Home / MotoGP / “Czerwony alarm” zatrzymał Rossiego w Jerez

“Czerwony alarm” zatrzymał Rossiego w Jerez

Otwarcie sezonu MotoGP w Jerez de la Frontera było kompletnie nieudane dla Valentino Rossiego. Włoch już w treningach miał problemy ze znalezieniem odpowiedniego tempa, co dodatkowo nasiliło się w trakcie wyścigu o GP Hiszpanii. Włoch jechał na granicy czołowej dziesiątki, walcząc z debiutantami, ale nie zobaczył flagi w czarno-białą szachownicę. Zatrzymała go awaria Yamahy, po której zjechał z toru.

“To był trudny weekend, ponieważ mocno cierpiałem w wysokich temperaturach jeśli chodzi o tylną oponę. Wygląda na to, że nie udało nam się sprawić, aby tylna opona działała we właściwy sposób. W wyścigu od początku brakowało mi szybkości, nie mogłem złapać rytmu jadącej przede mną grupy i walczyć o podium. Po kilku okrążeniach zaczęły się problemy z tylną oponą, ponieważ straciłem dużą część przyczepności i osiągów.” – powiedział Valentino Rossi po wyścigu o GP Hiszpanii. “Później niestety miałem problem z motocyklem. Na prostej otrzymałem komunikat o “czerwonym alarmie” i musiałem się wycofać.”

Kliknij, aby pominąć reklamy

“To bardzo dziwna sytuacja, że będziemy się tutaj ścigali drugi raz z rzędu. Z jednej strony to bardzo dziwne, ale z drugiej, będziemy mogli wykorzystać zebrane informacje i spróbować poprawić sytuację, znajdując jakieś rozwiązanie. Jeśli chodzi o (Marca) Marqueza, to był to pechowy upadek, w złym miejscu. To był duży high-side. Życzę mu wszystkiego co najlepsze.” – zakończył zawodnik fabrycznego zespołu Yamahy.

Kliknij, aby pominąć reklamy

AUTOR: Paweł Krupka

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL regularnie od 2009 roku.

komentarzy 9

  1. A ktoś wie czym jest ten czerwony alarm?

    • Autodestrukcja 😁

    • Zapewne komunikat, że musi natychmiast zatrzymać motocykl. Zespoły nie chcą ujawniać jakie dokładnie mają problemy techniczne. Lepiej zatrzymać się przed zatarciem silnika, bo może uda się ocalić silnik, bo może nie zabrudzi się toru olejem, bo może nie dojdzie do wywrotki, która mogłaby się zdarzyć przy nagłych problemach z silnikiem.

  2. Niewiem czy te dwa kolejne sezony to dobry pomysł. Rozmieni piękną karierę na drobne. Z drugiej strony kiepsko kończyć karierę w takim szarpanym sezonie jak ten. Kibice też chcieliby jeszcze zobaczyć gościa na żywo z trybun A tu lipa totalna. Wybieralem się do Brna jak co roku ale temat spalony dla wszystkich. Może za rok.

    • Ale czemu na to patrzeć tylko przez pryzmat kariery itp? Ma chłop radość ze ścigania się (kto spróbował ten wie jakie to emocje, nawet na lata świetlne niższym poziomie adrenalina gdy czekasz na zgaśnięcie świateł po prostu wyqrwia uszami), niech się bawi. Należy mu się. I tak przynosi znacznie więcej swojemu zespołowi niż cała druga połowa stawki, bo poza jakimiś wynikami ciągnie za soba wiernych fanów czy wrecz wyznawców.

  3. Ale Rossi nie ukrywał tego miał myśli o końcu kariery. Oglądam gp od dawna i pamiętam go jeszcze z 250cc i u nikogo nie widziałem takiego banana na twarzy z frajdy ścigania się. Może jeszcze jakieś zwycięstwo zgranie. Byłoby super.

  4. Pamiętajmy, że jednak w tym Jerez było 35 stopni w ten weekend, może po prostu temperatury “pomogły” w tym alercie?
    Jestem ciekaw, czy wiele się pozmienia w wynikach w najbliższy weekend.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
126 zapytań w 0,480 sek