Fenomenalny Jorge Martin (Pramac Ducati) wygrywa trzeci wyścig MotoGP w karierze, kompletując tym samym fantastyczny weekend: pole position, wygrana w Sprincie, i wygrana w GP. Drugi raz drugi do mety dojechał Marco Bezzecchi (VR46 Racing). Niesamowity weekend ma też za sobą Pecco Bagnaia (Ducati), który zdobył dwa podia, które po tym co wydarzyło się tydzień temu, smakują jak zwycięstwa. Co więcej, #1 kolejny raz powstrzymał Daniego Pedrosę (KTM) od zdobycia trzeciego miejsca, jadąc jako dzika karta. Strata Martinatora wynosi już tylko 36 punktów, #89 odrobił w ostatnie dwa weekendy aż 30 oczek.
Po starcie sytuacja wyglądała podobnie jak wczoraj na mecie: Martin, Bagnaia, Bezzecchi, Pedrosa i Binder. Zwycięzca obu wyścigów w Barcelonie – Aleix Espargaro (Aprilia), spadł natomiast na 11. pozycje. Na drugim okrążeniu Binder wyprzedził Pedrosę, a czołowa piątka jechała w małych odstępach. Cztery kółka później Bezzecchi zaatakował Bagnaię na hamowaniu do ósemki, jednak dwa zakręty później wyjechał szeroko, przez co oddał Bagnaii drugą pozycję.
Na następnym okrążeniu Pecco wykręcił nowy rekord toru z wyścigu – 1’31.791, dzięki czemu mocno zbliżył się do Martina. Chwilę później upadek w 14. zakręcie zaliczył jadący na czwartej pozycji Brad Binder. #33 podniósł motocykl, jednak szansa na podium wyparowała. W tym czasie Marc Marquez toczył bój z prywatnymi motocyklami Aprilii, i przez większość wyścigu jechał na 6. miejscu!
Kolejny trudny weekend Jacka Millera (KTM), Australijczyk walczył na granicy punktów, jednak po kolizji z Michele Pirro (Aruba.it Ducati) musiał wycofać się z wyścigu. Tymczasem jego kolega z zespołu – Dani Pedrosa – zbliżał się do trzeciego Bezzecchiego, w pewnym momencie tracił do niego około 0,5 sekundy. Upadki zaliczyli też Joan Mir (Honda), i Pol Espargaro (GasGas), który wywracał się w ten weekend aż pięciokrotnie.
Na 16 okrążeniu zaczęły się problemy Pecco Bagnaii, w przeciągu dwóch okrążeń stracił do Martina aż 1,5 sekundy, a przewaga #89 nad #1 wzrosła już do dwóch sekund. Sprawy dla mistrza świata pogorszyły się jeszcze bardziej na 19. kółku, kiedy to znów do Querci zaatakował go Bezzecchi, tym razem skutecznie; Pedrosa tracił wtedy 0,7s do Pecco. Po wyprzedzeniu fabrycznego zawodnika Ducati, Bez nie był w stanie zbliżyć się do Jorge Martina, który cały wyścig kręcił „niskie” 1’32, które wystarczyły, na przekroczenie linii mety jako pierwszy, i odrobienie cennych punktów do Bagnaii.
Wyniki GP San Marino | ||||
POS | RIDER | NAT | TEAM | TIME/DIFF |
1 | Jorge Martin | SPA | Pramac Ducati (GP23) | 41m 33.421s |
2 | Marco Bezzecchi | ITA | Mooney VR46 Ducati (GP22) | +1.350s |
3 | Francesco Bagnaia | ITA | Ducati Lenovo (GP23) | +3.812s |
4 | Dani Pedrosa | SPA | Red Bull KTM (RC16) | +4.481s |
5 | Maverick Viñales | SPA | Aprilia Racing (RS-GP23) | +10.510s |
6 | Miguel Oliveira | POR | RNF Aprilia (RS-GP22) | +12.274s |
7 | Marc Marquez | SPA | Repsol Honda (RC213V) | +13.576s |
8 | Raul Fernandez | SPA | RNF Aprilia (RS-GP22) | +14.091s |
9 | Luca Marini | ITA | Mooney VR46 Ducati (GP22) | +14.982s |
10 | Johann Zarco | FRA | Pramac Ducati (GP23) | +15.484s |
11 | Alex Marquez | SPA | Gresini Ducati (GP22) | +15.702s |
12 | Aleix Espargaro | SPA | Aprilia Racing (RS-GP23) | +15.878s |
13 | Fabio Quartararo | FRA | Monster Yamaha (YZR-M1) | +15.898s |
14 | Brad Binder | RSA | Red Bull KTM (RC16) | +23.778s |
15 | Franco Morbidelli | ITA | Monster Yamaha (YZR-M1) | +24.579s |
16 | Augusto Fernandez | SPA | Tech3 GASGAS (RC16)* | +31.230s |
17 | Fabio Di Giannantonio | ITA | Gresini Ducati (GP22) | +32.537s |
18 | Stefan Bradl | GER | LCR Honda (RC213V) | +35.330s |
19 | Takaaki Nakagami | JPN | LCR Honda (RC213V) | +43.601s |
Pol Espargaro | SPA | Tech3 GASGAS (RC16) | DNF | |
Joan Mir | SPA | Repsol Honda (RC213V) | DNF | |
Jack Miller | AUS | Red Bull KTM (RC16) | DNF | |
Michele Pirro | ITA | Aruba.it Ducati (GP23) | DNF |
Źródło: crash.net
Więcej Daniego Pedrosy!
