Home / Moto3 / Zawodnicy Moto3 o Grand Prix Kataru

Zawodnicy Moto3 o Grand Prix Kataru

Za nami pierwsza runda debiutującej w sezonie 2012 klasy Moto3. Zmagania najmniejszych motocykli wygrał Maverick Vinales, który na metę dojechał z dość sporą przewagą nad resztą stawki. Jednak mimo pewnego zwycięstwa Hiszpana, w wyścigu mogliśmy zobaczyć potencjał wielu zawodników i zapewne przed nami jeszcze wiele emocji w rywalizacji pomiędzy kierowcami tej kategorii.

Maverick Vinales przez cały wyścigowy weekend spisywał się na torze Losail bardzo dobrze. Treningi wolne poszły po jego myśli, jednak nie do końca był zadowolony z przebiegu kwalifikacji. Mimo zdobycia drugiego czasu okrążenia, rezultat ten zdecydowanie nie odpowiadał Hiszpanowi i na jego reakcję nie trzeba było długo czekać – jeszcze tego samego dnia, w czasie sesji warm–up, zdecydowanie poprawił rezultat zdobywcy Pole Position, Sandro Cortese.

Wyścig nie przebiegał dla Vinalesa bezproblemowo. Na początku rywalizacji Hiszpan musiał sporo walczyć z innymi zawodnikami, podczas gdy Romano Fenati zaczął odjeżdżać od reszty stawki. Maverick uporał się z konkurentami i ruszył w pogoń za Włochem. Przez długi czas walczyli jak równy z równym, ostatecznie jednak Fenati uznać musiał wyższość Vinalesa, który na metę dojechał ponad 4 sekundy szybciej.

To było fantastyczne – mówił Maverick VinalesRozpoczęcie sezonu od zwycięstwa, to najlepsza rzecz, jaka może się przytrafić zawodnikowi. Wykonaliśmy kawał dobrej roboty w przygotowaniach przedsezonowych, oraz w czasie sesji treningowych, byliśmy znakomicie naszykowani do wyścigu. Rywalizacja była niezwykle ekscytująca i muszę przyznać, że byłem zaskoczony postawą Fenatiego. Jechał naprawdę bardzo dobrze. Jednakże w tego typu wyścigach kluczową sprawą jest, aby być szybkim na ostatnich okrążeniach, tylko to gwarantuje sukces. Ja czułem się spokojny, ponieważ do końca wiedziałem, że mogę jechać odpowiednim tempem. Jestem zaszczycony tym, że jako pierwszy w historii wygrałem wyścig Moto3! Ale nie zamierzam spocząć na laurach. Chcę ciężko pracować, aby zdobyć jeszcze więcej. Do tej pory wszystko idzie po naszej myśli, więc przed rundą na torze Jerez jesteśmy pozytywnie nastawieni”.

Wiele osób właśnie w Mavericku upatruje pretendenta do tytułu Mistrza Świata. Oczywiście sezon dopiero się zaczyna i droga do końca daleka, jednak nie sposób odmówić temu zawodnikowi ogromnego talentu i potencjału. Nie należy zapominać, że Vinales ma zaledwie 17 lat, a w świecie MotoGP zadebiutował raptem w zeszłym sezonie, gdzie od razu zwojował kategorię 125cc.

Na torze znalazł się jednak ktoś, kto odebrał trochę blasku Maverickowi Vinalesowi. Mimo iż nie wygrał, Romano Fenati skupił na sobie oczy wielu osób. Ten 16-letni Włoch zachwycił swoją postawą kibiców. Wyścig w Katarze był jego debiutem na arenie Motocyklowej Grand Prix. Fenati bez kompleksów jeździł podczas wszystkich sesji i ostatecznie liczył się także w walce o zwycięstwo. Już pojawiają się głosy, że ten perspektywiczny zawodnik może stać się następcą samego Valentino Rossiego. Włosi, którzy od dawna nie mogą doczekać się talentu na miarę Doktora, z nadzieją patrzą na tego kierowcę.

Sam Romano Fenati po wyścigu powiedział: „Jestem bardzo szczęśliwy! Zdobycie podium w debiucie daje ogromną satysfakcję i jest wspaniałą nagrodą za ciężką pracę i poświęcenie, jakie wkładam w ciągłe szkolenie. Muszę podziękować wszystkim, mojej rodzinie, zwłaszcza mojemu dziadkowi, oraz Narodowej Federacji Motocyklowej, ponieważ dostałem do dyspozycji idealny motocykl i zespół złożony z najwyższej klasy specjalistów. Chciałem wygrać, ale drugie miejsce to dobry rezultat. Teraz udamy się do Jerez, zamierzamy w dalszym ciągu ciężko pracować i jeśli to będzie możliwe, poprawić rezultat z Kataru”.

