Home / MotoGP / Ciężkie chwile Marqueza. Pojawi się na padoku w Austrii by pomóc Hondzie

Ciężkie chwile Marqueza. Pojawi się na padoku w Austrii by pomóc Hondzie

Marc Marquez i Honda oświadczyli, że hiszpański zawodnik pojawi się na GP Austrii i będzie obecny w garażach zespołu. #93 kontynuuje rehabilitację w celu powrotu na tor po ostatniej operacji ręki. Dla Marqueza będzie to pierwsza wizyta na wyścigu od maja, wtedy jeszcze jako czynny zawodnik. Były mistrz świata nie chce odcinać się od rywalizacji, tak jak zrobił to po poprzednim zabiegu.

„Honda jest w kluczowym momencie. Dużo rozmawiam z zespołem i staramy się zrozumieć motocykl na 2022 roku, sytuację i co właściwie się dzieje. Dlatego pojadę do Austrii, by porozmawiać ze wszystkimi i spotkać się z ludźmi z HRC z Japonii, z którymi będziemy dalej pracowali w przyszłości. Razem pracujemy, razem wygrywamy i przegrywamy, i razem też wrócimy. Dużo rozmawiam także ze Stefanem Bradlem (testerem). Z Santim (Hernandezem) wspólnie pracują ze mną i testują różne rozwiązania. Obaj wiedzą, w jaki sposób ja jeżdżę.” – przekazał Marquez w oświadczeniu.

„Mówiłem w Mugello, że pozostaję w domu, ale teraz chcę utrzymać ten kontakt. Po poprzedniej operacji za bardzo się wyłączyłem. Teraz chcę być w to wszystko zaangażowany, więc kiedy wrócę, będę ze wszystkim na świeżo.” – skomentował.

Ostatnia operacja odbyła się 10 tygodni temu w klinice Mayo w Stanach Zjednoczonych, w Minnesocie. Marquez nie był bowiem zadowolony z tego, jakie efekty dały wcześniejsze zabiegi przeprowadzone w Hiszpanii, więc udał się za ocean. Podczas zabiegu kość trzeba było ponownie rozciąć, i obrócić. Teraz jest wyraźna poprawa.

Kliknij, aby pominąć reklamy

„Krok po kroku, czuję się lepiej, kość zrasta się we właściwy sposób, co jest najlepszą wiadomością. Wciąż jesteśmy w „trybie” rehabilitacji. Bardzo ciężko pracuję podczas treningów kardio, aby być gotowym. Na koniec sierpnia będę miał kolejne badania, i wtedy będziemy mogli rozpocząć kolejny krok w rehabilitacji, aby naprawdę mocno zacząć budować mięśnie. Jedne dni są lepsze, inne gorsze, ale to część tej historii.” – dodał zawodnik. „Jestem optymistą, ale nie chcę mówić nic o możliwym czasie do końca rehabilitacji, dopóki nie przejdę badań. To nie czas, by przesadzać. Już od dawna czekałem, aby czuć się w ten sposób.”

Marquez przyznał także, że zbyt długo wierzył, iż poprzednie operacje zadziałały i że może wrócić do pełni sprawności. Dopiero w maju, podczas GP Hiszpanii zdał sobie sprawę, że zakres jego ruchów nie wróci bez interwencji. Teraz mimo, że operacja była sukcesem, to wciąż nie może być pewnym co do powrotu do ścigania.

„To były duże problemy. Nie trwały dwa dni czy dwa miesiące. To były dwa lata. Wygrałem co prawda kilka wyścigów, ale miałem także wielkie kłopoty. W Jerez wiedziałem już, że coś musi ulec zmianie. Mentalnie to było i jest ciężkie – nie dlatego że się nie ścigam, a dlatego że cały czas mam wątpliwości co do stanu ramienia. Nie mogę już mieć kolejnego zabiegu operacyjnego. Jestem pewien, że ten okaże się dobry, ale z tyłu głowy zawsze będą wątpliwości.”

