Crutchlow wierzy w Pecco Bagnaię
Ostatnie dwa sezony są istną udręką dla Francesco Bagnai. Włoch nie tylko został szybko „sprowadzony do parteru” przez Marca Marqueza, ale w ogóle wypadł z walki o tytuł mistrzowski. W przyszłym sezonie Pecco trafi do Aprilii, nawiązując aż czteroletni kontrakt. Cal Crutchlow wierzy, że włoski motocyklista zdoła się pozbierać w nowym środowisku.
Był etatowy zawodnik MotoGP został zapytany o trudny okres w karierze byłego dwukrotnego Mistrza Świata MotoGP. Brytyjczyk podkreśla, że choć Włoch przechodzi kryzys, to z pewnością nie stracił swojej szybkości i talentu: „Ludzie przechodzą przez to w swojej karierze. To takie proste. To nie znaczy, że stracił talent, szybkość czy determinację. By być szybszym i tak dalej. Po prostu przeszedł przez trudny okres i tak się czasem zdarza sportowcom. A kiedy na motocyklu jesteś sam, jeśli nie masz tego uczucia, jest ciężko. Nie ma jednak wątpliwości, że Pecco Bagnaia wciąż jest jednym z najlepszych zawodników w tych mistrzostwach”.
Anglik nie ukrywa, iż w ostatnich dwóch latach ciężko patrzeć na Bagnaię. Wierzy jednak, że w Aprilii Włoch odzyska dawny blask i formę: „Czasami trudno go obserwować. Jestem przekonany, że w tym roku, a także w kolejnych, wróci na czoło stawki. Jest jeszcze młody i niezwykle utalentowany. Nie ma wątpliwości, że może tam być. Tak, czasami trudno go obserwować, ale mam nadzieję, że pozostanie w pełni zaangażowany i wróci tam prędzej niż później”.
Francesco Bagnaia w zeszłym sezonie zajął dopiero 5. miejsce w klasyfikacji generalnej MŚ MotoGP. Przed GP San Marino plasuje się na 8. pozycji, tracąc 113. punktów do prowadzącego w tabeli Jorge Martina.
Źródło: gpone.com




Cal Crutchlow ma swoją opinię i ją wyraża a ja mam swoją. Peco jest dobrym, poprawnym i zdolnym kierowcą ale nie WYBITNYM jak MM czy w przyszłości Acosta lub kto wie czy czasem nie Ogura. Dajmy też jeszcze troszkę czasu ( oraz dobry motocykl ) dla Moreiry i Topraka a wówczas może się okazać że Peco jest poprawnie przeciętnym zawodnikiem. Moim zdaniem lepszym od niego jest chociażby Fabio Quartararo czy Jorge Martin. Ale to jest moje zdanie i moja opinia z którą Crutchlow nie musi się zgadzać 🙂
@MoimZdaniem Utalentowany rzemieślnik dobrze jeździ póki nie wywinie orła. Hiszpanie bardzo potrzebują swojego idola, na miarę Valentino Rosiego. Wprawdzie MM wspierają wszyscy „oficjele” MoroGP, lecz utalentowanych w tej grupie jest kilku. No, może trochę mniej poobijanych. Moim Zdaniem w przyszłym roku MM się skończy, konkurencja jest duża, młodzi naciskają, a ja czekam na zmianę. Czekać sobie można, no nie>
@MoimZdaniem Głoszę to od dawna, Bagnaia jest w obecnej stawce jednym z najgorszych zawodników, a mistrzem został, bo znalazł się w wybitnym czasie, wybitnym miejscu, przy wybitnych okolicznościach.
Dokładnie jak Quartararo czy Mir.
@krupson Totalnie nie mogę się zgodzić, zacznijmy od porównania Quartararo-Bagnaia. Fabio trafił do zespołu fabrycznego mając podia i zwycięstwa prezentując kapitalną jazdę, Bagnaia trafił do Ducati Lenovo mając marne wyniki w Pramacu tylko i wyłącznie dzięki paszportowi i Vale za plecami. Przypomnę, że wtedy był praktycznie jedyną włoską opcją, Bez, Bestia i DiGia byli w moto2. Quartararo zdobył tytuł mając nie najlepszy motocykl w stawce (druga najlepsza Yamaha 10 w generalce tak przypomnę do tego), Bagnaia pierwszy tytuł zdobył mając Ducati odjeżdżające konkurencji i mające 8 motocykli w stawce, gdzie ta siła dopadła Fabio w końcówce sezonu. Drugi tytuł to kontynuacja dominacji absolutnej Ducati. Co do Mira to prawda, że tytuł w wybitnie specyficznych okolicznościach, ale też pierwszy i jedyny Suzuki w erze czterosuwowej co trzeba pamiętać.
@mateusz91213 Nie mogę się nie uśmiechnąć czytając kolejny raz o polityce kadrowej Ducati innej niż bazującej na celu sportowym, podczas gdy od 4 lat zdobywają tytuły z trzema różnymi zawodnikami.
Peco jest bardzo zdolnym zawodnikiem, który mając maszynę odpowiadającą jego stylowi jazdy może walczyć z każdym. Pokazał to rok temu w Japonii gdzie Mark nawet się do niego nie zbliżył. Niestety popełnił błąd po przyjściu Marca, liczył na to że to zawsze będzie jego zespół a tym czasem Mark mocno pracował nad tym, żeby motocykl pracował zgodnie z jego upodobaniami. Peco przyszedł po zimie i „a co to” maszyna nie prowadzi się tak jak oczekiwał. Myślał, że ten kierunek rozwoju prowadzony przez Marca będzie pasował również i jemu … Przypomnijmy sobie Hondę na której potrafił jeździć tylko Marquez. Lorenzo to też był nie byle kto a nie dawał sobie rady z tą maszyną, szczególnie na początku. Po prostu inne style jazdy.
Nie zamulając, każdy lubi jakiegoś zawodnika lub nie, ale 2 razy z rzędu byle kto tytułu nie zdobywa, poza tym było drugie takie samo Ducati które tytułu nie zdobyło. Wiec z mojej strony – Szacun, szczególnie za odzyskanie tytułu który dawno dawno temu zdobył Stoner.
@krupson Polityka kadrowa Ducati Lenovo to mieć włoskiego lidera i dopiero teraz zachodzi zmiana.