Home / MotoGP / Dyrektor Kawasaki: MotoGP 10 razy droższe od World Superbike

Dyrektor Kawasaki: MotoGP 10 razy droższe od World Superbike

Po czteroletniej dominacji Kawasaki i Jonathana Rea, początek sezonu 2019 w World Superbike przyniósł diametralną zmianę sytuacji. Pojawienie się w stawce nowego Ducati Panigale V4R oraz zatrudnienie w zespole fabrycznym Aruba.it Ducati Alvaro Bautisty zaowocowało wieloma kolejnymi zwycięstwami włoskiego producenta. Kawasaki, które w obliczu kryzysu finansowego w 2009 roku wycofało się z MotoGP, nie zamierza jednak wracać do wyścigów prototypów. Zdaniem dyrektora wyścigowego Ichiro Yody jest to zupełnie nieopłacalne.

“MotoGP jest zbyt kosztowne dla Kawasaki. To nasza decyzja, podyktowana finansami. MotoGP kosztuje co najmniej 10 razy tyle, co World Superbike. Aby ścigać się w MotoGP, potrzebujesz co najmniej 60-70 mln euro rocznie, Honda wydaje 100 mln. Dodatkowo, nie da się przekonać najwyższego szczebla zarządzania w Kawasaki do walki o piąte miejsca w MotoGP. Oni oczekują wygrywania – nieważne, w jakiej kategorii. To dlatego World Superbike ma więcej sensu dla Kawasaki z finansowego punktu widzenia.” – powiedział Ichiro Yoda.

Kliknij, aby pominąć reklamy

Żaden inny producent nie wydał tyle na rozwój motocykla w WSBK, co właśnie Kawasaki. Aby wyrównać nieco szanse innych zespołów, Dorna i federacja FIM od dwóch lat zmieniała przepisy, aby utrudnić “zielonym” zadanie. W 2018 roku nic to jednak nie dało, bo Rea dominował tak samo wyraźnie jak wcześniej. Dopiero pojawienie się nowego Ducati – z obrotami sięgającymi aż 16,350obr/min, i Alvaro Bautisty dominacja się zakończyła.

“Nie zatwierdzałem nowych przepisów, po prostu je zaakceptowałem.” – mówi Yoshimoto Matsuda, lider projektu Kawasaki w World Superbike, odpowiadający za rozwój motocykla ZX-10RR. Pojawiały się głosy, że modyfikując przepisy na niekorzyść Kawasaki, organizująca te mistrzostwa Dorna chciała w ten sposób przekonać japońską markę, by bardziej przychylnym okiem spojrzała na MotoGP. “Tak, niektórzy tak mówią. MotoGP to nie jest jednak odpowiednia droga. Musisz pamiętać, czego wymaga od ciebie MotoGP i jakiej potrzebujesz techniki. I co może ci dać. Biorąc to wszystko pod uwagę, MotoGP nie jest naszym wyborem.”

Źródło: speedweek.com

Kliknij, aby pominąć reklamy

AUTOR: Paweł Krupka

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL pisze regularnie od 2009 roku.

komentarzy 16

  1. Ducati sprytnie wykorzystało przepisy i każdy może kupić sobie motocykl ze skrzydełkami ;)

  2. Kawa zawsze była cienka. Dlatego są tam gdzie są. W ,,SBK,, znaleźli chwilowo niszę i wygrali te 5 sezonów, ale i to już się skończyło. Jedyne co można dobrego o Kawasaki powiedzieć to tylko to, że robią ładne motocykle.

  3. “Oni oczekują wygrywania – nieważne, w jakiej kategorii”

    No to co? Zostało Supersport 300?
    ;)

  4. I 10 RAZY BARDZIEJ PRESTIZOWE COS ZA COS

    • Powiem tak – wygrywanie jak najbardziej. Ale czy taka Aprilia dzięki MotoGP czerpie jakiś marketingowy czy wizerunkowy profit większy niż Kawasaki w WSBK? Szczerze wątpię…

      • Tak tyle że Aprilia jakby wrocila do WSBK to by też musiała parę lat poczekać żeby wygrywać a w MotoGP się rozwijają

        • Teraz tak, ale 5-10 lat temu Aprilia miała bardzo mocną pozycję w WSBK po czym potem z każdym rokiem ograniczała swoje zainteresowanie tą serią. Teraz nie ma żadnej Aprilii w stawce.
          Jeśli zyskiem w udziale w MotoGP są większe możliwości rozwoju technicznego to ok, ale nie ma to nic wspólnego z prestiżem i ogólnym wrażeniem.

