Home / MotoGP / Ciągle pada! – emocjonujące zmagania w Mugello

Ciągle pada! – emocjonujące zmagania w Mugello

Coż za wyścig, cóż za emocje… dzięki zmiennym warunkom pogodowym mogliśmy zobaczyć niezwykle ciekawe zmagania, których wynik z pewnością wielu nieco zaskoczy. Podobnie jak w Le Mans, tak i w Mugello mogliśmy zobaczyć, jak zawodnicy zCoż za wyścig, cóż za emocje… dzięki zmiennym warunkom pogodowym mogliśmy zobaczyć niezwykle ciekawe zmagania, których wynik z pewnością wielu nieco zaskoczy. Podobnie jak w Le Mans, tak i w Mugello mogliśmy zobaczyć, jak zawodnicy zmieniają motocykle.

Już na okrążeniu wyjazdowym z boksu Jorge Lorenzo zaliczył upadek w zakręcie Scarperia, pierwszym z przedostatniej szykany. Hiszpan wyjechał na slickach, które nie nadawały się jeszcze na jazdę po toskańskim obiekcie. Co prawda już nie padało, ale wciąż było mokro. „Por Fuera” wrócił na aleję serwisową, a w jego garażu panowało nie lada zamieszanie. Wyjechał jednak szybko na drugim motocyklu obutym w opony typu wet i jako ostatni ustawił się na starcie.

Same zmagania zostały ogłoszone jako mokre. Wydawało się, że spod świateł najlepiej wyszedł Casey Stoner, jednak już po chwili jego maszyna, podobnie jak startującego z Pole Position #99, zaliczyła potężny uślizg. Obaj cudem uniknęli wypadku, a jadący za Lorenzo Andrea Dovizioso musiał wyminąć Hiszpana jadąc niemalże po trawie. Fantastycznie wystartował jednak Dani Pedrosa i to on prowadził w pierwszym zakręcie. Zaraz za #3 jechał co ciekawe Chris Vermeulen, który na starcie stał przecież na jedenastym polu. Spadli z kolei nieco obaj kierowcy ekipy Fiat Yamaha, który pierwsze kółko zakończyli na piątym i szóstym miejscu. W górę klasyfikacji piął się od początku Marco Melandri, który podczas całego weekendu miał na swym domowym obiekcie problemy.

Tymczasem Pedrosa po świetnym starcie, spadł jeszcze na pierwszym okrążeniu za Stonera, Vermeulena i Dovizioso. Już w pierwszym zakręcie drugiego kółka Hiszpana wyprzedził także Valentino Rossi, a dwa kółka później także Lorenzo jak i wcześniej wspomniany #33. Zawodnik Hayate Racing Team startował przecież z piętnastego pola, a na piątym kółku uporał się z Jorge i już był piąty! W międzyczasie na czoło stawki wyszedł Andrea z zespołu Repsol Honda, a jego zespołowy kolega Dani Pedrosa słabł z każdym okrążeniem. To nie wróżyło nic dobrego dla #3, który przecież zajmował przed wyścigiem czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej.

Szybko do „Dovi’ego” oraz Stonera dojechał Rossi, który już po chwili przymierzania się do wyprzedzenia Casey’a, dokonał tego w ostatnim zakręcie toru. Już kółko później, w pierwszym nawrocie, Włoch bez problemu znalazł się także przed #4. Za nim jechał Andrea, a na trzecią pozycję wysunął się, wciąż zaskakujący, Melandri. Po problemach na początku, ósme kółko na czwartym miejscu zakończył Lorenzo. Tymczasem drobne problemy dopadły Stonera, który spadł jeszcze za Vermeulena. Już na następnej cyrkulacji, w zakręcie Scarperia Marco wyprzedził Dovizioso i wyraźnie zbliżał się do Valentino. Radość fanów #46 z powodu jego prowadzenia nie trwała długo, bowiem metę dziesiątego okrążenia minął on już za „Macio” na satelickim Kawasaki! Po tej cyrkulacji wszyscy zawodnicy z czołówki zjechali na aleję serwisową po motocykle obute w opony typu „slick”, bowiem nawierzchnia bardzo szybko wysychała. Po całym tym „cyrku” na pit-lane na czoło wyszedł Dovizioso. Z Włochem poradził sobie najpierw Stoner, a później także Loris Capirossi, który zmagania rozpoczynał z trzeciego pola.

