Home / MotoGP / Lorenzo drugi na Sachsenringu, Spies o włos od podium

Lorenzo drugi na Sachsenringu, Spies o włos od podium

Tym razem los się odwrócił i nieco poszczęściło się wczoraj Jorge Lorenzo. Hiszpan zakończył wyścig o Motorrand Grand Prix Deutschland finiszował na drugim miejscu, podczas gdy jego team-partner z ekipy Yamaha Factory Racing – Ben Spies stracił podium dosłownie o włos.

W ten weekend #99 startował z kontuzjowaną lewą kostką, a wszystko przez kolizję z Alvaro Bautistą w pierwszym zakręcie wyścigu na torze Assen. To sprawiło, że Mistrz Świata sezonu 2010 po paddocku poruszać się musiał o kulach, ale w jeździe zbytnio mu to nie przeszkadzało. W każdej sesji Jorge plasował się w czołówce, aczkolwiek był o rok za rywalami. W kwalifikacjach uplasował się natomiast na pozycji numer pięć ze stratą niecałych sześciu dziesiątych sekundy do zdobywcy pole position Casey’a Stonera. To właśnie z Australijczykiem dzielił on przed niedzielnym wyścigiem pozycję lidera w klasyfikacji generalnej.

Po starcie Lorenzo awansował na czwarte miejsce, a na okrążeniu numer pięć awansował na trzecią lokatę po wyprzedzeniu Bena Spiesa. Kiedy w przedostatnim zakręcie wyścigu wywrócił się wyżej wspomniany #1, automatycznie dzięki temu, choć piętnaście sekund po triumfatorze, 25’latek z Majorki na metę wpadł jako drugi. „Wszystko może się zmienić w trakcie jednego wyścigu. W Holandii startowaliśmy z przewagą 25 punktów, która zmalała do zera, straciliśmy silnik i zdecydowanie byliśmy zawiedzeni,” komentował „Por Fuera”.

„Tym razem spotkało nas jednak nieco szczęścia z powodu wywrotki Casey’a, która dla niego była jednak niezbyt dobra. Gdybym był trzeci, i tak byłbym zadowolony, bo motocykl i tylna opona nie spisywały się najlepiej. Wyścig był bardzo ciężki. Wydaje się, że zawsze dojeżdżam tu drugi,” mówił dalej Jorge, który na Sachsenringu finiszował jako drugi od 2009 roku włącznie! „Oczywiście wolałbym ukończyć wyścig na Assen oraz, żeby tym razem Stoner dojechał do mety, ale takie są wyścigi. W ten weekend zmagaliśmy się z ciągłymi zmianami pogody, więc ogólnie możemy być zadowoleni.”

Od początku zmagań na Sachsenringu z problemami zmagał się tymczasem drugi z zawodników fabrycznego zespołu Yamahy – Ben Spies. Amerykanin w Holandii stracił szansę na podium z powodu problemów z oponami Bridgestone, a walkę o trzecie miejsce przegrał z Andreą Dovizioso na ostatnim okrążeniu. Tym razem w pierwszej, suchej sesji treningowej był zaledwie dziesiąty z sekundową stratą do lidera. Z każdym kolejnym treningiem #11 dokonywał jednak postępów, co zaowocowało drugą lokatą w kwalifikacjach i stratą do zdobywcy pole position wynoszącą niecałe 0.2sek.

Po zgaśnięciu czerwonych świateł „BigBen” zaprezentował się naprawdę z niezłej strony, utrzymując swoją pozycję startową w pierwszym zakręcie. Już jednak na przełożeniu do drugiego łuku spadł na trzecie miejsce, a po kilku kółkach przegrał walkę z Lorenzo i był czwarty. Na sam koniec przyszło mu ostro walczyć z Andreą Dovizioso (znowu!), a gdy wywrócił się Stoner, walka ta automatycznie zamieniła się na rywalizację o najniższy stopień podium. Niestety dla 27’latka z Memphis, przegrał on z Włochem o zaledwie 0.071sek i znów musiał zadowolić się czwartym miejscem.

„To był frustrujący wyścig, ale powinienem cieszyć się z lokaty w TOP5. Potencjał był znacznie większy, ale z takimi a nie innymi ustawieniami było to maksimum, które mogliśmy osiągnąć. Nie mieliśmy wystarczającej przyczepności na krawędziach i odpowiedniej prędkości na wyjściach z zakrętów, więc musiałem czekać za duetem Tech3 na to, co się wydarzy,” komentował Spies. „Widziałem, że Cal nieco się niecierpliwił, więc po cichu liczyłem na to, że wyprzedzając Dovizioso wyjadą obaj bardzo szeroko. Niestety tak się nie stało i na koniec przegrałem walkę z Andreą o podium.”

AUTOR: nelka-23

Zainteresowana wszelkiego rodzaju sportami motorowymi, głównie MotoGP, WSBK oraz F1. Studentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Z portalem MOTOGP.PL związana od maja 2006 roku, od 2012 współpracująca z zespołem LCR Honda startującym w MotoGP.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
128 zapytań w 0,420 sek