Aprilia prezentuje motocykl na sezon 2026!

Aprilia jest trzecim zespołem, który ukazał swój motocykl na sezon 2026. Marco Bezzecchi i Jorge Martin odsłonili „nową broń” włoskiej stajni w studiu Sky w Mediolanie. Cechą charakterystyczną RS-GP jest logo głowy lwa. Stanowi ono symbol Wenecji, w pobliżu której znajduje się Noale, a więc siedziba Aprilii. To także podejście członków zespołu, których celem jest walka o tytuły mistrzowskie.

Ubiegłoroczny sezon był dla Aprilii najlepszy w ich dotychczasowej historii w MotoGP. Byli drugim najlepszym producentem, natomiast ich zawodnik, Włoch Marco Bezzecchi, wywalczył 3. miejsce w klasyfikacji generalnej. Nie wszystko jednak poszło po ich myśli, gdyż Jorge Martin stracił sezon przez lawinę kontuzji. Pod koniec 2025 roku Aprilia była bardzo konkurencyjna, o czym świadczy m.in. wygrana Raula Fernandeza, zawodnika satelickiego Trackhouse Aprilia, podczas GP Australii. Teraz ich ambicje są jeszcze większe!

Kliknij, aby pominąć reklamę

Tegoroczne malowanie RS-GP przeszło kosmetyczne zmiany. Cechą charakterystyczną jest jednak logo głowy lwa, które powróciło do kolorystyki Aprilii. Lew niesie ze sobą dwie symboliki. Po pierwsze znajduje się w herbie Wenecji, w której pobliżu znajduje się Noale, siedziba włoskiej stajni. Po drugie symbolizuje bojowe nastawienie Aprilii.

Na temat powrotu loga lwa i nadchodzącego sezonu wypowiedział się Marco Bezzecchi: „Bardzo miło jest mieć lwa z powrotem. To historyczny projekt. Oczywiście motocykl wygląda bardzo agresywnie, a Lew symbolizuje cały zespół i fabrykę. Wszyscy ludzie, którzy w nich pracują, są bardzo silni i bardzo zmotywowani. Motocykl wygląda bardzo pięknie. Miejmy nadzieję, że uda nam się doprowadzić go do właściwego stanu”.

Marco podkreśla, że RS-GP posiada wiele udoskonaleń i modyfikacji: „Motocykl jest zupełnie inny, niż w zeszłym roku. Widziałem go wczoraj po raz pierwszy i wygląda bardzo agresywnie. Czarny motocykl zawsze dobrze się prezentuje. Jestem bardzo dumny z faktu, że pełnię funkcję kierowcy Aprilii”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Swoje zdanie wyraził również Jorge Martin: „Lew jest dla nas obecnie najbardziej reprezentatywnym zwierzęciem. Myślę, że jesteśmy świetnym zespołem. Podpisałem kontrakt, aby wygrać, więc właśnie to postaram się zrobić – walczyć do końca, żeby zdobyć mistrzostwo. Czy to ja, czy to Marco. Myślę, że damy radę!”.

„Martinator” wierzy, że „nowe dziecko” Aprilii pozwoli mu wrócić na właściwe tory: „Już w Walencji widzieliśmy, ze motocykl spisuje się naprawdę dobrze. To bardzo ważne, aby potwierdzić to podczas testów w Malezji i Tajlandii”.

Czy motocykl RS-GP Aprilii z logiem głowy lwa spełni pokładane w nim nadzieje? Przekonamy się niebawem. Przedsezonowe testy w Malezji już na początku lutego!

Źródło: Instagram, Facebook

Kliknij, aby pominąć reklamę

Powiązane artykuły

3 komentarzy

      1. @saruto parę wyścigów Jorguś miał niezłe w Czechach chyba 7, Balaton 4 jak tylko zdrowie dopisze to może coś zawalczyć. No i pytanie o ile faktycznie Aprilla się zbliży, bo jeśli to będzie wciąż 6 dukati w top 10 to będziemy mieć powtórkę z zeszłego roku..

Dodaj komentarz

Back to top button