Alex Rins „chce przetrwać” ostatni akt w Yamasze

Przed Alexem Rinsem ostatnie jedenaście wyścigów w roli etatowego kierowcy w MotoGP. Hiszpan wypadnie ze stawki klasy królewskiej i zapewne trafi do MŚ World Superbike. AR42 nie ukrywa, iż bardzo męczy się na motocyklu Yamahy, w związku z czym druga połowa sezonu będzie „walką o przetrwanie”.

W udzielonym wywiadzie 30-latek przyznał w żartobliwy sposób: „Musimy po prostu przetrwać. Zobaczymy, czy coś przyniosą. Umieścimy kilka puszek oleju blisko motocykla, żeby zobaczyć, czy uda nam się trochę go przełknąć i wykrzesać z siebie tę moc! Ale na razie musimy popracować”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

W wyścigu o GP Niemiec Rins zajął przedostatnie miejsce, ponad pół minuty za zwycięzcą. Sporo kierowców nie ukończyło jednak rywalizacji, w związku z czym wywalczył dwa punkty za czternaste miejsce. Alex nie ma jednak pozytywnych przemyśleń: Ciężko mi to wytłumaczyć i skomentować . Spodziewaliśmy się problemów, jakie napotkaliśmy. Jedyne, co chciałbym zrobić, to spróbować naciskać w środkowej części wyścigu, żeby utrzymać się za Morbidellim. Starałem się dbać o opony, myśląc o końcówce wyścigu, Obawiałem się, że pod koniec będą do niczego, ale udało się utrzymać tempo. Nie mam nic więcej do dodania”.

Alex Rins nie ukrywa już wyraźnej rezygnacji. Jego kariera w MotoGP dobiega końca w bardzo słabej formie. W ostatnim z wywiadów Hiszpan przyznał, iż jego menadżer szuka mu posady w MŚ World Superbike. Pytanie tylko, czy wielokrotnie kontuzjowany AR42 odbuduje swoja karierę „na zapleczu”.

Źródło: gpone.com

Kliknij, aby pominąć reklamę

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button