim rodzicom dość ciężko, zważywszy na fakt, iż praktycznie całość wyjazdów finansowali właśnie oni. Zdobycie Pucharu Polski sprawiło, że zacząłem jeszcze solidniej przykładać się do tego, co robię. Uświadomiłem sobie, że jeszcze mogę coś w tym sporcie osiągnąć w przeciwieństwie do żużla, w którym jeździłem wcześniej i gdzie ciągle powtarzano mi, że jestem już za stary.

 

Jak widać, wyszło Ci to na dobre, ale w FMX nie wolno osiąść na laurach i Ty wiesz o tym najlepiej…bo już trzy miesiące później, freestylowy światek obiegła informacja, że wykręciłeś swojego pierwszego bacflipa z lądowaniem na ziemi! Jak długo przygotowywałeś się do tego i co było dla Ciebie motywacją? Czyżby Skillz Up Cup 2012?

 

Motywacją do flipa był przede wszystkim udział w Mistrzostwach Świata. Przyczyniło się też do tego dużo czynników zewnętrznych, takich jak: presja otoczenia i większe wymagania wobec zdobywcy Pucharu Polski. Postanowiłem to zrobić jak najszybciej. Zajęło mi to jakieś 3 dni treningów z kickera, warto dodać, że wcześniej już kręciłem ten trick u siebie do basenu z pełnowymiarowej rampy, czyli  tak naprawdę po części go umiałem.

 

Sam Sklliz Up 2012 ruszył 28 kwietnia w Kwidzynie i zakończył się dla Ciebie całkiem pomyślnie – bo trzecią lokatą. Co ciekawe, tegoroczna edycja została wzbogacona o jeszcze jeden przystanek, tym samy wydłużając całość z 4 do 5 rund. Jak zapatrujesz się na ten sezon? Chyba nie będzie niczym sensacyjnym, że tytułu oddać nie zamierzasz – dobrze wnioskuję?

 

Tak, moim priorytetem na ten sezon jest zdobycie Mistrzostwa Polski i udział w Mistrzostwach Świata i będę robił wszystko, żeby obronić tytuł.

 

Plany zatem równie ambitne jak Twoja historia. Ongiś żużel, później CC i jak warto dodać wicemistrzostwo w Pucharze Polski CC (kl. Junior). W końcu rok 2011 z najlepszym urodzinowym prezentem w życiu, czyli tytułem Mistrza Pucharu Polski FMX. Ale rok 2011 był też dla Ciebie „urozmaicony” o egzamin dojrzałości – maturę. Teraz jesteś studentem na Uniwersytecie Kazimierze Wielkiego w Bydgoszczy. Jak znalazłeś czas na naukę w swoim kalendarzu, który przepełniony był/jest jak domniemam treningami, treningami i jeszcze raz treningami.

 

Było mi bardzo ciężko, ale całe szczęście uczelnia bardzo przychylnie patrzy na to co robię i przyznano mi indywidualną organizacje studiów, co trochę pomaga i daje więcej czasu na treningi. Warto również w tym miejscu dodać, że w zeszłym roku miałem najdłuższe wakacje w swoim życiu, co na pewno też przyczyniło się do dobrej formy.

 

Skoro 5 miesięcy sprawiło, że stanąłeś na najwyższym stopniu podium PP FMX, to może warto pomyśleć o jeszcze dłuższych wakacjach?

 

Myślałem  o tym, aczkolwiek z czegoś trzeba żyć, a póki co znam tylko jedną osobę w Polsce, która żyje z FMX- u. Jest to Bartek Ogłaza, który miał przywilej pierwszego… ja niestety muszę mieć jakieś wyjście awaryjne.

 

FMX w Polsce to wciąż dość młoda dyscyplina, aczkolwiek coraz mocniej zakorzeniająca się w nadwiślańskiej krainie. Co na ten temat możesz powiedzieć, jak i na temat progresu jaki nastąpił w tej materii? Nie tyle jako zawodnik, ale jako obserwator polskiej sceny fmx.

 

W tym roku organizuję wraz ze skillz up FMX camp i już po frekwencji widać, ze dużo osób chce zacząć skakać. Zgłosiło się już do nas prawie 20 młodych chłopaków. A co do progresu, to wszystko okaże się na pierwszej rundzie, na którą serdecznie zapraszam.

 

Co z kolei jest czynnikiem hamującym ten rozwój – hamującym i to dość konsekwentnie. Czy sprowadza się to tylko do braku zainteresowania przez sponsorów, czy może problem jest o wiele bardziej dogłębny?

 

Podstawowym czynnikiem jest po pierwsze brak zainteresowania sponsorów, co jednak w ostatnim czasie znacznie się poprawiło, ale też problem z motywacją. Po kilku kontuzjach i wizytach w szpitalu człowiek zastanawia się, czy to wszystko ma sens i czy warto narażać swoje ciało, by później na starość odczuwać tego konsekwencje. W tym miejscu też motywacja zmienia się z wewnętrznej na zewnętrzną, co jest bardzo niepożądane, bo jeśli chęć jazdy nie wychodzi od samego zawodnika, to nie będzie efektów.

 

Od Ciebie jak widać, owa chęć wychodzi – czekamy zatem na jej dalsze efekty. Ale jak oboje wiemy FMX nie sprowadza się tylko do rywalizacji na swoim podwórku? Planujesz może w tym roku podboje innych europejskich imprez? Jeśli tak, to jakich, gdzie i kiedy.

 

Póki co planuję starty w Mistrzostwach Niemiec i Czech, gdzie poziom jest znacznie wyższy, jednak udział w nich z powodu braku środków finansowych jest pod znakiem zapytania. Liczę również na  zdobycie dzikiej karty na Mistrzostwa Świata.

 

Cóż – pozostaje nam zatem życzyć ci powodzenia w tym sezonie, wysokich lotów, miękkich lądowań i owocnej promocji „podniebnego motocrossu” w RP. Dzięki za rozmowę!

 

Chciałbym jeszcze podziękować wszystkim, którzy mi kibicują i wspierają a w szczególności sponsorom: Miastu Barcin, Antbud, Elade, Kenny, Ogio, no moto, teamowi  Why So Serious i wszystkim patronom medialnym.

 

Artur Puzio – Kilka faktów:

Data urodzenia: 21.08.1992

Sprzęt: Suzuki RM 250 ( zuzanna )

Team: DareDevil

Sukcesy: Zdobywca Pucharu Polski w FMX

Wicemistrzostwo w Pucharze Polski CC

Wicemistrzostwo Polski w FMX

Popisowy trick: miniflip

Wymarzony trick: tsunami

 

 

 

AUTOR: Redakcja

Komentarze: 1

  1. Oby tak dalej !!!
    Powodzenia !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
134 zapytań w 0,367 sek