Co było kluczem do wygranej Bezzecchiego w Brazylii?
Marco Bezzecchi, podobnie jak w Tajlandii, zdominował wyścig o GP Brazylii. Po sobotnim sprincie ciężko było sobie jednak wyobrazić taki scenariusz. Włoch zajął bowiem dopiero czwarte miejsce, notując wyraźną stratę do zwycięzcy, Hiszpana Marca Marqueza. As Aprilii podkreśla, że był wówczas zdemotywowany. Spokój i analiza osiągów z soboty przełożyła się jednak na udaną niedzielę!
28-latek miał okazję udzielić wywiadu dla kanału MotoGP World Feed. Marco wspomina bardzo trudny piątek, który przysporzył im sporo problemów. Po niewielkiej poprawie w sobotę był wyraźnie zdemotywowany. Ostatecznie jednak chłodna analiza i ciężka praca z zespołem przyniosła dominujące osiągi w niedzielę!
„Było całkiem nieźle! Jestem naprawdę szczęśliwy! Był to bowiem bardzo ciężki weekend. Piątek był superciężki! Zaczęliśmy źle i trudno było utrzymać motywację na najwyższym poziomie. Chłopaki wykonali jednak wspaniałą robotę, a ja dałem z siebie wszystko, aby zrekompensować im ciężką pracę. Ostatecznie udało nam się znaleźć sposób na to, aby motocykl prezentował się tak fantastycznie!” – oznajmił Marco.
„Bez” daje do zrozumienia, że pozycja, w jakiej znajdował się po sobotnim sprincie, pozwoliła mu na znalezienie odpowiedzi, co poprawić na niedzielne zmagania: „Po treningu usiadałem z ekipą i powiedziałem „Postarajmy się uspokoić, popracujemy nad wszystkim, co możemy, przyjrzymy się wszystkim szczegółom, wszystkim liniom, po prostu wszystkiemu, co można i postaramy się dostosować do tego weekendu, gdyż chcę spisać się jak najlepiej!” – powiedział dla kanału „After the Flag”, publikowanego na stronie motogp.com.
W sobotnim sprincie nowy lider tabeli MŚ MotoGP starał się analizować jazdę kierowców z przodu, a więc Marca Marqueza, Fabio DiGiannantonio i Jorge Martina: „W sobotę nieco się poprawiłem, ale wiedziałem, że to nie wystarczy. W sprincie nie byłem wystarczająco szybki, aby powalczyć o podium. Oglądałem więc z tyłu Diggię, Marca i Jorge. Starałem się ich trochę naśladować i jeszcze bardziej dostosować swoją jazdę. Dziś rano czułem się lepiej i powiedziałem sobie „Dobra, może mi się uda!”. I udało się!”.
Marco dołączył do elitarnego grona zawodników, którzy przynajmniej czterokrotnie z rzędu triumfowali w niedzielnym wyścigu. Należą do nich m.in. Valentino Rossi, Jorge Lorenzo, Marc Marquez i Francesco Bagnaia. Czy na „terenie Marqueza”, a więc na torze COTA w Austin, Bezzecchi będzie w stanie sięgnąć po piątą wygraną? Pierwsze treningi już w piątek! Przypomnijmy, że Marco przystąpi do GP Ameryk jako lider tabeli! Włoch ma 56. pkt i nad drugim Jorge Martinem ma 11. pkt.
Źródło: motogp.com



