Home / Inne / Jack Miller z upadkiem i podium na The Bend

Jack Miller z upadkiem i podium na The Bend

Jack Miller zakończył gościnny udział w rundzie lokalnych mistrzostw Australian Superbike, na torze The Bend. W 1. wyścigu Australijczyka zabrakło na mecie, ponieważ został wyrzucony z toru przez jednego z rywali. W drugim uplasował się na podium.

Miller zadebiutował sportowo na motocyklu Panigale V4R ze standardową elektroniką, i weekend w Australii jasno pokazał, że dla zawodników z MotoGP przesiadka na maszyny superbike nie jest „spacerkiem”. Zawodnik Ducati w kwalifikacjach zajął 2. miejsce, za kroczącym po tytuł Waynem Maxwellem.

Kliknij, aby pominąć reklamy

W 1. wyścigu Miller, jadący na Michelinach (w ASBK mamy jeszcze Pirelli, na którym jeździ np. Maxwell), miał kiepski start, ale odrabiał straty. Jednak po ataku Aidena Wagnera ten drugi zaliczył uślizg. Obaj przewrócili się.

W 2. wyścigu było lepiej, choć nie od razu po kolejnym słabym starcie. Miller zajmował 4. miejsce, by potem wyprzedzić Oliego Baylissa, syna Troy’a, legendy Ducati. Zaczął gonić liderów – Maxwella i Glenna Allertona. Ostatecznie, mimo pogoni, na pozycji 3. zakończył 2. wyścig weekendu.

Kliknij, aby pominąć reklamy

AUTOR: Paweł Krupka

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL regularnie od 2009 roku.

komentarzy 14

  1. Nie bardzo rozumiem stwierdzenie, że „dla zawodników z MotoGP przesiadka na maszyny superbike nie są “spacerkiem” „. Facet przesiadł się z prototypów MotoGP na SBK i w pierwszym ukończonym wyścigu stanął na pudle. Qrde, serio ? Ile czasu „przesiadają się” na inne maszyny tej samej klasy, a tu kompletna zmiana i od razu top3. Brawo Jacek. Swoją drogą to o ile łatwiejsze muszą być SBK….

    • nie zgodzę się Malciszek do końca – przesiadł się do australijskich superbike’ów przede wszystkim (gdzie poziom jest po prostu niższy), w dodatku pewnie już nie raz jeździł na tym superbike’owym Ducati. To trochę co innego niż maszyny MotoGP, którymi możesz jeździć właściwie tylko podczas rund lub testów MotoGP :D

      Ale nie ukrywam, że chciałbym zobaczyć go w WSBK na jedną rundę chociażby :)

      • Dlatego /Cytat/ Nie bardzo rozumiem stwierdzenie, że “dla zawodników z MotoGP przesiadka na maszyny superbike nie są “spacerkiem” “/koniec cytatu/… Z Twojego posta też wynika, że jednak trochę taka przesiadka była spacerkiem, tym bardziej, że jak sam piszesz u kangurów „poziom jest po prostu niższy”. Pozdrawiam.

        • Zawsze ta maszyna w końcu się różni od tego, czym zazwyczaj jeździ. No chyba nie mamy wątpliwości, że samym poziomem sportowym Miller tam każdego by objechał, tylko tyle :D

        • @Malciszek Ja znowu nie za bardzo rozumiem, czego nie rozumiesz, skoro napisałeś dokładnie to samo co ja ;p Często o zawodnikach z MotoGP mówi się, że wystarczy że siądą na jakiś motocykl superbike to rozłożą konkurencję na łopatki. Ilu to już zawodników przechodziło do WSBK – mistrzowie świata tej czy innej kategorii grand prix, i żadnemu nie udało się zdobyć tytułu. Chyba nie ma żadnej wątpliwości, że Millera i takich choćby Maxwella czy Oliego sportowo dzielą lata świetlne. Mimo to potrzebny jest czas na adaptację, nie pomógł nawet fakt, że Miller kilka razy siedział w tym roku na Panigale na torze.

          • Pawle.
            Z podnoszonego przez mnie fragmentu wynika, że dla zawodników MotoGP przesiadka na SBK nie jest łatwa i nie gwarantuje rewelacyjnych wyników. Przykłady które przytoczyłeś w powyższym poście potwierdzają taką tezę. Co więcej w podanych przykładach zawodnicy mieli czas na poznanie maszyny i adaptację zarówno do motocykla jak i do środowiska związanego z daną serią wyścigową (przepisy, szczegółowe zasady itp.).
            W dalszej części artykułu opisujesz start Jacka M, który po swoim sezonie w MotoGP, siada na motocykl SBK z następującym skutkiem: kwalifikuje się na drugiej pozycji, w pierwszym wyścigu walczy w czołówce do puki nie zostaje zdjęty przez innego zawodnika, a w drugim wyścigu staje na pudle.
            Reasumując. W pierwszej części artykułu stawiasz tezę, a w drugiej przytaczasz przykłady na jej obalenie. Jeżeli miał to być fikołek logiczny na udowodnienie że jednak w MotoGP ścigają się najlepsi, to brakło podsumowania. Jeżeli miała to być laurka dla Jacka, to też przydało by się podsumowanie że taki z Niego kozak.
            Dlatego napisałem, że w świetle wyników jakie JM osiągnął, nie rozumiem cytowanego przeze mnie fragmentu.
            Pozdrawiam.

          • @malciszek Tezę stawiam, owszem, ale dalsza część nie jest ani próbą obalenia ani potwierdzenia, po prostu stwierdzam pewne fakty. Może po prostu tak to intepretujesz patrząc na konkretne wyrażenia – „kolejny słaby start” czy „mimo pogoni”. Ale nic poza tym :)

          • no ale Biaggi’emu i Chece się udało i to w wieku 40 lat

          • @rolas Tak, rzeczywiście niewłaściwy skrót myślowy z tymi mistrzami grand prix, co im się nie udało w WSBK (w przypadku Maxa).

  2. Jechał na standardowej elektronice ;) Nie ma się co dziwić, że miał problemy ze startem.

  3. Niestety Miller to bardzo przeciętny jeździec.
    asbk to niezbyt wysoko postawiona poprzeczka a i tak slabo.
    Ps. Standardowa elektronika w ducati to dalej magneti marelli ktore jest w motogp wiec tymbardziej powiniem moc objechać innych kierowcow jak dzieci. Tymczasem na michelinach to sobie mogl pomarzyć w porownaniu z pirelli :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
176 zapytań w 0,575 sek