Home / MotoGP / Czas zawitać do Europy! – zapowiedź + harmonogram

Czas zawitać do Europy! – zapowiedź + harmonogram

Tradycyjnie już, pierwszym europejskim Grand Prix sezonu 2011 będzie Gran Premio bwin de España na słynnym andaluzyjskim torze Jerez. Jeszcze kilka miesięcy temu trasie groziło zamknięcie, jednak ostatecznie przez kolejnych pięć lat MotoGP witać będzie na tym obiekcie. W niedzielę, w trakcie wyścigów, raz jeszcze spodziewać się można około stu dwudziestu tysięcy kibiców, którzy zapewnią zawodnikom niesamowitą atmosferę do jazdy.

 

Jako lider klasyfikacji generalnej na Grand Prix Hiszpanii jedzie oczywiście Casey Stoner, który po dobrej jeździe w pierwszej fazie wyścigu w Katarze, w drugiej już nie dał rywalom żadnych szans i zajął pierwsze miejsce. Był to dla niego pierwszy triumf na Hondzie RC 212V, a zarazem pierwszym zwycięstwem dla HRC w otwierającej sezon rundzie od czasu Grand Prix Japonii w 2003 roku! W całej swojej karierze Australijczyk na podium w Jerez de la Frontera stał jednak zaledwie raz – dwa lata temu. Biorąc jednak pod uwagę jego obecną formę, w ten weekend raczej bez większych problemów raz jeszcze zobaczymy go na „pudle”.

 

Ostatecznie trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej zajmuje na chwilę obecną Dani Pedrosa. #26 ma jednak większy problem niż niedobór mocy w Yamasze czy nienajlepsze ustawienia motocykla. Ubiegłoroczny v-ce Mistrz Świata wciąż ma bowiem kłopoty z lewym ramieniem – wszystko przez październikowy uraz obojczyka. Od zawsze jednak w Jerez radził on sobie znakomicie, ale warto nadmienić, że w ostatnich latach jego tempo znacznie słabło w drugiej fazie zmagań. To przez to rok temu przegrał walkę o triumf z Lorenzo, a w 2009 roku –  z Valentino Rossim.

Rok temu w hiszpańskich zmaganiach górą był Jorge Lorenzo, który po przekroczeniu linii mety jako zwycięzca wskoczył do sztucznego zbiornika z wodą znajdującego się w wewnętrznej części trasy… w kombinezonie i kasku! W 2010 roku obecny Mistrz Świata stoczył jednak potężną walkę o ten triumf z Danim Pedrosą, z którym to nieco ponad tydzień temu w Katarze do upadłego walczył o drugie miejsce. Wydaje się, że M1-ka wcale nie jest tak zła, jak można było wnioskować po opiniach samego #1. Ostatecznie szósty na torze Losail był natomiast Ben Spies, który jednak przyznał, że gdyby nie stracony na walce z Rossim czas, mógłby włączyć się do rywalizacji o pozycję numer cztery. Tak czy inaczej jednak Amerykanin dobrze zadebiutował w fabrycznym zespole Yamahy. Na co stać go na Jerez? Tego nie wiadomo, bo rok temu jeżdżąc na satelickiej maszynie producenta z Iwaty #11 nie dojechał do mety wyścigu w Hiszpanii z powodu problemów z motocyklem.

 

W czołowej piątce klasyfikacji generalnej mamy dwóch Włochów, którzy także jeżdżą na Hondach. Oznacza to, ni mniej ni więcej, że jedynym zawodnikiem w TOP5 ścigającym się na innej maszynie niż RC 212V jest Lorenzo. Póki co o dwa punkty więcej spośród tego duetu zgromadził na swoim koncie Andrea Dovizioso. #4 już zimą spisywał się naprawdę dobrze, a kto wie, czy gdyby katarski wyścig potrwał kilka okrążeń więcej, może to on stanąłby na najniższym stopniu podium? „Doviemu” wcale nie zamierzał jednak odpuszczać Marco Simoncelli, najlepszy spośród zawodników satelickich ekip. W ubiegłorocznym wyścigu w Hiszpanii to jednak kierowca Repsol Hondy wywalczył szóstą pozycję, a zawodnik teamu San Carlo Honda Gresini musiał zadowolić się zaledwie jedenastą lokatą. Dla #58 wówczas był to jednak zaledwie drugi wyścig w MotoGP.

