Home / Moto2 / Moto2: Stefan Bradl deklasuje rywali – Grand Prix Kataru

Moto2: Stefan Bradl deklasuje rywali – Grand Prix Kataru

Podobnie, jak w klasie 125cc, dzisiejszy wyścig klasy Moto2 upłyną pod dyktando jednego zawodnika, którym był Stefan Bradl. Reszta musiała zadowolić się walką o niższe pozycje na podium.

 

Klasa Moto2 niewątpliwie zbudza wiele emocji. 39 zawodników na torze = 39 potencjalnych zwycięzców. W zeszłym sezonie niejednokrotnie oglądaliśmy pasjonujące rywalizacje i zaskakujących zwycięzców wyścigów. Dziś jednak nie było wielkiej wali o zwycięstwo, bowiem je od startu do mety dowiózł Stefan Bradl, który zachwyca wszystkich swoją postawą na początku sezonu 2011. Kiedy Niemiec samotnie jechał po swoje pierwsze zwycięstwo w tym roku, za jego plecami rozegrał się zacięty pojedynek o drugą lokatę.

 

Wyścig najlepiej rozpoczęli Stefan Bradl, Thomas Luthi, Jules Cluzel i Yuki Takahashi. Fatalnie zaczął startujący z pierwszego rzędu Marc Marquez, który spadł na daleką pozycję. W dalszej części stawki bardzo agresywnie od samego początku jechał Andrea Iannone. Włoch startował dopiero z 16 pola startowego i chciał jak najszybciej przebić się do czoła stawki.

 

Stefan Bradl od samego początku narzucił tempo, którego nikt nie był w stanie utrzymać i pewnie ruszył w drogę ku zwycięstwu. Wydawało się, że być może Thomas Luthi będzie w stanie rywalizować z Niemcem, jednak było to dziś niewykonalne. Szwajcar skupił się na walce z Cluzelem i Takahashim. Za nimi jechali Simone Corsi i Julian Simon. Widać jednak było, że zawodnik Mapfre Aspar Team nie jest w optymalnej dyspozycji. Simon popełniał błędy, które kosztowały go stratę kilku pozycji.

Z tyłu łokciami rozpychał się Andrea Iannone. Sprawnie i skutecznie wyprzedzał kolejnych rywali i w krótkim czasie był w stanie gonić zawodników jadących w grupie walczącej o miejsca na podium. Nie próżnował również Marc Marquez. Młody debiutant zabrał się za odrabianie pozycji. Opór napotkał dopiero przy Simone Corsim. Trochę trwało, zanim Hiszpanowi udało się skutecznie zaatakować Włocha. Niestety, kiedy Marquez znalazł się przed Corsim, zaliczył uślizg tyłu, który zakończył się olbrzymią „katapultą” – Marc wyleciał ze swojego motocykla i z impetem spadł na asfalt! Całe zdarzenie wyglądało niezwykle groźnie, jednak oszołomiony zawodnik był w stanie sam opuścić tor.

 

Andrea Iannone jechał znakomicie. Szybko dołączył do grupy walczącej o 2 miejsce. Teraz rywalizacja pomiędzy Luthim, Takahashim i Cluzelem nabrała dodatkowych rumieńców. Zawodnicy ci co rusz tasowali się i zamieniali na pozycjach. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, szczególnie na prostej startowej.

 

Za grupą goniącą jechali Simone Corsi i Alex de Angelis. Zawodnikowi z San Marino po kilku okrążeniach udało się wyprzedzić włoskiego rywala i zaczął gonić jadącą przed nim grupę. Pierwszy jego łupem padł Jules Cluzel, który po świetnych pierwszych okrążeniach, miał teraz duże kłopoty z dobrą jazdą i wkrótce okazało się, że nie będzie dłużej w stanie utrzymać się na czele stawki.

czytaj dalej >>>

 

 

W połowie wyścigu Alex de Angelis na dobre dołączył do zawodników walczących o podium. Nie był jednak w stanie skutecznie zaatakować, jedynie przyglądał się temu, co wyczyniają jego rywale.

A przed nim działo się. Iannone, Luthi i Takahashi nie odpuszczali. Przez kilka okrążeń oglądaliśmy regularne zmiany w tej grupie. Jednak im bliżej było końca wyścigu, tym bardziej widać było, że kłopoty z motocyklem ma Takahashi, jak również de Angelis. Tę niestabilną jazdę Japończyka wykorzystał Luthi, który po dłuższej jeździe na 4 pozycji z powrotem znalazł się na miejscu 3.

 

Thomas także nie ustrzegł się błędów. Wszelkie niedociągnięcia rywali były w smak Iannone, który dzięki temu zaczął uciekać rywalom i mógł spokojnie jechać po drugą pozycję.

Zawodnicy rozpoczęli ostatnie okrążenie. Stafan Bradl pewnie przekroczył linię mety i we wspaniałym stylu wygrał Grand Prix Kataru. Wspaniale spisał się również Andrea Iannone, który zdobył dziś drugie miejsce i nie przeszkodził mu w tym start z szóstego rzędu! Do końca walczyli za to Luthi i Takahashi. Japończyk, pomimo problemów technicznych, postanowił zaatakować Luthiego, jednak jego atak był nieskuteczny i Yuki pojechał bardzo szeroko. To samo jednak zrobił Szwajcar! Dogodnej sytuacji nie był w stanie wykorzystać de Angelis. Problemy z jazdą Takahashiego wciąż jednak pogłębiały się i ostatecznie Alex znalazł się na mecie przed Japończykiem, a za Thomasem Luthim.

 

Wyniki wyścigu klasy Moto2 o Grand Prix Kataru – LINK

 

Stefan Bradl mocnym akcentem rozpoczął walkę w sezonie 2011. Czy Niemcowi uda się utrzymać tak znakomitą dyspozycję, czy też rywale podejmą wyzwanie i będą w stanie konkurować z nie w kolejnych wyścigach? Już za dwa tygodnie kolejne Grand Prix, tym razem w Hiszpanii. Tam poznamy odpowiedzi na te pytania.

AUTOR: Ania Pyzałka

Na portalu MotoSP.pl od 2005 roku. Szczególnie oddnana klasom Moto3 i Moto2. Uwielbia patrzeć, jak rodzą się nowe talenty świata MotoGP.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
122 zapytań w 0,409 sek