Acosta podziwia Marqueza: „Wrócił z piekła!”
Marc Marquez jest na najlepszej drodze do siódmego tytułu mistrzowskiego w MŚ MotoGP. Jeszcze dwa lata temu mało kto przypuszczał, że Hiszpan wróci na szczyt. Podziw wobec swojego rodaka wyraża Pedro Acosta, namaszczany przez kibiców i ekspertów na jego następcę.
Fabryczny zawodnik KTM-a porównuje Marqueza to największych sportowców w historii Hiszpanii: „Kiedy Marquez wygra te mistrzostwa, zasiądzie przy stole, przy którym siedzą Rafael Nadal, Fernando Alonso i Paul Gasol”.
Acosta podkreśla, że powrót Marca na szczyt jest jednym z największych w historii sportu w ogóle: „Pomijając Michaela Jordana, który zaczął uprawiać baseball, a następnie wrócił do koszykówki, to najbardziej brutalny powrót w sporcie, jaki widziano od lat. Nie chodzi o to, że ostatnie lata nie były zbyt udane. Przede wszystkim On spędził cały rok w domu, co nie jest łatwe. A on dążył do powrotu na szczyt i osiągnął cel”.
Pedro porównał okres powrotu do zdrowia i startów M93 do „pobytu w piekle”. Wspomniał przy tym o Valentino Rossim, który po nieudanej współpracy z Ducati również zdołał powrócić do walki o tytuł mistrzowski. Podziwia swojego rodaka przede wszystkim za opór w dążeniu do celu, mimo że jest już spełnionym zawodnikiem: „Marc Marquez nie musiałby się ścigać ponownie. Jego historia już została napisana. Włożył jednak w powrót więcej wysiłku, niż ktokolwiek inny. I ostatecznie zrealizował swój cel. Oprócz Michaela Jordana i trójki Hiszpanów, o których wspomniałem, do walki powrócił również Valentino po dwóch słabych latach w Ducati. Ale ten facet (Marc Marquez – przyp. red.) musiał wrócić z piekła, żeby znowu wygrać. Dla mnie On i Valentino to absolutne legendy”.
Czas pokaże, czy Pedro Acoście będzie dane nawiązać do wielkich wyczynów swoich idolów. Póki co KTM nie umożliwia Hiszpanowi walki o tytuł mistrzowski. Spekulowano na temat przejścia 21-latka do zespołu Valentino Rossiego. Nie nastąpi to jednak w przyszłym roku.
Źródło: speedweek.com




nie rozumiem dlaczego Pedro mówiąc o wielkich powrotach, wielkich zawodników nie wspomniał o ….. Maksie Drabiku, który po wykluczeniu z powodów dopingowych wrócił na tor, który kilka sezonów jechał naprawdę słabo aby w tym roku powstać jak Feniks z popiołów i być gwiazdą Row Rybnik i całej Ekstraligi !:)!:)!:)!:)
Z całym szacunkiem do Alonso, ale może on co najwyżej czyścić buty MM93. Dominacja, statystyki a przede wszystkim postawa na i poza torem gniotą Fernando.
@Hubert Tak. Te porównania wyszły śmiesznie, bo MM, nie musi nic więcej wygrywać, aby być wyżej od wymienionych (lub na równi z Nadalem). Do MM należysz większość rekordów Moto GP, często bardzo spektakularnych.
@Witek oj już aż tak się nie rozpędzajmy, motogp to 75 lat historii, MM jakkolwiek wybitny nie zgarnia większości rekordów 😉
@grooby O czym Ty mówisz? Moto GP jak każdy sport się rozwija, więc to naturalne, że stare rekordy są bite. Choćby dlatego, że zawodnicy podchodzą dużo profesjonalniej niż kiedyś. Mają lepszą opiekę, przygotowanie, trenerów od wszystkiego.
Jakich recordów MM nie podbił? Bardzo mało ich jest. Natomiast w dziale „najmłodszy, który” jest prawdziwym dominatora.
Kiedyś, w przyszłości pewnie ktoś pobije te rekordy, ale nikt z przeszłości tego nie zrobi.
@Witek Masz i nie gadaj na pusto:
https://en.m.wikipedia.org/wiki/List_of_Grand_Prix_motorcycle_racing_rider_records
@Hubert Z całym szacunkiem, ale chyba nie oglądałeś F1 zbytnio w ostatnich 20 latach. Statystyki może i gniotą Fernando, ale dziad zawsze był topowym kierowcą, kto wie może i najlepszym.
@Jaglak Przygodę z F1 zacząłem od końcówki sezonu 2001, więc coś nie coś wiem. Nie ujmuję Alonso umiejętności – najwyższych. Moim zdaniem Marquez jest po prostu wyżej w hierarchii. Marquez nigdy nie przegrał z partnerem zespołowym. Nigdy nie zwiał z zespołu, bo mu partner czy coś nie pasowało. Nigdy nie kwestionował otwarcie umiejętności kolegów po fachu. Alonso był po prostu świetnym kierowcą – jednym z wielu, naprawdę wielu genialnych. W przypadku Marqueza ma się wrażenie oglądania totalnego topu historycznego. Nie wspomnę o aferach, w które Ferdek był wplątany.
@Hubert Z tym ciężko się nie zgodzić, chociaż w MotoGP zawodnik robi większą różnicę niż w F1 moim zdaniem. Ale Marquez to jednostka wybitna i ostatniego słowa jeszcze nie powiedział.
@Jaglak Niestety sport motorowy ma to do siebie, że potencjału zawodnika nie znamy dopóki nie otrzyma topowego sprzętu. Z Alonso był z kolei taki problem, że on taczkami potrafił jeździć wybitnie, a większość kariery takimi jeździł i stąd przeświadczenie kibiców, że to jeden z najlepszych, ale… Są tacy zawodnicy, którzy odnajdują się na trudnym sprzęcie i wyciskają z niego soki, a jak dostają topowy sprzęt, dobrze zbalansowany to nagle ta różnica maleje, bo umiejętności Alonso polegają właśnie na świetnym dopasowaniu do auta, ale gdy auto jest super nagle jego atut przestaje mieć takie znaczenie. Była kiedyś fajna analiza stylów jazdy różnych kierowców. To, że ktoś nie radzi sobie z trudnym autem/motorem nie oznacza, że nie może zostać mistrzem świata, bo tym zostaniesz jak dostaniesz szybki i dobry sprzęt, a wtedy problemy znikają i zawodnik nagle pokazuje, że potrafi jeździć rewelacyjnie. Historie pokazała to wielokrotnie.
A Niki Lauda?😉
Już myślałem że Acosta w ładny sposób oddał hołd Marquezowi, ale chyba nie do końca. Marquez zdobywając tytuł w 2013, najpóźniej w 2014 dołączył do wspomnianego grona czyli wybitnych hiszpańskich sportowców. Zdobycie tytułu w tym sezonie to raczej towarzystwo Michela Jordana, Wayne’a Gretzky’iego, Djokovica, Schumachera, Tigera Woodsa – absolutni dominatorzy w swoich dyscyplinach, którzy jeszcze po 30 potrafili dalej wygrywać i przesuwać granice perfekcji.