Home / MotoGP / Honda chciała zakazu dzikich kart, by zablokować start Lorenzo?

Honda chciała zakazu dzikich kart, by zablokować start Lorenzo?

Tester Ducati – Michele Pirro – uważa, że zakaz wystawiania dzikich kart w sezonie 2020 jest nie w porządku. W dodatku, Włoch podejrzewa, że decyzja mogła zostać wprowadzona za naciskiem Hondy, która nie chciała, by Jorge Lorenzo pojechał dla Yamahy w GP Katalonii, mimo że z końcem 2019 roku ogłosił koniec kariery zawodniczej.

Decyzja oficjalnie została uargumentowana tym, że wystawienie dodatkowego motocykla wiąże się z kilkoma osobami na padoku więcej, a w obliczu pandemii koronawirusa liczba uczestników grand prix musi pozostawać możliwie jak najmniejsza. Stąd Komisja Grand Prix ogłosiła zakaz dzikich kart dla wszystkich klas.

“Jestem bardzo rozczarowany. Wprowadzenie decyzji o tak wielkiej wadze i z takim wyprzedzeniem jest w mojej opinii nie w porządku.” – powiedział Pirro. “Zrozumiałbym, gdyby decyzja została podjęta na miesiąc przed początkiem sezonu, ale nie wiemy jeszcze na pewno, kiedy ten sezon ruszy, ani ile wyścigów się w ogóle odbędzie.”

“Może Honda chce, aby w ten sposób Lorenzo zapłacił za to, że przeszedł do Yamahy, ale ja nie jestem Lorenzo, który zarabia duże pieniądze nawet jeśli siedzi w domu. Myślę, że wciąż mogę dać wiele MotoGP.” – dodał rozczarowany tester Ducati.

Kliknij, aby pominąć reklamy

Nie tylko Pirro został pozbawiony możliwości startów w tym roku – chyba że pojawi się możliwość zastępstwa. Również Stefan Bradl, trzeci zawodnik Hondy, nie pojawi się na torze z dziką kartą. Niemiec ma jednak nieco inne zdanie.

“Szkoda, ponieważ chciałbym w tym roku pojechać w dwóch czy trzech wyścigach. Ale potrafię to zrozumieć, ponieważ ten rok jest wyjątkowy. Wszystkich nas ogranicza koronawirus. Mogę zrozumieć tę decyzję.” – powiedział Bradl.

“Jest ekstremalnie cicho. Przez to wiemy bardzo niewiele. Ale ostatecznie, w końcu mam nadzieję że ściganie zostanie wznowione, i jako zawodnik testowy również będę miał trochę pracy.” – skomentował.

Źródło: Motosprint, motorsport.com

Kliknij, aby pominąć reklamy

AUTOR: Paweł Krupka

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL regularnie od 2009 roku.

komentarze 4

  1. Taaa Lorek juz pokazal hondzie co potrafi :D

    Raczej nie musza sie go az tak obawiac ze wstapi w niego demon szybkosci nagle heh

  2. Takie pieprzenie nie poparte żadnymi faktami Jeszcze to jego ‘Może Honda chciała..’ Fakty są takie że z chęcią sie go pozbyli rozwiązując kontrakt nie robiąc żadnych problemów by jeżdził jako tester dla Yamahy Zresztą sam bardzo dziękował i był wdzięczny Japończykom że nie robili mu problemów Nie widze związku przyczynowo skutkowego jaki mieliby odnieść w blokowaniu wystawienia Lorenzo dzikiej karty na wyścig

  3. Lorenzo to już chyba pomału jest spalony na padoku MotoGP u wszystkich większych graczy, ostatnio nawet Paolo Ciabatti, dopilnował, aby włoska fabryka nie była nim zainteresowana: “Dla nas Jorge nie bierze udziału w dyskusji, podpisał kontrakt z Yamahą jako jeździec testowy i może dobrze się bawić na tym motocyklu. Nie jest kandydatem do naszego motocykla.” – to cytat dla speedweek. JesCze niech w Yamasze odstawi jakiś kabaret to już po chłopie, he he

    • Nie, nie k3, to Honda przekupiła Ciabattiego, a nie Lorek jest spalony. Jego wszyscy kochają tylko Honda rzuca mu pieniądze pod nogi i on biedny się potyka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
128 zapytań w 0,401 sek