Co kryje się za tak dużą poprawą Aprilii?

Marco Bezzecchi zdominował niedzielny wyścig o GP Tajlandii. Włoch wyraźnie zdystansował rywali i pomimo odpuszczeniu w końcówce rywalizacji, przeciął linię mety ponad pięć sekund przed Pedro Acostą. Co ciekawe, as Aprilii pojechał niemal na poziomie Marca Marqueza z 2025 roku! Massimo Rivola, szef stajni z Noale, oznajmił że przewidzieli w symulacjach tak wyraźną poprawę tempa. Nie wierzyli jednak, że będą w stanie rzeczywiście wskoczyć na tak wysoki poziom! Włoch przy okazji odpowiedział na pytanie, co stoi za tak dużą poprawą motocykla Aprilii.

W zeszłym sezonie Bezzecchi stracił ponad siedemnaście sekund do zwycięzcy Marca Marqueza. W ostatnią niedzielę jednak Włoch okazał się najszybszy, tracąc około sekundę do czasu wyścigu sprzed roku! Warto dodać, że MM93 oddał pozycję Alexowi Marquezowi, by zmniejszyć ciśnienie przedniej opony. Ale Marco również wyraźnie odpuścił pod koniec rywalizacji, mając zwycięstwo w kieszeni. Bez względu na wszystko postawa kierowcy Aprilii pokazuje jednak, jak ogromny skok osiągów osiągnęli!

Kliknij, aby pominąć reklamę

W rozmowie ze stacją TNT Sports pryncypał Aprilii stwierdził, że nie spodziewali się aż tak dużej poprawy, nawet jeżeli symulacje na nią wskazywały: „Symulacja mówiła, że osiągnęliśmy taką poprawę czasu wyścigu, ale nie wierzyliśmy w tą symulację! Pomyślałem, że jeżeli połowa symulacji jest poprawna, to jestem zadowolony. Wierzyliśmy, że prawdziwa symulacja to tak naprawdę ponad połowa tego, co ostatecznie osiągnęliśmy”.

Rivola podkreśla, że tak duża poprawa tempa motocykla wynika z bardzo dobrej korelacji danych z tunelu aerodynamicznego i CFD: „Oznacza to również, że to, co mierzymy w CFD, a także w tunelu aerodynamicznym, jest poprawne. Nasze modele dobrze się więc sprawdzają w warunkach domowych!”.

Wyraźną poprawa w zakresie aerodynamiki motocykla Aprilii potwierdzają również kręte sektory toru Buriram. Bezzecchi tracił bowiem na prostych do Marca Marqueza, jednak odrabiał z nawiązką w zakrętach.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Massimo bardzo cieszy się z konkurencyjności nie tylko Marco, ale również wszystkich jeźdźców włoskiego producenta. Tym bardziej, że nitka toru Buriram w Tajlandii nie jest obiektem pod ich preferencje: „Wczoraj Marco trochę za bardzo się spieszył i upadł w sprincie. Nie mogę być jednak rozczarowany tym weekendem. Wiem, że zbyt często jestem surowy dla siebie i moich chłopaków. Kiedy jednak widzisz wszystkie cztery Aprilie w pierwszej piątce na torze, który tak naprawdę nie jest torem Aprilii, to uświadamiasz sobie, że naprawdę mamy całkiem niezły potencjał!”.

Szef Aprilii czuł ponadto dumę z postawy Raula Fernandeza. Hiszpan narzekał bowiem na bark po rozgrzewce. Dzięki stabilizacji kierowca satelicki Trackhouse Aprilia był jednak w stanie wykorzystać potencjał maszyny do wywalczenia podium: „Świetna robota ze strony Raula, bo po tym, co się stało rano z jego barkiem, myślę że bardzo cierpiał podczas wyścigu. Dwadzieścia sześć okrążeń w takich warunkach to całkiem sporo”.

Skoro Buriram to nie „tor Aprilii”, to co będzie na obiektach im sprzyjającym?

Źródło: TNT Sports

Kliknij, aby pominąć reklamę

Powiązane artykuły

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Back to top button