Home / MotoGP / Hayden wciąż walczy o życie w szpitalu w Cesenie

Hayden wciąż walczy o życie w szpitalu w Cesenie

Póki co, nie poprawił się stan Nicky’ego Haydena, mistrza świata MotoGP z 2006 roku, który uległ wczoraj wypadkowi podczas jazdy na rowerze. Amerykanin trafił do szpitala w Cesenie, gdzie czeka go operacja, ale na razie nie może ona zostać przeprowadzona ze względu na krwiaka mózgu. Hayden ma obrażenia głowy, klatki piersiowej oraz narządów wewnętrznych. Doszło do też do złamania kości udowej oraz miednicy. Stracił także wiele krwi w wyniku rozcięcia nogi. #69 pozostaje na oddziale intensywnej terapii.

Kliknij, aby pominąć reklamy

Znamy więcej szczegółów, dotyczących wypadku. Amerykanin, pozostający we Włoszech po rundzie World Superbike, jeździł w Rimini na rowerze sam, a nie z grupą przyjaciół, jak informowano wczoraj. Podczas przejeżdżania skrzyżowania samochód marki peugeot wjechał w niego prostopadle. Hayden znalazł się w przydrożnym rowie. Krwiak i wylew krwi do mózgu sprawiły, że lekarze w Cesenie wprowadzili Haydena w stan śpiączki farmakologicznej, w której będzie utrzymywany przynajmniej do piątku.

Kliknij, aby pominąć reklamy

AUTOR: Paweł Krupka

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL regularnie od 2009 roku.

komentarzy 13

  1. Trzymaj się Nicky! :(

  2. Nicky byl wojownikiem, jako pierwszy pokonal Rossiego, więc wygra i tym razem!

  3. Ciężko czyta mi się te informacje, oby wygrał tę walkę! Mocno w to wierzę!

    • Ciekawe z jaką prędkości uderzyło auto. Musiała być ogromna, patrząc na zniszczenia szyby oraz nawet dachu! To jest wręcz niesłychane, nigdy nie widziałem uszkodzeń dachu po takim uderzeniu. Tak jakby auto dachowało…

  4. Nawet nie dopuszczam myśli, że mógłby z tego nie wyjść.

  5. Co tu dużo gadać, teraz wszystko zależy od wytrzymałości Nickiego i umiejętności lekarzy.

  6. Wracaj do zdrowia Nicki

  7. Jest silny, da radę. Trzymaj się Nicky!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
141 zapytań w 0,428 sek