Sandro Cortese wywalczył Pole Position i to Niemiec rozpoczynał wyścig z pierwszego pola startowego. W wyścigu nie był jednak w stanie utrzymać tempa jazdy Mavericka Vinalesa oraz Romano Fenatiemu. Sandro musiał skupić się na ostrej walce o trzecie miejsce z kilkoma innymi zawodnikami. Rywale nie odpuszczali i rywalizacja ta dostarczała kibicom wielu emocji. Ostatecznie batalia ta zakończyła się zwycięsko właśnie dla Niemca, który stanął na najniższym stopniu podium:

To był dla mnie bardzo trudny wyścig. Jestem zadowolony z osiągniętego wyniku i przebiegu całego weekendu w Katarze. Wywalczenie Pole Position, oraz zdobycie trzeciego miejsca w wyścigu, to dobry początek bardzo długiego sezonu. Jestem obecnie na przyzwoitym poziomie, ale przed nami wciąż sporo pracy. Postaram się wyprzedzić Vinalesa w następnym Grand Prix!”.

W pierwszym wyścigu klasy Moto3 zabłysnęło kilku zawodników, których kibice znają już z klasy 125cc. Wcześniej jednak kierowcy ci rzadko kiedy pojawiali się w czołówce. W nowej kategorii mogą pokazać się z lepszej strony. Jednym z takich zawodników był Luis Salom. Hiszpan w kwalifikacjach wywalczył czwarty rezultat, również na metę dojechał na tej samej pozycji:

Mój start nie był udany, potrzebowałem kilku okrążeń na to, by odrobić powstałe straty i powrócić do czołówki. Przez tę forsowną jazdę, znacznie zużyłem swoje opony już na początku wyścigu. Rywalizację kończyłem z totalnie zniszczonym ogumieniem. To właśnie był powód, przez który nie mogłem w pełni rywalizować z Cortese. Oczywiście, nie jestem do końca usatysfakcjonowany ze zdobytego miejsca, ponieważ nie udało się znaleźć na podium, ale cieszy mnie postęp, jaki poczyniłem. Dałem z siebie wszystko i gdybym tylko lepiej wystartował, mógłbym walczyć o zwycięstwo z Vinalesem i Fenatim”.

Piąty czas w wyścigu wywalczył Miguel Oliveira. Portugalczyk zwrócił na siebie uwagę już sezon temu, kiedy debiutował w klasie 125cc. Niestety, z powodu konfliktu z zespołem, w czasie trwania sezonu przerwał jazdę w najmniejszej kategorii, by powrócić w tym roku do kategorii Moto3:

Jestem zadowolony z piątego miejsca. Czułem się dobrze pod względem fizycznym przez cały wyścig i miałem stałe, dobre tempo jazdy. Teraz przed nami kilka wyścigów na torach, na których są wolne zakręty, a mnie takie rozwiązanie bardzo odpowiada. Chcemy utrzymać taki stan rzeczy w dalszych rundach, kończenie wyścigu w top5 to znakomity rezultat”.

Miejsca od szóstego do ósmego zajęli reprezentanci ekipy Akiego Ajo. Za Miguelem Oliveirą na linię mety wjechał Zulfahmi Khairuddin. Jest to najlepszy rezultat Malezyjczyka w czasie jego dotychczasowej kariery. Khairuddin był mocny przez cały weekend i bez pardonu walczył w wyścigu z innymi zawodnikami, prezentując bardzo ładną jazdę:

To był dla mnie fantastyczny wyścig. Mam nadzieję, że jest to znak tego, co chcę zaprezentować w nadchodzącym sezonie. Mam świetny motocykl i wszystko co niezbędne do tego, by walczyć o moje pierwsze podium w karierze. Moim celem jest kończenie każdego wyścigu w czołowej dziesiątce i wiem, że jest to możliwe”.