          • No tak ale sytuacja się zmienia wtedy nie było aż tak mocnej kawy(co niekorzystnie wpłynęło na MŚ) i nawet Ducati miało ogromne problemy z walka o zwyciestwa (do momentu zatrudnienia Bautisty) i teraz to z kolei Ducati dominuje i oby był to tylko rok albo dwa inaczej mało kogo będzie to interesowało w MotoGP jest inaczej bo ma dużo wyższy prestiż i paru letnia dominacja nie sprawi poważnego spadku zainteresowania a dwa tam że Marquez ostatnio zgarnia tytuły to dzieje się to po walce a nie że co wyścig odjeżdża sobie od reszty na kilkanaście sekund. Co do samej aprilii to ona wróci tylko za jakieś 1 do 3 lat z nie wiadomo jakim wsparciem fabryki(może z pełnym i z kierowcą z MotoGP) a do tego momentu to pewnie zobaczymy ich motocykle jeżdżące z dzikimi kartami (jak obecnie Suzuki)

  5. Mi postawa Kawasaki imponuje. Potrafią realnie ocenić swoje możliwości i nie porywają się na projekty, gdzie nie mogliby w pełni rozwijać skrzydeł. Taka Aprilia swego czasu również mogła zdominować WSBK na długie lata, ale z niewiadomych decyzji postanowili startować w MotoGP do dzisiaj ledwo pretendując do środka stawki.
    Poza tym – co właściwie oznacza ten niby prestiż? Naprawdę ktoś kupuje motocykl dlatego, że producent odnosi sukcesy w jakiejś kategorii? To jest zupełnie szara strefa i mętne kwestie psychologii i marketingu. Ktoś kto kupuję Hondę CB650R wybiera ją bo Marquez zdobył w MotoGP mistrzostwo? Albo Z900 dlatego, że Rea zdemolował konkurencję na ZX-10RR?
    Jak patrzę na przekrój motocyklowej floty na polskich drogach wychodzi, że sukcesy w sporcie, a to co widać na ulicach nijak się nie dodaje. Suzuki GSX-R600/750 nigdy sukcesów w sporcie nie odniósł, a jest motocyklem bardzo popularnym. A patrząc na ilość Fireblade’ów na drodze wychodzi, że Honda zdobywała w WSBK tytuły seryjnie… A czym się kierują zawodnicy mistrzostw krajowych lub entuzjaści track-dayów? No nie wiem… ale chyba bardziej bym obstawiał możliwości tuningu i dostępność motocykli. Chętnie poznam opinię kogoś kto bierze udział w zawodach lub w track-dayach czym się kierował.
    A wracając do Kawasaki – myślę, że mają już plan na to jak wyprowadzić kontrę w WSBK. Zanim wszyscy popadną w zachwyt nad Ducati to przypomnę, że lata im zajęło odbicie tytułu mistrzowskiego jakiego zdobyli ostatni raz z Carlosem Checa. Dopiero pomoc Dall’Igni i zatrudnienie bardzo dobrego zawodnika jakim jest Bautista dało im sukces.

    • Dlaczego nie pracujesz na ważnym dyrektorskim stanowisku w Hondzie? Zaoszczędziłbyś im setki milionów w skali roku!

      • Przecież nie piszę tego wszystkiego bezinteresownie. Wiadome, że liczę na to, że moje wpisy osobiście czyta Yoshishige Nomura i już wkrótce dostanę propozycję pracy w HRC. Za skromne 5% całej sumy, którą zaoszczędzą ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
131 zapytań w 0,541 sek