Home / MotoGP / Jerry Burges o zmianie opon

Jerry Burges o zmianie opon

Kierownik zespołu Valentino Rossiego, Jerry Burges udzialejąc wywiadu dla MCN powiedział, ze kontrowersyjna przesiadka na opony Bridgestone jest wielką stratą dla fabryki Michelin. Dzisiaj Rossi zadebiutuję na nowych oponach na torze Jerez w Hiszpanii, gdzieKierownik zespołu Valentino Rossiego, Jerry Burges udzialejąc wywiadu dla MCN powiedział, ze kontrowersyjna przesiadka na opony Bridgestone jest wielką stratą dla fabryki Michelin. Dzisiaj Rossi zadebiutuję na nowych oponach na torze Jerez w Hiszpanii, gdzie rozpocznie pracę rozwojowe z japońskim dostawcą.

Valentino umiejętnie rozegrał sytuację zmiany dostawcy, zrzucając winę na słabe wyniki w obecnym sezonie na jego dotychczasowego dostarczyciela opon, francuską firmę Michelin. Sam Burges uważa, że ten ruch Valentino obudzi Michelin i zmusi do cięższej pracy, mającej na celu postawienie poważnej przeszkody swojemu dalekowschodniemu rywalowi. Zdumiewająca liczba dwunastu zwycięstw w osiemnastu wyścigach firmy Bridgestone powinna dać sporo do myślenia Francuzom.

To będzie poważny cios dla Michelin. Patrząc na ostatni rok, to Valentino odnosił na Michelinach największe sukcesy. Dla jednych będzie to wygrana dla innych porażka. Stracili jednego z ich asów i są teraz skazani na Daniego Pedrosę, który używa innych opon od pozostałych(używających Michelin). Zostaje jeszcze Nicky Hayden, który jest dobrym kierowcą, jednak to pozostawia trochę mało miejsca na szybkie zmiany. Jeśli chodzi o Jorge Lorenzo i Jamesa Toselanda to będzie to dla nich rok nauki, jednak jeśli zdecydują się postawić wszystko na jedną osobę, nie będzie można wykluczyć Daniego. Do bardzo zdolny kierowca.

Jerry Burges powiedział, że po tym jak Bridgestony bezapelacyjnie pokonały Micheliny w sezonie 2007, przenosiny Valentino były dobrze przemyślanym i ostrożnym ruchem:On wie co robi. Kiedy opuszczał Hondę i przenosił się do Yamahy nikt z was nie przypuszczał, ja również, że on cały czas będzie rozwijał Yamahę podczas sesji treningowych w czasie sezonu. Uważam także, że będzie wstanie doskonalić Bridgestony w warunkach wyścigowych lepiej niż samą nawet Yamachę w tych samych warunkach. Nie twierdzę, że opony rozwiążą każdy problem, ale dzięki temu zarówno my jaki on sam może się nauczyć o wiele więcej o naszym motocyklu, a czy wyjdzie nam to na dobre czy złe, to się dopiero przekonamy. Ta sprawa jest dla mnie wielce interesująca.

Australijczyk uważa, że Valentino nie powinien mieć żadnych problemów z przeprowadzką z jednego ogumienia na drugi. Sam Burges pracował z fabryką Michelin już 25 lat. Jeśli przyszliśmy tutaj(do Yamahy) z Hondy, która była dominującą maszyną w owym czasie i potrafiliśmy „niedominującą” maszynę ponieść na szczyt, nie widzę żadnych problemów w utrzymaniu opon, które wydają się być na obecną chwilę dominujące także na szczycie. Z mojego punktu widzenia pracowaliśmy z Michelin tak długo, że będzie interesującym zobaczenie jak sprawa wygląda z tej drugiej strony.

Niektórzy zbyt mocno wierzą, że to rozwiąże wszystkie problemy. Jednak jeśli podliczysz wszystkie wyścigi z tego sezonu można dojść do wniosku, że różnica nie była tak wielka.

Sposób w jaki firma Bridgestone radzi sobie z zupełnie różnymi motocyklami budzi szacunek u Jerrego. Uważa on, że jeśli Ducati, Kawasaki i Suzuki jeżdżące podobnie jak Yamaha na zawieszeniu Ohlinsa tak dobrze sobie radzą z oponami Bridgestone, to nie ma podstaw do twierdzenia, że ich Yamaha będzie radzić sobie z nimi gorzej. Nie widzę żadnych problemów w tym aby używać opon Bridgestone. Wszystkie motocykle jeżdżące na Ohlinsach wydają się dobrze z nimi radzić. Nie wyobrażam sobie aby mógł być to problem dla kogokolwiek.

Valentino Rossi wygrał tylko cztery z osiemnastu wyścigów w tym sezonie i na koniec roku nie krył się z opinią, że zupełnie stracił zaufanie do opon Michelin. Pracowałem z Michelin przez 25 lat. Valentino zdobył pięć tytułów mistrzowskich z Michelin, więc szczerze powiedziawszy, na każde dwa lata jakie spędziłem w wyścigach motocyklowych zdobywam tytuł, to nie jest zła średnia. Nie ma nic złego w Michelin. Rzeczy się zmieniają w każdej części tego świata i dobrze jest czuć rywalizację wśród zawodników, producentów i firm oponiarskich. Na dobrą sprawę od dłuższego czasu nie było w ogóle rywalizacji wśród dostawców opon w żadnej z klas. – zakończył dyplomatycznie Australijczyk.

źródło:MCN

AUTOR: Redakcja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
117 zapytań w 0,332 sek