Bez wątpienia kolejną pozytywną niespodzianką jest zdobycie siódmego miejsca przez Arthura Sissisa. Młody Australijczyk, który wcześniej występował w pucharze Red Bull Rookies Cup, teraz zaczyna swój pierwszy pełny sezon w świecie MotoGP:

Było całkiem nieźle, niestety dwa razy pojechałem za szeroko i te błędy kosztowały mnie stratę szansy na lepszy rezultat. Ale w sumie to dobry rezultat na początek mojej kariery w Moto3. Jestem zadowolony z pracy jaką wykonałem, ponieważ z każdą sesją byłem coraz szybszy, a to dobrze prognozuje na przyszłość”.

Na dziewiątej pozycji wyścig zakończył Louis Rossi. Francuz, który reprezentuje zespół Racing Team Germany, świetnie spisał się w kwalifikacjach, w których uzyskał trzeci rezultat. Nie udało się powtórzyć tego osiągnięcia w wyścigu, jednak Rossi jest zadowolony z tego, jak zakończył się dla niego ten pierwszy weekend sezonu 2012:

Muszę przyznać, że to całkiem dobry początek i dobra baza pod postępy, jakie chcemy uczynić przez resztę sezonu. Jeśli chodzi o motocykl, sprawy zmierzają w dobrym kierunku. Czułem się na nim pewnie i komfortowo, zarówno w czasie przyśpieszania, jak również hamowania. Musimy trochę popracować nad silnikiem, aby miał więcej mocy, ponieważ to była przyczyna, przez którą nie byłem w stanie walczyć o trzecie miejsce w wyścigu. Spróbuję też zgubić kilka kilogramów. Podsumowując, trzecie miejsce w kwalifikacjach i dziewiąte w wyścigu, to bardzo dobry rezultat, obiecujący przed resztą sezonu. Zespół pracuje bardzo ciężko, aby umożliwić mi walkę o jak najlepsze pozycje”.

Kibice klasy 125cc przywykli do tego, że od wielu sezonów prym w tej kategorii wiódł zespół Jorge Martineza „Aspara”. Tym razem jednak podopieczni tego utytułowanego teamu nie zachwycili i na tle innych zawodników wypadli blado. Hector Faubel, wieloletni reprezentant klasy 125cc, oraz jeden z najbardziej doświadczonych zawodników w klasie Moto3, zajął dopiero dwunaste miejsce. Pozycja ta jednak cieszyła Hiszpana:

Jestem zadowolony z mojego startu, od razu po ruszeniu do wyścigu awansowałem do drugiej grupy. Szkoda, że na trzecim okrążeniu, po kontakcie z innym zawodnikiem, musiałem pojechać szeroko w zakręcie, przez to straciłem kilka pozycji. Byłem częścią grupy, która toczyła wspaniałą i zaciętą walkę, trwającą aż do samej mety. To był trudny wyścig, ale opuszczam Katar z dużą dozą nadziei na przyszłość, ponieważ znaleźliśmy w czasie sesji warm-up kilka ciekawych rozwiązań, oraz w wyścigu uporaliśmy się z problemem, który przeszkadzał nam przez cały weekend, chodzi mianowicie o drgania przodu motocykla. Wiemy, że mamy jeszcze dużo do zrobienia, trzeba znaleźć lepsze ustawienia motocykla, zdecydowanie potrzebujemy też większej mocy silnika”.

Zespołowy kolega Hectora Faubela, Alberto Moncayo, na metę dojechał na 14 miejscu:

Start nie poszedł po mojej myśli, przez co znalazłem się w grupie zawodników, w której każdy był głodny sukcesu i chciał zdobyć jak najwięcej punktów. Starałem się zachować spokój i próbowałem piąć się w górę, ale nie było to łatwe. Nie czułem się do końca komfortowo, w dodatku na początku popełniłem błąd i dodatkowo straciłem kilka pozycji. Mojej jeździe brakowało nieco agresji. Byłem zadowolony z motocykla Kalex, udało się rozwiązać kilka problemów z początku weekendu, ale wciąż silnik mógłby mieć trochę więcej mocy. Nie ukrywajmy, to nie jest wynik, o jakim myśleliśmy, ale mistrzostwa dopiero się zaczynają i będziemy pracować wytrwale, abyśmy w Jerez mogli być zdecydowanie mocniejsi”.

AUTOR: Ania Pyzałka

Na portalu MotoSP.pl od 2005 roku. Szczególnie oddnana klasom Moto3 i Moto2. Uwielbia patrzeć, jak rodzą się nowe talenty świata MotoGP.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
167 zapytań w 0,513 sek