 

Przez sporo okrążeń rundy w Katarze o pozycję numer sześć walczyli wyżej wspomniany Spies i Valentino Rossi. Ostatecznie z pojedynku tego zwycięsko wyszedł Amerykanin, a Włoch, wciąż walczący z kontuzją ramienia, musiał zadowolić się siódmym miejscem. Chociaż „The Doctor” bardzo lubi tor położony w Andaluzji i niejednokrotnie stawał on tam na podium i wygrywał, to teraz może nie być już tak łatwo. Trasa ta bowiem nie należy do ulubionych Ducati, więc #46 raz jeszcze nie będzie miał łatwego zadania. Warto jednak nadmienić, że płynne łuki będą mniej wymagające dla jego prawego ramienia aniżeli ostre katarskie zakręty. Na poprawę dziewiątej pozycji w klasyfikacji generalnej liczy natomiast zespołowy kolega 32’latka z Tavullii – Nicky Hayden. Rok temu to właśnie Amerykanin był w Jerez najlepszym spośród zawodników Ducati i z pewnością tamto czwarte miejsce chciałby powtórzyć i tym razem.

 

Czytaj dalej >>

 

Przyzwoity weekend na Losail International Circuit zaliczył też zespół Monster Yamaha Tech3. Ostatecznie lepszym raz jeszcze okazał się drugi najstarszy zawodnik w całej stawce klasy królewskiej – Colin Edwards. Amerykanin przez całe to Grand Prix plasował się w czołowej dziesiątce, ostatecznie finiszując na pozycji numer osiem. Liczy on, że w Jerez powalczy o jeszcze lepszy wynik. Pomimo jazdy bez kawałka małego palca lewej ręki, dobry wyścig zaliczył także i Cal Crutchlow. Podczas treningów i kwalifikacji Brytyjczyk zaskakiwał, oczywiście pozytywnie, ale w samym wyścigu dojechał do mety jako jedenasty. Tak czy inaczej okazał się on najlepszym spośród debiutantów. Dla #35 będzie to debiut na torze w Andaluzji.

 

Nie sposób nie wspomnieć też o Hiroshi Aoyamie, jedynym Japończyku w stawce. #7 drugi rok startuje w barwach zespołu San Carlo Honda Gresini, a po dobrych testach, w trakcie GP Kataru nieco rozczarował. W ubiegłorocznych zmaganiach na Jerez „Hiro” zajął zaledwie czternastą lokatę, jednak tym razem liczy on na znacznie więcej. Do mety ostatecznie nie dojechał natomiast ostatni z satelickich zawodników Hondy – Toni Elias. Mający wciąż problemy z dogrzaniem tylnej opony Hiszpan, swój powrót do klasy królewskiej rozpoczął od upadku w pierwszej rundzie. Chociaż nadal ma on spore kłopoty na RC 212V, o tyle w ten weekend jeździć będzie przed własnymi kibicami, a to zawsze dodatkowa motywacja.

 

Ostatecznie dwie ostatnie lokaty w pierwszej rundzie sezonu 2010 przypadły dwóm satelickim zawodnikom Ducati. Lepszym z nich okazał się być Hector Barbera, który po dobrych treningach i kwalifikacjach, w wyścigu zajął dwunaste miejsce. W pierwszej fazie zmagań Hiszpan spisywał się bardzo dobrze, ale z każdym kolejnym okrążeniem szło mu coraz gorzej. Trzy sekundy po #8 z teamu Mapfre Aspar flagę z czarno-białą szachownicą zobaczył wówczas Karel Abraham. Dla Czecha pierwszy weekend Grand Prix w MotoGP zakończył się trzynastą lokatą, dzięki której na chwilę obecną ma w klasyfikacji generalnej trzy punkty.