Źródło: motorsport.com

Kliknij, aby pominąć reklamy

AUTOR: Paweł Krupka

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL regularnie od 2009 roku.

komentarzy 14

  1. Facet zdobył wszystko co było do zdobycia zarówno sportowo jak i finansowo. Może przecież jeździć jako wolny strzelec – Honda pewnie by na to przystała. Startując raz na jakiś czas mógłby pomagać w rozwoju motocykla a przy okazji nieźle się „zabawić”. Po wielu latach rygoru, zawsze przychodzi odprężenie i coś mi się wydaje, że Marquez właśnie jest na tym etapie. Odpoczął, pooglądał jak reszta „się spina” żeby wyniki osiągnąć. Teraz może być ciężko ponownie „założyć samemu sobie homonto na głowę” :)

  2. Chlopak wraz z otoczeniem wyciagneli wnioski po pierwszym zbyt wczesnym powrocie i teraz chca zrobic tak jak byc powinno.

    • Albo widzi , że nieuchronnie zbliża się „koniec” i jeszcze chce to jakoś PR-owo załatwić. Innymi słowy: „zrobiliśmy kupę, ale jeszcze jest kupe do zrobienia”…

  3. To był zaszczyt oglądać go w formie w 2019roku

  4. To jest czystej wody fighter. I konstruktywny analityk. Bez względu na to czy się go lubi czy nie. Teksty o „koncu” MM93 są bez uzasadnienia. Wróci bogatszy o doświadczenia i rozwagę, której czasem mu brakowało. Warto sobie poczytać teksty innych zawodnikow o MM. Tylko zdaje się ekipa VR46 go programowo nie cierpi. Inne wręcz przeciwnie.

    • Wojownik, wojownikiem ale po pierwsze aktualnie honda nie ma motocykla do walki o podium. Tu sama kasa hondy nie wystarczy bo na desce kreslarskiej moto moze byc perfekcyjne ale… realia czesto pokazuja co innego, sporo wieksza konkurencja niz 10 lat temu, a wiek moze oszukac tylko Krzysztof Ibisz 😁😄

      • To dla Hondy sprawa ekstremalnie honorowa. Jako światowego zdecydowanego lidera produkcji i sprzedaży motocykli. Wrócą, tak jak to zrobili w F1. Co do wieku to MM jest puki co średniakiem w całej stawce MotoGP – czyli rówieśnikiem Aleixa E. Fakt że konkurencja jest – to dobrze. Ale też widać na przykładzie Fabio i Silverstone że jak coś nie pasuje z moto czy oponami i dodatkowo jest w środku stawki to nagle lider jest cienki jak makaron i nawet nie próbuje walczyć

      • Co do Hondy i że nie maja motocykla do wygrywania to paradoksalnie prawda i kłamstwo – Marc pokazał ze może być bardzo szybki na tym motocyklu ale inni pokazuje ze im totalnie ten motocykl nie leży. Niby przebłyski w pierwszym wyścigu miał Pol ale zaraz do tego dojdę. To Marc robi różnice na motocyklu. Jak wygrywała to najlepszy motocykl jak przegrywają to najgorszy ale jako jedyny to Marc potrafi używać swojego motocykla na 100%. Fakt faktem Honda starając się robić motocykl bardziej uniwersalny trochę pobłądziła. Czytałem analizę że dobre wyniki hondy w pierwszym wyścigu to zasługa niskiej temperatury w normalnej temperaturze typu 25C dochodzi do przegrzewania tylnej opony i jest to podobo skutkiem umiejscowienia wylotów powierza z chłodnicy.
        Drugą rzeczą która honda bardzo radykalnie zmieniła to dociążony wał korbowy silnika mający na celu ugładzić charakterystykę silnika – co nie do końca pasuje MM bo preferował silnik który jest mało żyłowowy nie pozwala łapać powerslidów itd.

        Wydaje się gdy MM odjedzie do innego zespołu lub skonczy karierę to Honda będzie daleko w polu chyba że będzie ktoś kto potrafi powiedzieć zespołowi co chce żeby wygrywać.

        • „Drugą rzeczą która honda bardzo radykalnie zmieniła to dociążony wał korbowy silnika mający na celu ugładzić charakterystykę silnika – co nie do końca pasuje MM bo preferował silnik który jest ŻYWIOŁOWY a obecny nie pozwala łapać powerslidów itd.”

  5. Pamiętacie: MM do VR „nigdy nie zdobędziesz 10 tytułu” VR do MM „ty też nie”
    Klątwa :-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
182 zapytań w 1,599 sek