Home / MotoGP / Edwards i Crutchlow zadowoleni z wyścigu

Edwards i Crutchlow zadowoleni z wyścigu

Amerykańsko-brytyjski duet satelickiego zespołu Yamahy, udanie rozpoczął sezon 2011.

Podopieczny teamu Monster Yamaha Tech 3, Colin Edwards, sezon rozpoczął w całkiem udany sposób. „Texas Tornado” zameldował się na mecie na ósmej pozycji i można powiedzieć, że jest z tego powodu zadowolony, pomimo, że jego strata do zwycięzcy wyścigu wyniosła ponad dwadzieścia sześć sekund. Jak się okazuje, być może wcale nie skończyłoby się na tej ósmej pozycji. Gdy Edwards próbował wyprzedzać ósmego wtedy jeszcze Hectora Barberę, w tym czasie uciekł mu Ben Spies. Zawodnik satelickiej Yamahy przez stratę kontaktu ze swoim rodakiem, nie był później w stanie dogonić #11, jadącego wówczas na siódmym miejscu.

 

Colin Edwards: „To było wszystko co mogłem zrobić i jestem zadowolony z drogi, którą wybraliśmy, a także z moich kolegów w Monster Yamaha Tech 3, którzy jak zawsze przygotowali mi świetny motocykl. Wynik w pierwszej ósemce jest całkiem dobry, biorąc pod uwagę tempo rywali przede mną. Miałem dobry początek i wiedziałem, że jedynym sposobem na uzyskanie miejsca w pierwszej szóstce, jest podjęcie ryzyka na pierwszych okrążeniach. Problem w tym, że już w pierwszym zakręcie było ciężko cokolwiek zdziałać. Miałem oczywiście kilka szans na przebicie się, ale gdy prawie wpadłem na Bena, pomyślałem, że to ryzyko nie jest aż tak dobrym pomysłem. Przez chwilę miałem również nadzieję, że zdziałam coś w przypadku Valentino, ale on nawet jak nie jedzie na 100 procent to i tak jest bardzo dobry. Zdobyliśmy kilka przyzwoitych punktów i możemy pewniej podejść do Jerez.”

Cal Crutchlow zaliczył bardzo przyzwoity debiut w Motocyklowych Mistrzostwach Świata w klasie MotoGP. Brytyjczyk startował w Katarze z ósmego miejsca i miał nadzieję, że pomoże mu to w wywalczeniu dobrego wyniku. Jakby nie patrzeć, Crutchlow spisał się bardzo dobrze, bowiem pomimo problemów z kontuzjowanym palcem, był on w stanie walczyć w pierwszej dziesiątce przez większą część wyścigu. Pod koniec zmagań było już troszeczkę gorzej, ponieważ Cal stracił kontakt z Nicky Haydenem i Hiroshi Aoyamą, ale i tak linię mety przejechał na jedenastej pozycji, pokonując Hectora Barberę.

 

Cal Crutchlow: „Jestem zadowolony z tego wyniku, ale szczerze mówiąc byłbym jeszcze szczęśliwszy, gdybym wyścig zakończył w pierwszej dziesiątce, tak jak było to w kwalifikacjach. Nie potrafiłem utrzymać się w grupie, w której znajdowali się Nicky i Hiroshi, to było bardzo trudne. Gdy wyprzedzili Barberę, chciałem zrobić to samo, aby nie pozwolić im uciec, jednak on [Hector] ma bardzo szybki motocykl, co sprawia, że wyprzedzenie go jest trudne. Jestem szczęśliwy, że byłem w stanie tak długo walczyć o miejsce w pierwszej dziesiątce. Takie zdobyte doświadczenie jest bezcenne i na pewno pomoże mi dokonać postępów w MotoGP. Moim głównym celem było ukończenie wyścigu, więc zadanie zostało wykonane. Następne kilka wyścigów będzie dla mnie trudnych, ponieważ nie znam torów wyścigowych, ale będę się starał pojechać jak najlepiej dla mojej ekipy Monster Yamaha Tech 3.”

AUTOR: Redakcja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
117 zapytań w 0,404 sek