GP Austrii: Szósta z rzędu wygrana Marqueza! Życiowy wynik Aldeguera

Marc Marquez (Ducati) pierwszy raz od 2014 roku, wygrał sześć grand prix z rzędu! Wynik o tyle bardziej imponujący, że dokonał tego z sześcioma kolejnymi zwycięstwami w Sprintach! W GP Austrii musiał nieco powalczyć z Marco Bezzecchim (Aprilia). Jednak to nie Włoch, a znakomity Fermin Aldeguer (Gresini Ducati) wywalczył drugą pozycję. Zawiódł z kolei Francesco Bagnaia (Ducati), a jeszcze dalej był Alex Marquez (Gresini Ducati).

Marquez jest więc niepokonany już od 12 wyścigów, wliczając Sprinty i grand prix. Jednak to dopiero jego pierwsze wygrane grand prix na Red Bull Ringu! Dzisiaj, startując z 4. pola, od razu wdał się w walkę z Francesco Bagnaią, z której zwycięsko wyszedł Włoch. Jednak już na kolejnym okrążeniu górą był #93, i rozpoczął pogoń za prowadzącym Bezzecchim. Z atakami czekał jednak aż do drugiej połowy wyścigu.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Walka z „Bezem” była ciekawa, bo Włoch starał się kontrować, i nawet raz udało mu się odzyskać prowadzenie. Jednak Marquez szybko opanował sytuację, ponawiał ataki aż w końcu gdy został liderem, to odskoczył od Aprilii, a Bezzecchi tracił dystans. W końcu musiał też coraz mocniej oglądać się za siebie. Z tyłu była bowiem pogoń złożona z trójki zawodników – Francesco Bagnai, Pedro Acosty oraz Fermina Aldeguera.

Najsłabiej z tej trójki wyglądał dziś Bagnaia – Włoch pojechał typowy tegoroczny wyścig: miał wyraźne problemy ze składaniem się w zakręty, a po ostrym ataku Acosty, wyjechał szeroko na zewnętrzną. Jednak zawodnik KTM nie miał dziś szybkości na walkę o podium. Fermin Aldeguer uporał się najpierw z nim, a niedługo potem także i z Bezzechim, mając jeszcze w zanadrzu pięć okrążeń na pogoń za prowadzącym Markiem Marquezem.

I początkowo wydawało się, że to może się udać, ale strata zatrzymała się w okolicy jednej sekundy i to zawodnik fabryczny Ducati przeciął linię mety jako pierwszy. Druga pozycja Aldeguera to i tak jego największy sukces w debiutanckim sezonie w MotoGP. Radości z kolejnego podium, potwierdzającego znakomitą i co ważniejsze równą dyspozycję, nie krył też Marco Bezzecchi. Zawiedziony może być za to KTM, bo niewiele brakło do podium. Czwarty był Acosta, a piąty – Enea Bastianini z Tech3.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Seryjne niepowodzenia zostawił za sobą Joan Mir, który dał dziś Hondzie naprawdę świetne, szóste miejsce, finiszując przed Bradem Binderem. Aż na ósme miejsce zsunął się z drugiej pozycji Bagnaia, mając kłopoty z trakcją aż do samego końca. Dziewiąty był Raul Fernandez z Trackhouse Aprilii, choć początkowo wydawało się, że wynik może być znacznie lepszy. TOP10 zamknął Alex Marquez, który miał do wykonania karę długiego okrążenia, ale po jej odbyciu jego jazda nie była zbyt przekonywująca i z trudem zyskiwał pojedyncze pozycje.

Fatalny był natomiast wyścig w wykonaniu Jorge Martina. Aktualny mistrz świata był praktycznie przez cały dystans „poniewierany” przez rywali, i choć starał się walczyć z całych sił, to przegrywał wszystkie pojedynki, min. z duetem VR46 Ducati. W końcu, zaliczył uślizg i dość groźny upadek, gdzie jego noga zaczepiła się o motocykl podczas wypadnięcia w żwir. Wyścigu nie ukończył jeszcze Fabio Di Giannantonio, którego GP25 zapaliło się.

Tegoroczne GP Austrii można też uznać za jeden z najgorszych wyścigów w całej historii Yamahy. Cała czwórka zawodników na M1 jechała przez cały czas na czterech ostatnich pozycjach, i tylko dzięki stawce tylko 20 motocykli, oraz dwóm DNF, Fabio Quartararo sięgnął po jeden punkt. 7 sekund za plecami Ai Ogury…

Po GP Austrii Marc Marquez powiększył zdecydowanie przewagę nad Alexem Marquezem do 142 punktów i pewnie zmierza po odzyskanie tytułu. Francesco Bagnaia traci do lidera 197 punktów. Zamiast patrzeć na stratę do rywala z Gresiniego, musi się oglądać w tył, bo Marco Bezzecchi po kolejnym podium ma 240 oczek straty do Marqueza, a do Bagnai traci 43 oczka. Kolejna runda – GP Węgier na nowym Balaton Parku – już za tydzień.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Wyniki GP Austrii

