„Marco pokazał serce i odwagę do walki”
Marco Bezzecchi zaskoczył, dwukrotnie stając na najniższym stopniu podium podczas GP Wielkiej Brytanii. Włoch wraca po kontuzji obojczyka, który uszkodził w trakcie kwalifikacji do GP Niemiec. Massimo Rivola, szef Aprilii, nie ma wątpliwości że jego podopieczni w ostatnich dwóch sezonach pokazali prawdziwe serce i odwagę do walki.
Pryncypał stajni z Noale oczywiście ma na myśli również Jorge Martina, który stracił sezon 2025 przez szereg kontuzji, a obecnie przewodzi tabeli MŚ MotoGP:
„Jesteśmy dobrym przykładem serca i odwagi, że tak powiem, naszych zawodników. Musimy więc zdawać sobie sprawę, że rozmawialiśmy z kimś wyjątkowym – w zeszłym roku z Jorge, w tym roku z Marco. Jestem naprawdę zdumiony po tym, co pokazał Marco” – podkreślił Rivola.
Bezzecchi nie ukrywa, iż ostatnie miesiące były dla niego trudne. Po dublecie w GP Włoch zaczęła się bowiem „czarna seria” dla kierowców Aprilii. W GP Węgier Martin wyeliminował siebie i Bezzecchiego z niedzielnej rywalizacji. Podczas GP Czech Marco został wykluczony z głównego wyścigu za uderzenie wirażowego. W Holandii i Niemczech „Bez” zaliczył natomiast wywrotki. Ta podczas kwalifikacji na Sachsenringu zakończyła się kontuzją. Włoch cieszy się, że przełamał tę złą passę i to w dodatku po trudnej wakacyjnej przerwie:
„Było ciężko. Nawet jeśli miałem problemy, to zaliczyłem kilka przyzwoitych występów. A w sprincie miałem bardzo dobry start, co dało mi możliwość walki i zdobycia podium. Oczywiście w wyścigu, z błędem na starcie i poważną kraksą, już doznałem drobnej kontuzji. Potem sprawy zaczęły się trochę komplikować. Mój błąd w Brnie. Potem wielka kraksa w Assen. Miałem tylko jedno złamane żebro, ale całe moje ciało było „zniszczone”. Potem na Sachsenringu byłem konkurencyjny, ale kolejny błąd zakończył się podwójną kontuzją” – analizuje ostatnie występy Bezzecchi.
Marco podziękował za wsparcie swojej rodzinie, zespołowi oraz członkom Akademii Valentino Rossiemu: „To nie był więc wspaniały okres. Ale na szczęście moja rodzina, moi przyjaciele, cały personel Akademii, począwszy od Valentino Rossiego, byli blisko mnie. Ale jeszcze bardziej mój zespół. To był więc trudny okres. W takim okresie wiele myśli przychodzi Di do głowy i trudno przestać myśleć. Ale ostatecznie, kiedy zakładamy kask, to tak, jakbyśmy włożyli zatyczki do uszu. To jest po prostu bardzo, bardzo piękne”.
Marco Bezzecchi (209. pkt) awansował na 2. miejsce w tabeli MŚ MotoGP, tracąc 31. pkt do Jorge Martina. Kolejny wyścig, GP Aragonii, za dwa tygodnie. Z pewnością ta przerwa przyda się „Bezowi”. Weekend na torze Silverstone potwierdził jednak, że „Bez” nadal jest w grze o mistrzostwo!
Źródło: Motorsport



