Home / Moto2 / Najbardziej pechowa runda – Grand Prix Indianapolis

Najbardziej pechowa runda – Grand Prix Indianapolis

Chyba niewielu zawodników klasy Moto2 będzie miło wspominało Grand Prix Indianapolis. Liczne upadki w sesjach treningowych i niezwykle pechowe rozpoczęcie niedzielnego wyścigu spowodowało, że rywalizacja tej klasy miała bardzo dramatyczny przebieg.

 

W stawce zawodników startujących do wyścigu nie zobaczyliśmy Kareal Abrahama. Jego nieobecność spowodowana była kontuzją, której doznał jeszcze na swojej domowej rundzie w Brnie, kiedy to doznał wstrząśnienia mózgu. Zabrakło również Fonsiego Nieto, który doznał bardzo poważnego złamania nogi i raczej już nie zobaczymy tego zawodnika w tym sezonie na torze.

 

Również zawodnicy z czołówki klasyfikacji generalnej nie byli w pełnej dyspozycji. Andrea Iannone startował z kontuzją, natomiast Toni Elias był poważnie chory i miał wysoką goroczkę.

 

Czerwone światła zgasły, zawodnicy ruszyli do walki. Wspaniale wystartował Julian Simon startujący z Pole Position, równie dobrze ruszyli Anthony West i Toni Elias. Zawodnik MZ Racing Team wspaniale radził sobie na torze. Jednak walka nie potrwała długo, bowiem w dalszej części stawki w tym samym momencie przewróciły się dwie duże grupy zawodników! Ogromna kraksa wyeliminowała z wyścigu wielu zawodników. Na torze jednak pojawiła się czerwona flaga i jasne było, że wyścig zaczyna się od nowa.

Jak zawsze w takim wypadku, rozpoczęło się zamieszanie. Zawodnicy szybko powracali do boksów by przygotować się do ponownego startu. Wszyscy zawodnicy zostali dopuszczeni do ponownego startu, jednak niestety niektórzy mieli pecha. W swoim polu startowym nie pojawili się Michael Ranseder i Shoya Tomizawa. Austriak w zbiorowej kraksie uszkodził maszynę, natomiast Japończyk doznał kontuzji prawej ręki i nie był w stanie wystartować. Kłopoty miał również Simone Corsi. Włoch, który świetnie spisywał się w czasie wcześniejszych sesji i wywalczył miejsce w pierwszym rzędzie, zmuszony był startować z ostatniego pola startowego, bowiem bardzo późno wyjechał ponownie na tor.

 

Zawodnicy byli gotowi do drugiego startu. Do przejechania mieli 17 okrążeń. Jak się okazało, wyścig nr2 wcale nie miał łagodniejszego przebiegu, niż niepełne okrążenie, które przejechali wcześniej.

 

Ponownie świetnie wystartowali Elias i West. Dodatkowo bardzo dobrze pojechał Redding, Simon i Faubel. Toni od razu rozpoczął ucieczkę, Scott jednak trzymał się go i nie pozwolił odjechać. Tymczasem za ich plecami miał miejsce pierwszy z nieprzyjemnych wypadków. Z toru wypadli Alex Debon i Vladimir Ivanov. Obaj zawodnicy ucierpieli w wypadku. Ukrainiec nie był w stanie sam opuścić toru i musiał być zniesiony na noszach. Nie minęło wiele czasu, a przewrócił się jadący w czołówce Hector Faubel! Z jego maszyny wyciekło paliwo, które dodatkowo zapaliło się! Na szczęście udało się uniknąć kolejnego przerwania wyścigu. Wywrotkę zaliczył również Stefan Bradl, który powrócił do wyścigu, ale po kilku okrążeniach zjechał do boksów.

 

 

 

Czołówka trzymała się mocno. Prowadził Elias, za którym jechali Simon i Redding. Anthony West został wyprzedzony przez Wilairota, Luthiego i Talmacsiego.

 

Trójka prowadząca odjechała rywalom, a za ich plecami miała miejsce bardzo ostra walka o czwartą lokatę. Wilairot, Luthi i Talmacsi co rusz zmieniali się na pozycjach. Dodatkowo do nich dojechał Sergio Gadea i Andrea Iannone, który rozpoczynał wyścig z 25 miejsca! Jednak to nie Włoch zaliczył największy awans, bowiem rewelacyjnie pojechał Simone Corsi, który rozpoczął rywalizację z ostatniego miejsca, a teraz już walczył w grupie o 4 miejsce. Niestety, z tej gromady wyleciał na dziewięć okrążeń do końca Ratthapark Wilairot, który przewrócił się.

 

W dalszej części stawki miały miejsce kolejne kraksy. Najpierw wypadek mieli Roberto Rolfo i Yuki Takahashi, obaj jednak wrócili do wyścigu. Okrążenie później przewrócił się Raffaele de Rosa, a trochę później Francuz Jules Cluzel.

W grupie pościgowej Iannone i Corsi wprzedzili Talmacsiego i Luthiego, po czym zaczęli gonić zawodników z trójki prowadzącej.  Czekało ich jednak trudne zadanie, bowiem do mety pozostało niewiele okrążeń. 

 

Przez kilka okrążeń prowadzenie należało do Juliana Simona, jednak na sześć okrążeń do końca zawodnik ten popełnił błąd, który natychmiast wykorzystał Elias. Od tych zawodników zaczął wyraźnie odstawać Scott Redding, który nie był w stanie utrzymać tempa swoich rywali. Wydawało się, że może to być szansa dla Iannone, który jechał świetnie, jednak miał zbyt mało czasu, by dogonić Brytyjczyka.

 

Ostatnie okrążenia wyścigu przebiegły bez większych zmian. Toni Elias pewnie dojechał do mety na pierwszym miejscu, bowiem na ostatnim okrążeniu Julian Simon nie był w stanie odrobić straty. Mimo niedyspozycji zdrowotnej, Elias pokazał klasę. Trzecie miejsce zajął Scott Redding, dla którego to pierwsze podium w klasie Moto2. Czwartą lokatę zajął Iannone przed Corsim. Za dwójką Włochów linię mety przejechali Gadea, Luthi, Talmacsi i di Salvo.

 

Wyniki wyścigu klasy Moto2 – KLIKNIJ

 

AUTOR: Ania Pyzałka

Na portalu MotoSP.pl od 2005 roku. Szczególnie oddnana klasom Moto3 i Moto2. Uwielbia patrzeć, jak rodzą się nowe talenty świata MotoGP.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
109 zapytań w 0,366 sek