Pos Rider Nat Team Time/Diff
1 Marc Marquez SPA Ducati Lenovo (GP25) 42m 11.006s
2 Fermin Aldeguer SPA BK8 Gresini Ducati (GP24)* +1.118s
3 Marco Bezzecchi ITA Aprilia Racing (RS-GP25) +3.426s
4 Pedro Acosta SPA Red Bull KTM (RC16) +6.864s
5 Enea Bastianini ITA Red Bull KTM Tech3 (RC16) +8.731s
6 Joan Mir SPA Honda HRC Castrol (RC213V) +10.132s
7 Brad Binder RSA Red Bull KTM (RC16) +10.476s
8 Francesco Bagnaia ITA Ducati Lenovo (GP25) +12.486s
9 Raul Fernandez SPA Trackhouse Aprilia (RS-GP25) +15.472s
10 Alex Marquez SPA BK8 Gresini Ducati (GP24) +15.537s
11 Franco Morbidelli ITA Pertamina VR46 Ducati (GP24) +16.185s
12 Johann Zarco FRA Castrol Honda LCR (RC213V) +16.241s
13 Luca Marini ITA Honda HRC Castrol (RC213V) +18.478s
14 Ai Ogura JPN Trackhouse Aprilia (RS-GP25)* +18.491s
15 Fabio Quartararo FRA Monster Yamaha (YZR-M1) +25.256s
16 Alex Rins SPA Monster Yamaha (YZR-M1) +30.316s
17 Miguel Oliveira POR Pramac Yamaha (YZR-M1) +34.008s
18 Jack Miller AUS Pramac Yamaha (YZR-M1) +37.478s
Fabio Di Giannantonio ITA Pertamina VR46 Ducati (GP25) DNF
Jorge Martin SPA Aprilia Racing (RS-GP25) DNF

Źródło: crash.net

Paweł Krupka

Na MOTOGP.PL - od 2009 roku. W kręgu zainteresowań - wszystko co związane z motorsportem, od żużla, przez MotoGP do Formuły 1.

Powiązane artykuły

13 komentarzy

  1. nie jestem fanem #93 ale dziś po raz kolejny nisko chylę czoła przed jego umiejętnościami 🙂 sporo dziś było wjeżdżania pod łokieć rodem z MotoAreny czy Olimpico, niestety dla Pecco ale to on był chyba dziś najczęściej wyprzedzanym, choć sposób w jaki potraktował go Pedro … co najmniej dyskusyjny :):):) Bez długo trzymał tempo ale pod koniec znacząco osłabł, byłem przekonany, że dopadnie go też Acosta ale jego moto w końcówce też już chyba krzyczało o czarno-białą flagę 🙂 odnośnie flag 🙂 poprawcie mnie jeśli się mylę, czy Beast nie wyprzedził Pecco pod żółtą flagą (po zadymieniu DiGia) i czy nie powinien oddać pozycji ??? o Yamaha nie będę pisał bo kopanie leżącego to zdecydowanie nie moja dyscyplina 🙂

    1. @PeBe Gdyby była flaga, to sędziowie by zareagowali. Mają nieporównywalne więcej kamer, a w tym sezonów wreszcie całkiem dobrze się spisują, a błędy to bardziej popełnia dyrekcją wyścigowa, a, nie oni.

      Nie wiem czy Bez trzymał tempo. Bardziej to wyglądało na Marquezowe: „pokaż wszystko co masz, a ja sobie spokojnie pojadę oszczędzając paliwo i opony za tobą”. Podniosłem wrażeniem, że prawdziwego tempa nie widzieliśmy, bo MM z łatwością kontrolował wyścig, nie musząc jechać na 100%, a tylko dostosowując się do rywali. Fermina bardzo regularnie kontrował, starając się utrzymać podobną odległość. Jakby głównym celem MM było nie ryzykował po początku sezonu i wygrywać tam gdzie jeszcze musie nie udało.
      Wczoraj to też było doskonale widać. Z łatwością odskoczył od brata i miał najlepsze tempo na koniec, choć nie miał najlepszego czasu okrążenia.

      Do musi być niezwykłe deprymujące dla rywali kiedy pod koniczyna wyścigu on zaczyna przyspieszacz i uciekać lub z łatwością doganiać rywala przed sobą, bo akurat co mu się wcześniejsze wydarzyło.

      Ciężko nie myśleć o nim jako o bezwzględne skutecznym potworze i najbardziej kompletnym zawodniku w historii. Poniższe porównania do Hamiltona są nietrafione. Może lepiej do Loeba, Senny, Messiego.

  2. Od końca – RedBull Ring napewno pozbawił inżynierów Yamahy złudzeń co do silnika – wiem, że już jakiś czas temu oznajmili, że będzie V4 – ale dzisiaj ten tor ewidentnie to pokazał. No ale tak jak ktoś napisał nie ma co się pastwić – szkoda Fabio i innych.

