Aldeguer: „Jeden z najlepszych wyścigów w moim życiu!”
Fermin Aldeguer nie bez powodu został wybrany kierowcą dnia w głosowaniu kibiców. Hiszpan we wspaniałym stylu wywalczył bowiem drugie miejsce podczas GP Austrii, niemal do samego końca trzymając pod presją Marca Marqueza. Tegoroczny debiutant po raz kolejny pokazał, że jego unikalny styl jazdy pozwala mu utrzymywać mocne tempo w końcówce rywalizacji. To bez wątpienia może zaprocentować w przyszłości!
W udzielonym wywiadzie Fermin Aldeguer nie krył radości z życiowego rezultatu w królewskiej klasie. Podkreśla, że nie potrafi wytłumaczyć swojego znakomitego tempa w końcówce rywalizacji: „Wyścig był niesamowity. Jeden z najlepszych wyścigów w moim życiu. I wszystko poszło łatwo, nie wiem dlaczego”.
Aldeguer już w trakcie sprintu pokazał, że w drugiej połowie rywalizacji może być mocny. Pomijając Marca Marqueza, był bowiem najszybszym zawodnikiem na torze w końcówce sprintu. Ostatecznie dojechał w nim szósty: „Kiedy byłem za innymi zawodnikami w pierwszej części wyścigu, dążyłem do ich wyprzedzenia i robiłem to z łatwością. Potem, kiedy wyprzedziłem Pedro i znalazłem się na trzecim miejscu, miałem spory dystans do Marco. Moje odczucia z okrążenia na okrążenie były jednak coraz lepsze!”.
Fermin „poczuł krew”, kiedy wyprzedził Bezzecchiego. Przez pewien czas myślał nawet o wygranej. Cieszy się jednak z drugiego miejsca: „Z pewnością, kiedy wyprzedziłem Bezzecchiego, pomyślałem że mogę wywalczyć podium, a nawet wygrać. Bardzo dobrze wykorzystałem opony, ponieważ na pierwszych okrążeniach nie naciskałem za bardzo. Zawsze sobie z tym radziłem i na ostatnich okrążeniach mogłem jeździć z większym impetem. Ale niełatwo jest walczyć z Markiem. On jest niesamowity w samej końcówce rywalizacji”.
FM54 ma świadomość, że musi poprawić kwalifikacje i starty. Tylko dzięki temu będzie mógł włączyć się do walki o zwycięstwa w przyszłości. Ma jednak świadomość, że to sezon nauki: „Teraz jedną z rzeczy, nad którymi muszę popracować, jest pierwsza część wyścigu. Chcę poprawić swoje starty. Chcę być na pierwszych pozycjach po pierwszym okrążeniu, a wówczas wyścig będzie łatwiejszy. Ale to sezon, w którym przed wszystkim muszę się wszystkiego nauczyć”.
Na pytanie, z czego wynika jego szybkość w końcówce wyścigu, odpowiedział: „Nie wiem. Może to mój styl jazdy. Nie robię niczego inaczej, aniżeli na torze domowym. Myślę, że może to wynikać z prędkości, jaką rozwijam w środku zakrętu i sposobu, w jaki operuję przepustnicą. Jestem w tej materii bardzo czysty (tj. nieagresywny dla opon – przyp. red.)”.
Fermin zaznacza, że ma nadal nad czym pracować: „Teraz muszę popracować nad wyjściem z zakrętu. Muszę jeszcze bardziej dostosować swój styl jazdy do tego motocykla, aby być bardziej konkurencyjnym na innych torach. Bardzo szybko się rozwijamy, w związku z czym myślę, że mój zespół i cały obóz Ducati jest zadowolony z mojego procesu adaptacji”.
Wysoko umiejętności Fermina Aldeguera ceni jego szef mechaników, Frankie Carchedi: „Jestem naprawdę dumny z postawy Fermina. Od początku sezonu nie popełnił żadnego poważnego błędu. On ciągle się uczy, jednak zawsze miał tempo wyścigowe, które pod koniec rywalizacji procentowało. Trochę mu pomogliśmy, jednak on ma wrodzony talent do zarządzania oponami. Jesteśmy naprawdę zadowoleni z progresu, jaki poczynił na przestrzeni czasu”.
Czy Fermin Aldeguer w przyszłości rzuci wyzwanie samemu Marcowi Marquezowi? Czas pokaże. Umiejętność zarządzania ogumieniem i konkurencyjność na zużytych oponach to jedna z najmocniejszych stron aktualnego lidera klasyfikacji generalnej MŚ MotoGP. Jeżeli tak też będzie w przypadku Fermina, może się w przyszłości okazać nie lada wyzwaniem dla Hiszpana.
Źródło: gpone.com




Po tym jak go presja przytłoczyła w zeszłym roku, spodziewałem się, że w wyższej klasie będzie tylko gorzej. Wielkie wyrazy uznana i szacunku, że się pozbierał – co tak wielu się nie udało lub nie udało tak szybko. To że trafił do zespół z najbardziej rodzinną atmosferą i najlepszym motocyklem tego nie umniejsza, bo to trzeba było umieć wykorzystać.
Jest najniżej sklasyfikowanym zawodnikiem na Ducati, więc moje pytanie brzmi. Co trzeba było umieć wykorzystać? Na razie ma zadatki na drugiego Bastianiniego. Zobaczymy czy się rozwinie. Ja trzymam z kolei kciuki za pokonanie w generalce Panów z VR46. Tylko co to zmieni? Tak będą się w przyszłym roku bujać (i to dosłownie) najlepszym moto w stawce.