W międzyczasie upadek zaliczył Dani Pedrosa – high-side na wyjściu z zakrętu Savelli. Hiszpan od razu złapał się za prawe udo i nie wiadomo, czy nie odniósł on jakiejś kontuzji. Warto przypomnieć, że wczoraj w dość dziwnym zdarzeniu uszkodził lewe biodro. Niedługo przez zawodnikiem fabrycznej ekipy HRC na deskach znalazł się także Alex de Angelis, który jako jeden z pierwszych założył „slicki”. Reprezentantowi Republiki San Marino udało się wrócić do zmagań i zakończyć je z jednym kółkiem straty do lidera i jednym punktem. Pomiędzy „dzwonami” #3 a #15 drugi raz w tym sezonie upadek zaliczył Yuki Takahashi. Japończykowi nie udało się wrócić do rywalizacji i z Mugello #72 wywiózł zero punktów i spadł na ostatnie miejsce w „generalce”.

Początkowo Rossi i Lorenzo jechali dość niemrawo na gumach przeznaczonych na suchy tor, jednak w niedługim czasie „obudzili” się i zaczęli wyprzedzać rywali. Najpierw ich łupem padł Dovizioso, a na dwa kółka do końca Hiszpan uporał się także z „CapiTrexem”. Do samego końca nie było wiadomo, kto zajmie najniższy stopień podium. W San Donato #4 wyprzedził zawodnika Rizla Suzuki MotoGP, który po fantastycznej jeździe, był dopiero piąty. „Por Fuera” chciał jeszcze dogonić Casey’a, ale nie udało mu się to. Ostatecznie na najniższym stopniu pudła uplasował się „The Doctor”, który o 0.053sek wyprzedził Andreę. Niestety #46 nie podtrzymał passy swych siedmiu zwycięstw na toskańskim obiekcie. Jak to mówią — każdy rekord kiedyś zostaje pobity, a każda passa — przerwana.

Szósty na metę wpadł, ze stratą blisko dwudziestu pięciu sekund do Stonera, Colin Edwards. Amerykanin jako pierwszy zmienił motocykl i dojechał na tej samej pozycji, z której startował. Za nim uplasował się jego zespołowy „kolega” James Toseland. Drugi kierowca ekipy Monster Yamaha Tech3 do ostatnich metrów musiał bronić się przed ósmym Randym de Puniet. Po obiecujących kwalifikacjach, Francuz znów nieco zawiódł, z kolei Brytyjczyk wręcz przeciwnie. „JT” ruszał do zmagań z czternastego pola, więc zaliczył spory awans. Rewelacyjne, dziewiąte miejsce wywalczył Niccolo Canepa. Włoch wielokrotnie testował na torze Mugello i jak sam mówił przed weekendem, dla niego właśnie tu rozpoczynał się sezon. W kwalifikacjach był trzynasty i jak mówił po nich, start z czołowej dziesiątki był możliwy. Zatem serdeczne gratulacje dla #88, który wywalczył najlepszy wynik w tym sezonie. Team-partner Niccolo z zespołu Pramac Racing znów nie zachwycił. Mika Kallio był trzynasty, przegrywając znacznie z dwunastym na mecie Nickym Haydenem. Amerykanin wywalczył cztery punkty do „generalki”, dzięki czemu stał się szesnastym zawodnikiem w historii, który łącznie zgromadził na swym koncie 1000 lub więcej „oczek”.

Stawkę dopełnili dwaj kierowcy ekipy San Carlo Honda Gresini. De Angelis po upadku wywalczył jeden punkt, z kolei po upadku, ale mimo wszystko dobrym wyniku w QP, Toni Elias był dopiero czternasty. Z pewnością nie tego spodziewał się Fausto Gresini po swoich podopiecznych w domowej rundzie.

Rywalizacja w klasyfikacji generalnej jest niezwykle zacięta. Prowadzi Stoner, cztery punkty przed Lorenzo i dziewięć przed Rossim. Pedrosa, bez punktów podczas tego weekendu, pozostał na pozycji numer cztery, jednak do Casey’a traci aż 33 punkty. Jedno oczko mniej od zawodnika Repsol Hondy ma jego zespołowy kolega — Dovizioso. W „generalce” producentów wciąż najlepsza jest Yamaha, a w klasyfikacji zespołów — fabryczna ekipa japońskiego producenta.

Kolejny weekend Grand Prix już za dwa tygodnie na torze Catalunya. Miejmy nadzieję na równie emocjonujące zmagania, z powracającym do stawki po kontuzji Sete Gibernau. Hiszpan nie występował w Grand Prix Włoch z powodu odnowienia urazu lewego obojczyka w sesji FP2 na torze Le Mans.

Wyniki wyścigu: kliknij

Wyniki sesji warm-up: kliknij

Wyniki sesji kwalifikacyjnej: kliknij

Wyniki drugiego treningu wolnego: kliknij

Wyniki pierwszego treningu wolnego: kliknij

AUTOR: nelka-23

Zainteresowana wszelkiego rodzaju sportami motorowymi, głównie MotoGP, WSBK oraz F1. Studentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Z portalem MOTOGP.PL związana od maja 2006 roku, od 2012 współpracująca z zespołem LCR Honda startującym w MotoGP.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
117 zapytań w 0,377 sek