    Widząc Marqueza i czerwone Ducati od razu na myśl przychodzi Hamilton i Mercedes w latach 2014-2020. Z tym, że tam drugi kierowca też był w większości wyścigów poza zasięgiem innych teamów.

    Pecco – Pecco jest rozbity, ale czym bardziej Marciem obok czy problemami z adaptacją do tegorocznego motocykla..
    Marc – to już nie ten Marc co kiedyś i to pewnie martwi wielu jego przeciwników – bez szalonej głowy, bez kosmicznego widowiska, bez ryzykownych, czyt. niemożliwych manewrów wyprzedzania a zamiast tego spokój, opanowanie, cierpliwość i wiara w siebie i motocykl.
    Nie chcę rozgrzewać atmosfery, ale obrazki jak w alei serwisowej przechodzą obok siebie dwie ikony MotoGP bez choćby gestu przywitania – a po drugiej stronie kija Stoner, Bez czy inni wychowankowie Rossiego potrafiący się zachować względem Marqueza – to jest przykre.
    Mistrzostwa są raczej rozstrzygnięte, Pecco miejmy nadzieje, że powalczy z Alexem o drugie miejsce.

  3. MM – klasa sama dla siebie. Gdyby to Acosta był jego partnerem na fabrycznej Ducati to mielibyśmy pojedynki dwóch wspaniałych zawodników – „Teraźniejszości i przyszłości” tej klasy.

    Aldeguer – muszę odszczekać wszystko to co o nim złego napisałem na początku sezonu . Jestem tak pozytywnie zaskoczony tym zawodnikiem że jest mi teraz bardzo głupio za wszystko co o nim wcześniej napisałem. Uwielbiam takie pozytywne zaskoczenia.

    Peco – tu przynajmniej nie pomyliłem się nic a nic. Przeciętny zawodnik który poprzednie sezony zaliczał do udanych gdyż MM miał słabszą maszynę. Gdy się sprzęt wyrównał objeżdżają go inni zawodnicy jak chcą. Ducati powinno mu podziękować i walczyć jak lew o Acostę.

    Bezzecchi – ostatnio wymiata i niech tak trzyma. Aprilia na to zasługuje.

    Acosta – nawet na KTM-ie czyni różnicę. To przyszłość tej klasy wyścigów chyba że Toprac namiesza ( na co bardzo liczę).

    Ogólnie – ten sezon mimo dominacji MM jest bardzo fajny.

  4. Trochę inne tematy chciałbym ruszyć.

    Kilkukrotnie wspominana przez komentujących w tv, parada legend moto gp kompletnie nie została wpasowana w ramy czasowe. W tv niewiele z niej było uwidocznione, ponadto odbywała się w czasie ceremonii podium moto 2. Widać z resztą było zdziwienie zwycięzcy podczas odgrywania hymnu państwowego. Coś mocno poszło nie tak organizatorowi. Można gdzieś zobaczyć ten przejazd legend moto gp? Zdziwiło mnie to, że będący na miejscu #46, nie brał udziału w tym wydarzeniu.

    Sprawa druga, co jakiś czas komentujący w polsacie wspominają o tym, że A.Canet nie ma szans na jazdę w moto gp ze względu na tatuaże. Na dziś już wiadomo jakie będą jego losy ale tak hipotetycznie chciałbym wiedzieć co sądzicie o takim podejściu względem zawodnika. „Masz za dużo tatuaży, więc w tv nie będzie to wyglądać zbyt dobrze, jesteś zbanowany. Żegnamy…”

    1. @[email protected] Masz za dużo tatuaży to jesteś gangus i cię nie chcemy…..ale ligę motocykli elektrycznych, które obchodzą trzy osoby, albo ligę f3 dla kobiet, która padła w połowie 2022 bo tylko jedna potrafiła jeździć robimy, bo jesteśmy eko, tolerancyjni i politycznie poprawni. Dla mnie takie traktowanie zawodnika to jest kompletny brak tolerancji i zwyczajna hipokryzja.

    2. @[email protected] Właściwie dzisiaj wróciłem z Red Bull Ringu i co do Twojego pytania to rzeczywiście dużo ludzi było zdziwionych tą paradą i to w takim momencie podczas podium. Spiker też tego nie ogłaszał wcześniej chociaż można było się spodziewać czegoś takiego mając tylu mistrzów w jeden weekend wyścigowy. Wydaje mi się że organizatorzy chcieli za dużo upchać pomiędzy wyścigami moto2 i motogp bo była wspomniana parada motocykli , skoki spadochronowe, air show z udziałem helikoptera samolotu i szybowców. Parę błędów technicznych też się zdarzyło jak np utrata obrazu i dźwięku podczas Rider Parade gdy wszyscy zawodnicy GP jechali na tej platformie.

Dodaj komentarz

Back to top button