KTM po utracie Acosty: „Życie toczy się dalej”
Pedro Acosta po wielu latach w rodzinie KTM przejdzie do Ducati. Austriacki producent ma świadomość, że tak by się nie stało, gdyby Hiszpan otrzymał odpowiednie narzędzia do walki o najwyższe cele. Pit Beirer, szef KTM-a, podkreśla że zespół pogodził się już z utratą wschodzącej gwiazdy MotoGP i teraz chce stworzyć „coś nowego” z Alexem Marquezem i Fabio Di Giannantonio. Czy spełnią swoje mistrzowskie aspiracje z nowym duetem?
W udzielonym wywiadzie pryncypał austriackiej marki przyznał: „To nie jest tajemnica. Musieliśmy się pogodzić z tym, że Pedro chce nas opuścić. Był z nami tak długo. Puchar Debiutantów, mistrz świata Moto3, mistrz świata Moto2. Złamana noga, powrót. Przeszliśmy razem przez tyle rzeczy. Ale jak zawsze, życie toczy się dalej”.
Obóz KTM-a czuł frustrację i rozczarowanie z powodu utraty Acosty. Ale to z kolei otwiera nową drogę: „Był taki moment, kiedy szukanie nas było dość frustrujące. Szczerze mówiąc, nigdy nie planowaliśmy zastępstwa. W jakiś sposób postawiliśmy na niego wszystkie karty. Ale zawsze, gdy jedne drzwi się zamykają, otwierają się kolejne”.
Pit Beirer wierzy, że z nowymi kierowcami KTM również stworzy wspaniały zespół: „Zarówno Alex, jak i Fabio, to chłopaki z niesamowitymi umiejętnościami w MotoGP. To, co potrafią, zostało udowodnione na torze. Wszyscy widzą to samo, co ja. Ci chłopcy rozwijają się naprawdę mocno. Obaj zrobili w tym roku kolejny wyraźny krok naprzód w osiągach, a możliwość skontaktowania się z nimi, porozmawiania z nimi i zawarcia umowy była czymś odświeżającym. Ogólnie rzecz biorąc, to coś, na co naprawdę czekamy w przyszłym sezonie”.
Nowe przepisy to idealna okazja dla austriackiego producenta na stworzenie mistrzowskiej stajni: „Uważamy, że ten model 850 cm³ to idealny restart dla KTM. Wszystko dlatego, że w całym projekcie do tej pory nie mieliśmy okazji, aby naprawdę wszystko przemyśleć i wprowadzić poważne zmiany, na przykład w charakterystyce motocykla. Zazwyczaj bowiem motocykl po prostu „rośnie”, a potem trzeba dodać kolejne ulepszenia”.
KTM po raz pierwszy w swojej krótkiej historii „zaczyna od zera”, podobnie jak inni producenci. Kiedy debiutowali w stawce w 2017 roku, wówczas inni konstruktorzy mieli ogromny bagaż doświadczenia. Beirer wierzy, że austriacka marka wykorzysta zdobyte doświadczenia do mocnego wejścia w nową erę przepisów. Jednocześnie liczy, że „Diggia” i AM73 to odpowiedni duet kierowców do stworzenia mistrzowskiej stajni:
„Teraz cała wiedza zdobyta, powiedziałbym, z dwóch modeli motocykli, które mieliśmy w naszej krótkiej karierze w MotoGP, została zawarta w modelu 850. Ale model 850 potrzebuje również bardzo silnych zawodników. I czuję, że ten pakiet jest teraz kompletny. Naprawdę nie możemy się tego doczekać” – przyznał szef KTM-a.
Przyszły rok pokaże, czy KTM w końcu spełni swe mistrzowskie aspiracje.
Źródło: gpone.com



