Alex Marquez: „Wszystko pod kontrolą!”
Alex Marquez zaliczył groźnie wyglądający wypadek w trakcie wyścigu MotoGP o GP Katalonii. Hiszpan doznał wielu złamań, w tym obojczyka, ostatniego kręgu szyjnego C7 oraz kilku żeber. Kierowcę Gresini Ducati czeka dziś operacja wstawienia płytki, która ma na celu ustabilizować uszkodzony obojczyk. Później przejdzie wielotygodniową rehabilitację.
Kierowca Gresini Ducati opublikował na swoich profilach społecznościowych wpis z odpowiedzią i zdjęciem do fanów. Przeczytać w nim możemy: „Wszystko pod kontrolą!! Dziś wieczorem mam operację, ale nie mogłem być w lepszych rękach. Bardzo dziękuję wszystkim za troskę i miłe wiadomości, które otrzymuję!”.
Życzymy Alexowi szybkiego powrotu do zdrowia!
Źródło: Facebook, Instagram




Wypadek straszny….źle to wyglądało.
A co do skutków to zastanawia mnie czy jest lewo czy prawo ręczny. Lewa ręka pokazuje kciuka więc tak strona neurologicznie raczej ma sie dobrze, ale prawa która była w momencie wypadku bliżej bandy (a jeszcze statystycznie jest więcej praworęcznych osób , więc bardziej naturalnym byłoby pokazanie uniesionego kciuka prawą reką) , jak ona się ma… Szczerze to boję się że te liczne złamania mogą mieć wpływ na jego układ nerwowy w prawej ręce. Oczywiście oby nie
@olbaP Ciężko podnieść rękę ze złamanym obojczykiem.
@Witek Cieżko..sam mialem zlamany obojczyk na torze…wspolczuje mu
@Witek Racja.
Wiecie…po prostu jestem wstrząśnięty i się martwię. Czekam na dalsze oficjalne komunikaty.
@olbaP Alex jest praworęczny, dlatego w prawej ręce trzyma kij do selfie. Wszystko się zgadza 😉
A może w prawej po prostu trzyma kule? Nie raz pokazał, że ma.
Pytanie do osób, które miały wstawiane płytki stabilizuące: ile czasu minęło zanim mieliście demontaż płytki z obojczyka?
Czy po jej wyjęciu, mogliście zabrać ją ze sobą na „pamiątkę”?
@[email protected] Ja mam podobne zlamanie co Alex Mam plytke od 10-go pazdziernika a wizyte kontrolną w szpitalu dopiero we wrześniu i zdecydują czy mnie będą kroić i wyjmować czy zostawić to żelastwo Ja jeszcze nie jestem w pelni sprawny ,czuje caly czas jakby ucisk drętwienie ,ograniczenie ruchowe-80 proc.w stosunku do lewej ręki i ból przy większym ruchu ramieniem czy ręki Roznica jest taka że On ma najlepszych lekarzy i rehabilitantów (zlamane kości przedramienia też mam ale to mi nie przeszkadza)
@[email protected] A odnośnie pamiątki – nie chce jej widzieć bo to niemile doświadczenie Mi wystarczy widok ze zdjęć rtg Wspomne jeszcze o zlamanych 9-ciu żebrach ,przebitym plucu i siniakach (puszka mi wymusila w centrum miasta)
@ja O kurde…. Dobrze, że jesteś tu z nami! Zdrowia życzę!
@olbaP Lekarz mi powiedzial to samo po dwóch dniach – 'zagrożenie życia minelo ,dobrze ze jesteś z nami’
Dzięki olbaP
@olbaP Uważajcie na drodze i wszystkim życze bezpiecznej jazdy ale na to nie ma reguly Faceta widzialem caly czas ,mialem go na oku i normalnie mijalem a On centralnie przed kolo mi wyjechal Także nie ma reguly że sie uważa ,że starasz sie myśleć ,przewidywać ,czytać zachowania kierowców-to nic nie da skoro ktoś nie uważa To byly najgorsze męczarnie w moim życiu Dopiero po 3-miesiącach usnąlem wreszcie na leżąco na plecach a nie na siedząco po 2-3 godz. i branie tabletek Zresztą ,tego nie da sie opisać Wyobraż sobie że np.ortopeda sklada Ci kości na żywca a ty wyjesz z bolu.. Bylo ,minelo i nie ma co użalać sie nad sobą Najważniejsze że żyje i że kręgoslup mam caly Dodam tylko że jeżdże od 20-25 lat na motocyklach i nigdy nawet paznokcia nie zlamalem
@ja Masz masę ciężkich doświadczeń. No i niestety tak jak mówisz, można samemu mieć wszystko pod kontrolą, ale zawsze jest jakieś prawdopodobieństwo że ktoś inny poprostu zniszczy Ci życie.
@[email protected] Centralnie przedemną – nie mialem szans nawet na reakcje Ocucilem sie na ziemi ,ponownie stracilem przytomnosci i odzyskalem juz w szpitalu jak mi drena (rurke) wbijali w pluco żeby krew zeszla bo dusilem sie wlasną krwią
@[email protected] Mam płytkę od 18tu lat do tego 16 śrub i szpilka przez piszczelową wszystko w nogach.
2020r. tak więc 12 lat po wypadku zbuntowały mi się w kostkach i musieli wyciągać. Poprosiłem ortopedę by mi dał po wszystkim co wyciągnie i mam wszystkie 8 w domu. Reszta została , jak na razie nie było potrzeby operować ale nigdy nie wiesz kiedy.
Dla jasności, uślizg przodu na rozlanym w zakręcie oleju przy 180 km/h w pełnym złożeniu i metalowe bariery po zewnętrznej, więcej nie pamiętam bo kask też nie dał rady i mózg uszkodzony. Dodam ,że jeżdziłem w tym co się ścigałem na torze z dopuszczeniem od kasku po buty. W sumie dobrze ,że straciłem przytomność, bo piszczele powychodziły przez skórzany kombinezon, nie musiałem na to patrzeć w przeciwieństwie do kumpli z którymi jeżdziłem i tak naprawdę uratowali mi życie