Zamiast Marca Marqueza
Na hondzie nie da rady.
Wszystko jest możliwe
Nie, nie jest to możliwie, bo już to przerabiał (jego wygrane z Marquezem na hondzie można policzyć na palcach jednej ręki- nawet tej weterana inwalidy z frontu wschodniego)…
Wczoraj Pedrosa zaatakował raz i odpuścił. Dzisiaj nie atakował wcale wiec to nie Bagnaia go powstrzymal tylko Dani jechal bez cisnienia na wynik. Ale miło się go oglądało. Chyba wszyscy mu kibicowali.
myślę że jakby mógł zaatakować to by to zrobił, tym bardziej że to nie była walka o czwarte czy piąte miejsce tylko o podium
Gdyby na motocyklu Pedrosy jechał Marquez to byłby pierwszy na mecie.
Może tak, może nie. Martin jechał dosłownie bezbłędnie cały weekend.
Ale Dani miał w swojej karierze opory w atakowaniu. Często brakowało mu agresywności, potrzebnej, aby być mistrzem. Czasami, aby kogoś zaatakować, trzeba pojechać przez chwilę na 110%, a z tym Pedrosa miewał problemy, jakby mu nie przychodziło to naturalnie, tylko się do tego zmuszał. Teraz jako kierowca testowy nie musiał, wiec się nie zmuszał. Celem było dojechać i nie odnieść kontuzji, bo przecież testy i cel ten wykonał. Czekał na błąd Peco, ale Peco nie był na tyle naciskany, aby błąd popełnić.
A czy to nie jest tak, że po prostu Dani ze względu na swoje gabaryty nie jest w stanie tak dociążyć przodu motocykla a co za tym idzie opóźnić tak hamowania? Oglądałem Daniego jeszcze jak śmigał w 250 cc i cieżko mi się zgodzić z tym, że to kwestia zmuszania się do ataku. Tam gdzie były warunki potrafił być agresywny ;) Po prostu wie, że nie da rady a ryzyko manewru Kamikadze w sytuacji gdy on walczy pietruszkę a przed nim jedzie obrońca tytułu nie przystoi takiemu weteranowi. Żeby było jasność to tylko opinia, pozdrawiam
Jeśli mnie pamięć nie myli to sam Dani coś wspominał, że się nie odnajduje w atakowaniu. W swoim ostatnim lub przedostatnim sezonie nawet zapowiadał, że podejdzie do ścigania w bardziej zmobilizowany sposób. Cóż on dopiero po zakończeniu kariery odżył, zaczął się uśmiechać, podchodzić lżej, a warto pamiętać, że nic tak nie niszczy jak presja, a największa presję nakładamy sobie sami. Z presją nie da się pojechać na 110%.. Nie da się też przejechać całego sezonu na 100%.
W Sprint Race i głównym wyścigu o GP San Marino w pierwszej czwórce, czterech tych samych motocyklistów Nice. Bardzo dobre start Daniela Podrosy z dzika kartą, który pokazał swój kunszt. Bardzo dobry główny wyścig w San Marino dla motocyklistów CryptoData RNF MotoGP Team. Problematyczny wyścig o GP San Marino dla kierowców Fabrycznego KTMa, w szczególności katastrofalny weekend wyścigowy dla Jack Millera i następny fatalny weekend wyścigowy dla Miara, który się bardzo męczy na bardzo kapryśnym motocyklu Hondy. Na niebezpiecznym motocyklu Hondy potrafi tylko jeżdzić Marc Marquez. Honda bez Marca nie istnieje podobnie jak Yamaha bez Fabio. Bardzo możliwe jest że Marc Marquez zerwie kontrakt z Hondą. Jutro jest kluczowy dzień dla Marca i Fabio czy przedłuża kontrakt z obecnymi producentami czy podpiszą kontrakty z innymi zespołami. Tego się dowiemy wkrótce
Tych twoich wypocin nie da się czytać
Nik nie karze ich czytać trollu
Też tak myślę, cokolwiek by powiedzieć o emocjach towarzyszących czytaniu Twoich podsumowań, to są krótką opowieścią o tym co się działo i jeśli ktoś nie zobaczy czegoś się dowie…czytanie nieobowiązkowe poza tym
Dzieki za poparcie ☺
Nik nie.karze ci ich czytać. Jak ci się nie podobają to nie czytaj i tyle
Marc już podpisał.
Pedrosa robi jak chce 99% stawki.
