Marc Marquez z bratem „największymi szczęściarzami w stawce”

Marc Marquez opuścił tor Silverstone z uśmiechem i podium, choć jeszcze na początku wyścigu sytuacja wyglądała zgoła inaczej. Błąd w 11. zakręcie kosztował go prowadzenie i wypadnięcie z wyścigu – a jednak ostatecznie Hiszpan ukończył wyścig w czołówce i powiększył prowadzenie w klasyfikacji generalnej.

Wystartował świetnie. Gdy jego brat Alex Marquez wypadł z toru już na pierwszym zakręcie, Marc objął prowadzenie i zbudował ponad sekundową przewagę jeszcze przed końcem drugiego okrążenia. Wydawało się, że wszystko idzie zgodnie z planem. Ale wtedy przyszedł błąd – i upadek.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Na szczęście dla zawodnika Ducati, po zaledwie dwóch okrążeniach wyścig został przerwany czerwoną flagą. Po upadku Franco Morbidellego, na torze znalazł się motocykl, który rozlał olej. Dało mu to szansę na restart. Marquez nie zmarnował tej okazji. Jak podkreślił na konferencji prasowej: „Dzisiaj rodzina Marquezów była zdecydowanie najbardziej szczęśliwa”.

Nie ukrywał jednak emocji po upadku: „Byłem wściekły. W pierwszej części wyścigu czułem się znakomicie. Popełniliśmy błąd, ale to był zupełnie inny błąd niż te, które popełniłem w Austin czy Jerez”. 

Przyznał, że wpływ na sytuację miały warunki atmosferyczne. „Dzisiaj winny był wiatr. Nie zrobiłem niczego dziwnego, po prostu nie uwzględniłem podmuchów. W piątek też upadłem na średniej przedniej oponie i wrażenia nie były najlepsze, ale nie rozważałem miękkiej mieszanki – to nie pasuje do mojego stylu jazdy”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Zmiany między pierwszą a drugą częścią wyścigu też nie pozostały bez znaczenia. „Nie chcę mówić, że to wina opon. Nie chcę mówić, że to wina motocykla. Nie chcę też mówić, że to moja wina. Musimy to przeanalizować” – podkreślił. „W pierwszej części wyścigu czułem się dobrze. W drugiej zmieniliśmy motocykl i opony, a do tego jechałem po świeżym upadku, więc może byłem bardziej spięty. Motocykl skręcał słabiej, być może właśnie przez to. Muszę to zrozumieć”.

W drugiej fazie wyścigu Marquez postawił na rozsądek i kalkulację. Po stracie kilku pozycji skupił się na minimalizowaniu strat. „Popełniłem drugi błąd i spadłem w stawce. Wtedy próbowałem już tylko kontrolować sytuację. Kiedy zobaczyłem, że jestem przed Alexem i Pecco, postanowiłem po prostu dowieźć wynik do końca”.

Źródło: crash.net

Kliknij, aby pominąć reklamę

Paweł Krupka

Na MOTOGP.PL - od 2009 roku. W kręgu zainteresowań - wszystko co związane z motorsportem, od żużla, przez MotoGP do Formuły 1.

Powiązane artykuły

8 komentarzy

  1. gdzieś się pogubiłem 🙂 pomóżcie proszę :), czy upadek Marca był spowodowany plamą oleju ??? czy koniecznym było zatrzymanie wyścigu i restart z pozycji startowych, skoro za upadającym #93 przejechała cała stawka zawodników bez żadnego problemu ?:)?:)?:) czy przerwanie nastąpiło z powodu oleju na torze w żaden sposób niezwiązanego z upadkiem Marca ??? przecież upadek Morbi i Aleix miał miejsce tuż po starcie, po tej ewentualnej plamie przejechała później cała stawka i nikt nie upadł ?:) napiszcie jak Wy to widzieliście 🙂

  2. Upadek 93 i czerwona flaga zbiegły się w czasie. Aleix i Morbidelli przewrócili się w ostatniej szykanie (rozlewa się olej) ale byli pod koniec stawki, a reszta w tym czesie, z Marquezem, była z przodu już na prostej startowej. MM93 przewraca się na następnym okrążeniu w Maggots Becketts i już jak podnosi moto to wirażowy krzyczał do niego „red flag”

    1. @Krzysiek jeżeli było jak piszesz, to ok, nie mam wątpliwości, że słuszna decyzja, musiałem coś przeoczyć, mnie się wydawało, że olej po kolizji Aleix i Morbi rozlał się na pierwszym okrążeniu, następnie na drugim okrążeniu cała stawka przejechała przez to miejsce, a Marc upadł na trzecim i wtedy wywieszono red flag, ale ja niestety nie mam możliwości odtworzenia wyścigu i weryfikacji, dzięki za pomoc :):):)

  3. Mi się wydaje, że plama i upadek Marca nie były od siebie zależne. Coś Grzegorz wspominał, że są jakieś czujniki podczerwieni w torze czy coś i służby widzą, że któryś się świeci, czyli jest jakaś substancja. Czerwona wywiesili po 5 sekundach i nie mogliby bez tego tak szybko ocenić, czym był spowodowany upadek Marca, tym bardziej jak upadł jako jedyny. Marc miał farta o czym wspomniał na wywiadzie 🙂 ja tak to widzę.

Dodaj komentarz

Back to top button