Bagnaia tłumaczy się z braku awansu do Q2
Francesco Bagnaia zapowiadał, że wraca na odpowiednie na tory po katastrofalnym sezonie 2025. Brak bezpośredniego awansu do Q2 podczas GP Tajlandii 2026 uruchomił jednak kolejną lawinę pytań o jego formę! Włoch bierze winę na siebie za słaby wynik. Podkreśla jednak, że „nie trafił w odpowiedni moment” do uzyskania konkurencyjnego czasu.
Włoch uważa, że przez opady deszczu jego sesja treningowa była „bardzo skomplikowana”. W konsekwencji nie zdołał bezpośrednio awansować do Q2. Udzielając wywiadu stacji Sky Italia, oznajmił: „To był zdecydowanie skomplikowany dzień. Nie wykonaliśmy swojej pracy należycie. Nie byłem w stanie uzyskać dziś konkurencyjności. Mieliśmy trochę testów do wykonania, ale biorąc pod uwagę warunki, może lepiej byłoby zostać na miejscu”.
Popularny „Pecco” wierzy, że jutro i pojutrze wróci na odpowiednie tory: „Myślę, że w żadnym okrążeniu nie udało mi się trafić w odpowiedni moment. Ale to pierwszy dzień. Jutro mamy czas, aby wrócić do Q2 i dać z siebie sto procent”.
Włoch testował różne rozwiązania, jednak przez deszcz i wiatr nie potrafił wykorzystać potencjału maszyny. Winę za to bierze na siebie: „Dziś po południu wypróbowałem nieco inną konfigurację. Niewielkie zmiany miały jednak znaczący wpływ na osiągi i nie byłem w stanie konkurować. Widząc nadchodzący deszcz i wiatr, próbowałem niemal natychmiast uzyskać konkurencyjny czas, ale nie byłem w najlepszej formie pod względem ustawień. To była moja wina, że nie potrafiłem wykorzystać tej sytuacji”.
Bagnaia, podobnie jak Marc Marquez, uważa że Marco Bezzecchi jest obecnie krok przed wszystkimi: „Dzisiaj rano było całkiem dobrze. Nadal jednak widzimy superszybką Aprilię z Bezzecchim. Myślę, że ma On teraz przewagę nad wszystkimi”.
Czy brak bezpośredniego awansu do Q2 to tylko wpadka, czy zapowiedź dalszych kłopotów Francesco Bagnai?
Źródło: gpone.com




„Gorzkie żale”. Sezon 2. Epizod 1.
@Harnas Szkoda żeby kolejny rok szukał wymówek.