Home / MotoGP / Dumny Lorenzo, zawiedziony Spies

Dumny Lorenzo, zawiedziony Spies

Po wczorajszym wyścigu na torze Losail o Grand Prix Kataru zawodnicy fabrycznego zespołu Yamahy spisali się bardzo dobrze, dzięki czemu po tej rundzie zajmują drugie miejsce w klasyfikacji generalnej teamów.

Jorge Lorenzo bardzo dobrze rozpoczął walkę o obronę tytułu mistrzowskiego, finiszując we wczorajszych zmaganiach na drugiej pozycji. Po starcie z trzeciego pola w pierwszy zakręt wszedł on na tej samej lokacie, jadąc tuż za Casey’em Stonerem i Danim Pedrosą. Jeszcze na pierwszym okrążeniu Hiszpan wyprzedził obu zawodników teamu Repsol Honda i awansował na pozycję lidera! Jego radość nie trwała jednak długo, bowiem już na kolejnej cyrkulacji duet ten znów znalazł się przed nim.

 

„Myślę, że jestem bardziej dumny z tej drugiej pozycji niż z ze zwycięstwa i tak się właśnie czuję. Jestem bardzo dumny z siebie i zespołu, który pracował niezwykle ciężko, by dać mi tak dobry motocykl jak tylko mógł,” rozpoczął #1, który po tym, jak Dani Pedrosa spadł na drugie miejsce, zaczął go doganiać. W ciągu paru okrążeń ci dwaj Hiszpanie jechali już łeb w łeb, ale problemy z ramieniem #26 pozwoliły „Por Fuerze” wyprzedzić go i nie oddać tej lokaty już do mety.

 

Dzięki temu wynikowi 23’latek z Majorki powtórzył swój tutejszy ubiegłoroczny rezultat, kiedy to pomimo jazdy z uszkodzonym nadgarstkiem także był drugi. Dodatkowo gdy weźmiemy pod uwagę, że w trakcie całego weekendu miał on spore problemy ze swoją M1-ką, wynik ten tym bardziej zasługuje na pochwałę. „Pojechałem najlepiej jak tylko mogłem, na każdym okrążeniu, z każdym zakrętem jechałem na granicy. Prawie przewróciłem się w jednym z łuków, ale udało mi się utrzymać na motocyklu. W obecnej sytuacji drugie miejsce to najlepsze, co mogłem osiągnąć,” zakończył v-ce lider klasyfikacji generalnej.

Mniej zadowolony ze swojego wyniku był drugi z zawodników teamu Yamaha Factory Racing – Ben Spies. Amerykanin na starcie zajmował co prawda piąte pole, jednak tuż po zgaśnięciu czerwonych świateł spadł aż na ósmą lokatę. Chociaż #11 szybko wyprzedził siódmego Hectora Barberę, to przez sporą ilość okrążeń jechał jak cień za Valentino Rossim i nie udawało mu się go wyprzedzić. Włoch bronił się jak mógł, jednak w końcu, na szesnastym okrążeniu, udało mu się awansować na pozycję numer sześć, przed „The Doctora”.

 

„To pierwszy wyścig sezonu, z którego nie jestem do końca zadowolony. W pierwszym zakręcie pojechałem nieco za szeroko, spadłem za Barberę i Rossiego na pierwszym kółku. Walczyliśmy ze sobą dość długo, a w tym czasie prowadząca grupa już mi uciekła. Poza tym był to dobry wyścig, przez dłuższą chwilę walczyłem z Valentino. Jechał on bardzo dobrze i nie jest łatwym facetem do wyprzedzenia! Kiedy znalazłem się przed nim, moje tempo znacznie się poprawiło, a motocykl dobrze się spisywał,” komentował.

 

Ostatecznie, chociaż „Big Ben” gonił czwartego i piątego Andreę Dovizioso i Marco Simoncelliego, było już na to za późno. Ostatecznie zatem na metę wpadł on na szóstym miejscu, a więc o jedną lokatę niżej aniżeli rok temu, kiedy to jeździł na satelickiej M1-ce w teamie Monster Yamaha Tech3. Tak czy inaczej to jednak solidne rozpoczęcie sezonu w wykonaniu ubiegłorocznego „Rookie of the Year” i można się spodziewać, że gdyby nie słaby start, naprawdę mógłby się włączyć do walki o podium.

 

„Pierwsza część wyścigu nie ułożyła się po naszej myśli – nie zaliczyłem najlepszego startu. Za dwa tygodnie mamy kolejną rundę, tym razem w Jerez, co bardzo mnie cieszy. To pierwszy wyścig sezonu, nie udało mi się finiszować w czołowej piątce, ale zdobyliśmy kilka cennych punktów, więc jestem zadowolony,” dodał na koniec Ben Spies.

 

Dzięki drugiej lokacie Lorenzo i szóstej #11, team Yamaha Factory Racing zajmuje w klasyfikacji zespołów drugie miejsce z dorobkiem trzydziestu punktów…

AUTOR: nelka-23

Zainteresowana wszelkiego rodzaju sportami motorowymi, głównie MotoGP, WSBK oraz F1. Studentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Z portalem MOTOGP.PL związana od maja 2006 roku, od 2012 współpracująca z zespołem LCR Honda startującym w MotoGP.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
120 zapytań w 0,423 sek