Martin zaczyna chyba mocno denerwować Ducati Lenovo Team. Jak wygra w tym roku to będzie niezły temat do dyskusji. I widać jaką różnice robi Marc dla Hondy. Reszta zawodników tej marki nie istnieje.
Tak więc Martin zaczął się poważnie liczyć , on jak zaczynał dobrą serię to było przynajmniej kilka rund, Pecco niepełnosprawny nie wiadomo jak długo , inni bardzo nierówni hmm…
Na dystansie wyścigu wspomniani Martin , Bagnaia i Pedrosa zdecydowanie na plus biorąc pod uwagę okoliczności, Podobnie Marc M. ,jak dla mnie mało sympatyczny człowiek/zawodnik, ale robi różnice jak kilku największych przed nim i nawet w najczarniejszych okularach trzeba to widzieć
Przed Martinatorem chwila prawdy. Jeśli w następnych wyścigach będzie w stanie powtórzyć formę z Misano, to może złamać Pecco. Z drugiej strony Pecco stać na odbicie piłki, czego dowodem jest sytuacja po wyścigu w Stanach. A w pełni zdrowy #1 może zamknąć temat mistrzostw. Niech walka o tytuł trwa, choć ciągle wydaje się, że Bagnaia ma ten tytuł w swoich rękach.
Dani Pedrosa TOP. Pstryczek w nos dla HRC, ale polityka zespołu wtedy i dziś jest jasna. Cichym bohaterem R. Fernandez – wreszcie pojechał porządnie jak za czasów z Moto2. No i Marc ratuje honor, choć raczej czekamy co dalej z nim w 2024.
I prośba do userów – proszę o to, aby już nie pisać o Jacku Millerze jako mistrzowskim materiale. Wystarczy. A pomyśleć, że ludzie tu myśleli, że on będzie lekiem na brak tytułów Doviego albo lepszym zastępstem za Oliveirę xD Obok młodego Szparaga to najbardziej przereklamowani goście w całej erze MotoGP.
Odnośnie ostatniej części komentarza to w pełni się zgadzam. Dodatkowo, moim zdaniem jeśli szefostwo u Austriaków ma kolokwialnie mówiąc „jaja”, to powinno odpalić jednego i drugiego, a w ich miejsce spróbować wcisnąć Acostę i Marqueza. Z którymś z tej dwójki mogłoby to wypalić. Acosta wydaje się być talentem jakiego nie było od lat, a i Marquez raczej nie zapomniał jak się jeździ i na odpowiedniej maszynie mógłby jeszcze zmartwychwstać (coś a’la Rossi wracający po dołku w Ducati).
Odnośnie samego wyścigu, to trochę bez historii, ale ze względu na Daniego jakieś tam emocje mi towarzyszyły, po cichu liczyłem, że może uda się wskoczyć na pudło.
Miller powinien wypaść z MotoGP, a Binder powinien mieć nowego kolegę zespołowego. We fabrycznym zespole Red Bull KTM Factory Team. Od sezonu 2024
Niestety w tej dyscyplinie rządzą pieniadze, Aki Ajo to menager Millera wiec nie zerwa z nim kontraktu. Przereklamowany , nic juz nigdy nie rokujacy Pol espargaro zostanie w gas gas, wykopią augusto fernandeza jak zrobili to z remym gardnerem po roku mimo ze tez byl mistrzem swiata moto2, w miejsce pola wrzuca pewnie millera a acosta w teamie z binderem
Mistrzowskich materiałów jest w stawce jeszcze mniej, bo kandydat na mistrza musi regularnie dowozić duże punkty. Do tej kategorii nie łapie się też Viñales, na pewno Pol, Aleix też już raczej nie, na styk jest Rins na dobrym sprzęcie, ale ze wskazaniem na nie, na 100% Zarco się nie łapie i dwaj książęta: Marini i Marquez młody. Mir na dobrym sprzęcie robi średnie punkty i czasami duże, czyli też raczej mu by było ciężko. Morbidelli i Oliveira w szczycie formy mają bardzo dobre niektóre wyścigi, ale to jeszcze trzeba mieć szczyt formy. Mistrzowskie serie mają Marquez stary, Quartararo, Pecco, Binder jest w czubie, Bez i Martin, a potencjał ma zdrowy Bestia.
Podobnie co nie ktorzy pompują balonik Zarco. Ani on ani Miller po tytuł w tym sporcie nie sięgną.
radzę zaktualizować wiedzę, jako że Francuz jest akurat 2x mistrzem świata
Przyszła mi taka myśl patrząc na Yamahe i to gdzie teraz sa jesli chodzi o zawodników i jako producent to jeśli Rea odrodzi sie na R1 i choćby powalczy o tytuł, to całkiem możliwe ze tez zobaczymy go przynajmniej z dziką kartą na M1, podobnie jak Bautiste, fajnie by było :)
Też mi się wydawało że to co mogło przekonać Jonathana do porzucenia bezpiecznej emeryturki i zostania dożywotnim ambasadorem marki Kawasaki to możliwość potestowania prototypu MotoGP od czasu do czasu;)