O fatalnej rundzie w Katarze w ten weekend będą chcieli zapomnieć obaj reprezentanci teamu Pramac Racing. Już na pierwszym okrążeniu, z powodu niedogrzanej tylnej opony upadł Randy de Puniet. Motocykl Francuza wyleciał w powietrze, a upadając nieszczęśliwie uderzył w lewą rękę Lorisa Capirossiego. #14 na szczęście nie nabawił się żadnej kontuzji, ale Włoch zjechał do boksu na końcu drugiego okrążenia. Jak donoszą media, zaraz po rundzie na Losail przeszedł on zabieg na prawej (!) ręce – prawdopodobnie uraz ten powstał w ubiegłym roku w chwili wywrotki na Phillip Island. W Grand Prix Hiszpanii w sezonie 2010 Francuz finiszował, jeszcze jako zawodnik Honda LCR, jako dziewiąty. #65 z kolei przewrócił się już na pierwszym kółku i nie dojechał do mety.

 

Oczy wielu skupione będą jednak na boksie teamu Rizla Suzuki. W błękitnych barwach tym razem wystartuje John Hopkins. Anglo-Amerykanin powrócił do tego zespołu po kilku latach przerwy, jednak w roli zawodnika rezerwowego. Paul Denning z jego usług skorzystać musiał jednak wcześniej aniżeli by tego chciał, bo jego etatowy podopieczny – Alvaro Bautista złamał lewą kość udową już w trakcie ostatniego treningu wolnego na torze Losail. Po #21 nie ma jednak co spodziewać się jakiś cudów, a samego Hiszpana można wypatrywać na paddocku, bowiem pojawienie się w boksie swojej ekipy w roli widza jest dla niego celem na ten weekend.

 

Pierwsze treningi wolne na torze w Jerez de la Frontera już w piątek – w Prima Aprillis. Dzień później zawodnicy wezmą udział w FP3 oraz kwalifikacjach, które zadecydują o ich ustawieniu na starcie niedzielnego wyścigu. Zanim kierowcy ruszą do niedzielnych zmagań, które liczyć będą dwadzieścia siedem okrążeń, wezmą jeszcze udział w sesji rozgrzewkowej.

 

Czytaj dalej >>

 

 

Harmonogram rundy o Gran Premio bwin de España:

 

Piątek, 1. kwietnia

09:15-09:55 -> 125cc trening wolny 1

10:10-10:55 -> MotoGP trening wolny 1

11:10-11:55 -> Moto2 trening wolny 1

13:15-13:55 -> 125cc trening wolny 2

14:10-14:55 -> MotoGP trening wolny 2

15:10-15:55 -> Moto2 trening wolny 2

 

Sobota, 2. kwietnia

09:15-09:55 -> 125cc trening wolny 3

10:10-10:55 -> MotoGP trening wolny 3

11:10-11:55 -> Moto2 trening wolny 3

13:00-13:40 -> 125cc trening kwalifikacyjny

13:55-14:55 -> MotoGP trening kwalifikacyjny

15:10-15:55 -> Moto2 trening kwalifikacyjny

 

Niedziela, 3. Kwietnia

08:40-09:00 -> 125cc warm-up

09:10-09:30 -> Moto2 warm-up

09:40-10:00 -> MotoGP warm-up

11:00 -> 125cc wyścig

12:15 -> Moto2 wyścig

14:00 -> MotoGP wyścig

 

AUTOR: nelka-23

Zainteresowana wszelkiego rodzaju sportami motorowymi, głównie MotoGP, WSBK oraz F1. Studentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Z portalem MOTOGP.PL związana od maja 2006 roku, od 2012 współpracująca z zespołem LCR Honda startującym w MotoGP.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
120 zapytań w 0,382 sek