Home / MotoGP / Czy Pons pokona znowu z Rossiego?

Czy Pons pokona znowu z Rossiego?

Mistrz świata „królewskiej” klasy Valentino Rossi na torze Motegi był już trzy razy pokonany przez jeźdźców Sito Ponsa, czy w tym roku również tak się stanie?
Jak to się dzieje że właśnie w Japonii, zawodnicy jeżdżący na żółtych HondaMistrz świata „królewskiej” klasy Valentino Rossi na torze Motegi był już trzy razy pokonany przez jeźdźców Sito Ponsa, czy w tym roku również tak się stanie?
Jak to się dzieje że właśnie w Japonii, zawodnicy jeżdżący na żółtych Hondach RC211V regularnie pokonują Rossiego? Dyrektor teamu Sito Pons wie jak wygrywać, ale nawet On nie wie czemu jego team regularnie wygrywa na torze Motegi. Jak podkreśla, wcale mu to nie przeszkadza, sądzi również że fakt, że Motegi jest „domowym” torem Hondy, dodaje im skrzydeł.

Trudno powiedzieć czemu akurat tam zawodnicy Honda Pons mają tyle zwycięstw, przecież na innych torach na pewno też starają się być jak najlepsi. Tu, w Japonii wyścig jest dla nich zawsze bardzo ważny, to tu mogą się pokazać przed swoimi sponsorami. Przyjrzyjmy się dokładniej tym zwycięstwom.

W 2002 roku jeźdźcy West Honda Pons zajmują dwie lokaty na podium: pierwszą Alex Barros, i trzecią Loris Capirossi. Było to chyba jedno z najtrudniejszych zwycięstw, gdyż był to rok przejścia na silniki czterosuwowe, szanse nie były równe, a team West Honda Pons jeździł jeszcze na motocyklach dwusuwowych. To na Motegi Alex Barros przesiadł się na Hondę RC211V. Team posiadał tylko jeden motocykl, a wybór kto nim pojedzie padł właśnie na Alexa.
Rok później do teamu przyłączył się Max Biaggi z nowym sponsorem: Camel.
Camel Pramac Pons ponownie zwyciężył. To właśnie Max Biaggi pokonał wówczas Valentino Rossiego, Kolega z zespołu Camel Pramac Pons — Tohru Ukawa był siódmy.
Jadący niezwykle pewnie Makoto Tamada został zdyskwalifikowany za kolizję z Sete Gibernau na ostatnim okrążeniu. Już rok później Tamada przyłączył się do Max’a Biaggi, i w teamie Camel Honda wygrał z sześciosekundową przewagą nad Rossim. Niestety team partner uczestniczył w kolizji na pierwszym wirażu, i razem z nim wyścigu nie ukończyli Roberts, Hopkins, Edwards, Capirossi i Hayden.

Jak wskazuje historia, Rossi trzy razy po kolei przyjechał na Motegi drugi, i za każdym razem przegrywał z podopiecznymi Sito Ponsa. Czy tak będzie i w tym roku? Już na torze Motegi, Valentino może przypieczętować drugi tytuł mistrza świata z rzędu jeżdżąc na Yamasze – wystarczy że przyjedzie drugi. W tym roku u Sito Ponsa ponownie jeździ Alex Barros, czy wróży to powtórkę z 2002 roku? Ten sam team, ten sam motocykl i ten sam zawodnik…

Już na pierwszym wolnym treningu pokazał że jest szybki, choć na drugim było już troszkę gorzej. Walka zapowiada się ciekawie, chociaż Valentino Rossi raczej odpuści trochę i dowiezie pewne punkty, bo tak się raczej zdarzało w poprzednich latach.

AUTOR: Redakcja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
130 zapytań w 0,390 sek