Home / MotoGP / Capirossi wie, czego mu potrzeba

Capirossi wie, czego mu potrzeba

Loris Capirossi w czterech z pięciu sezonów wygrywał wyścigi dla Ducati. Teraz, po pięciu latach spędzonych w Bolońskiej ekipie, przeszedł do teamu Rizla Suzuki. Jak sam mówi, wie, co jest mu potrzebne, by osiągnąć sukces na japońskiej maszynie. Włoch jednocLoris Capirossi w czterech z pięciu sezonów wygrywał wyścigi dla Ducati. Teraz, po pięciu latach spędzonych w Bolońskiej ekipie, przeszedł do teamu Rizla Suzuki. Jak sam mówi, wie, co jest mu potrzebne, by osiągnąć sukces na japońskiej maszynie. Włoch jednocześnie wierzy, że Suzuki jest już „na wysokim poziomie”.

Niestety zarówno Loris jak i jego team-partner Chris Vermeulen ukończyli zeszłotygodniowe testy na Sepang z dziewiątym i dziesiątym rezultatem. Ale „CapiTrex” jest bardzo podekscytowany jazdą na nowej maszynie.

„Naprawdę jestem podekscytowany. Po wielu latach spędzonych w Ducati, mam teraz nową zabawkę. Mógłbym powiedzieć, że Suzuki jest bardzo silne, pomimo, że kiedy testowaliśmy w listopadzie na Phillip Island mieliśmy problemy z kilkoma częściami. Mięliśmy dość duże zebranie, na którym powiedzieliśmy sobie, że chcemy „to i to” a Suzuki to zrobiło. To bardzo pozytywnie nastawia przed sezonem,” mówił Capirossi, który wraz ze swoim team-partnerem Vermeulenem wzięli w listopadzie udział w prywatnych testach na Wyspie Filipa.

„Przetestowaliśmy tu nowy silnik i myślę, że jest spora poprawa. Dostaliśmy też do dyspozycji nowe owiewki, które również pracują całkiem dobrze, więc naprawdę jestem podekscytowany,” komentował Loris, który przez zbyt duże dostarczenie mocy przez Ducati w zeszłym roku, miał dość kiepski sezon. Zaliczył wtedy tylko jedno zwycięstwo — podczas GP Japonii.

#65 ciężko też było dostosować się do zespołu, w który wszyscy mówią prawie wyłącznie po Angielsku. Przecież Mistrz Świata z klasy 250cc i dwukrotny ze 125-tek przez pięć lat ścigał się w swojej „rodzinnej”, włoskiej ekipie. „Dla mnie najważniejsze jest, że zespół rozumie, czego potrzebuję i pracuje w tym kierunku. Zawsze próbujemy kilku różnych rzeczy i to jest naprawdę dobre, by się poprawić. Czasem wybieramy niewłaściwy sposób, ale często coś, co testujemy jest lepsze i z każdym dniem nasze czasy okrążeń są lepsze.”

Być może dziewięcioletnia różnica wiekowa pomiędzy Lorisem a Chrisem Vermeulenem „rozdzieli” ich, to jednak Capirossi ma spore doświadczenie w pracy z Australijczykami.

„Mam świetną relację z Chrisem,” mówił dalej 34’latek. „To jest mój trzeci Australijczyk w teamie. Pierwszym był Troy [Bayliss], drugi to Casey [Stoner] a teraz jest Chris. Zawsze świetnie dogaduję się z Aussie, ponieważ są oni bardzo przyjaźni i świetnie się z nimi pracuje.”

Źródło: www.crash.net

AUTOR: nelka-23

Zainteresowana wszelkiego rodzaju sportami motorowymi, głównie MotoGP, WSBK oraz F1. Studentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Z portalem MOTOGP.PL związana od maja 2006 roku, od 2012 współpracująca z zespołem LCR Honda startującym w MotoGP.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
116 zapytań w 0,396 sek