Alex Marquez: „To był dziwny upadek”
Przed rokiem Alex Marquez był drugim najlepszym zawodnikiem weekendu o GP Tajlandii. W tym sezonie wyjeżdża z toru Buriram bez jakiejkolwiek zdobyczy punktowej! Z czego wynika aż taki regres formy?
AM73 inaczej wyobrażał sobie pierwszy sezon na fabrycznym motocyklu Ducati. Hiszpan był daleki od pole position, kwalifikując się na siódmej pozycji. W sprincie kierowca Gresini Ducati wdał się w potyczkę z Fabio DiGiannantonio, w konsekwencji czego nie zdobył punktów. W niedzielnej rywalizacji jechał za Joanem Mirem i wyżej wspomnianym DiGiannantonio. W pewnym momencie Alex zaliczył wywrotkę, w efekcie kończąc weekendu o GP Tajlandii bez punktów!
W wywiadzie udzielonym dla motogp.com ów upadek uznał za „dziwny”: „Nic mi nie jest. Wyścig był dla nas trudny, wręcz niemożliwy. Staraliśmy się zachować spokój przez cały wyścig, nie przegrzewać wszystkiego, ani też nie jechać łeb w łeb, na szyję. A potem powiedziałem sobie „Dobra, teraz czas trochę przycisnąć”, bo grupa za nami była zbyt duża. Niestety w naprawdę dziwny sposób straciłem równowagę”.
Przed rokiem Alex ścigał się jak równy z równym z Markiem. Ubiegłoroczny czas wyścigu dałby mu drugą pozycję w ostatnią niedzielę! Tym razem był wyraźnie za liderami. Hiszpan nie zna jednak odpowiedzi na pytanie, z czego wynika taka utrata tempa. Przy okazji wziął winę na siebie za wywrotkę, przepraszając swoją ekipę: „Zrozumieliśmy, że mamy problem – inni zrobili krok w przód, a my wręcz przeciwnie. Musimy więc to przeanalizować, ale nie wyciągać zbyt wielu konkretnych wniosków. Myślę, że ta tylna osłona może stwarzać nam problemy. Przepraszam jednak zespół, ponieważ ten wypadek wynikał z mojego błędu”.
Tegoroczne GP Tajlandii było zgoła inne od ubiegłorocznej batalii. Problemy miał również lider Ducati, Marc Marquez, który ostatecznie wycofał się po uszkodzeniu felgi w kole po uderzeniu w betonki. Najbliższe wyścigi pokażą, czy to chwilowa „zadyszka”, czy trend.
Źródło: motogp.com



