Home / MotoGP / Marquez czy Hamilton? Kto bardziej dominuje?

Marquez czy Hamilton? Kto bardziej dominuje?

Bez dwóch zdań, dwie najbardziej utytułowane postaci wyścigów torowych to w ostatnich latach Marc Marquez w MotoGP i Lewis Hamilton w Formule 1. Obaj niemal zupełnie zdominowali swoją dyscyplinę i mimo oczywistych różnic między tymi dwoma sportami, warto przyjrzeć się niektórym statystykom z kilku sezonów.

Z wiadomych względów, liczyć będziemy tylko sezony 2013-2019, a więc od debiutu Marca Marqueza w MotoGP. Lewis Hamilton trafił wtedy do ekipy Mercedesa, którą niemal od razu wywindował na sam szczyt.

Wyścigi:
Marquez 123 – 135 Hamilton
Obaj zaliczyli wszystkie wyścigi, jakie odbyły się od 2013 roku. Kalendarz Formuły 1 składa się z większej ilości rund (obecnie jest to aż 21 wyścigów, przy 19 w MotoGP), stąd różnica.

Zwycięstwa:
Marquez 53 (43,1%) – 61 (45,2%) Hamilton
Obaj zawodnicy są bardzo bliscy połowy triumfów w sezonach od 2013. Statystyka nieznacznie przemawia za Lewisem Hamiltonem.

Miejsca na podium:
Marquez 91 – 98 Hamilton
Hiszpan niewiele w tej kwestii ustępuje zawodnikowi Mercedesa w Formule 1.

Pole position:
Marquez 61 – 61 Hamilton
Jedyna “konkurencja”, w której obaj ci zawodnicy są na identycznym poziomie. Marquez i Hamilton zdobywali pierwsze pola startowe po 61 razy.

Kliknij, aby pominąć reklamy

Najszybsze okrążenia:
Marquez 54 – 33 Hamilton
Marc Marquez zdecydowanie częściej wykręcał “fastest lap” od Lewisa Hamiltona. Póki co przytrafiło mu się to 21 razy więcej. Niewiarygodna statystyka.

Punkty
Marquez 2180 – 2427 Hamilton
Więcej punktów zdobył w tym czasie Brytyjczyk, jednak trudno jest porównywać jego osiągnięcie z Marquezem z dwóch powodów. Z jednej strony miał ku temu więcej okazji, patrząc na liczbę rozegranych wyścigów w F1 i MotoGP. Z drugiej jednak, jego zadanie było nieco utrudnione, zważywszy na inną punktację w MotoGP i Formule 1. O ile w wyścigach motocyklowych i F1 za triumf przyznaje się po 25 oczek, to dalej jest już inaczej, i tak np. w F1 za 2. miejsce kierowca dostaje 18 punktów, a w MotoGP 20. Inna jest też liczba punktowanych pozycji (15 w MotoGP i 10 w F1). Formuła 1 wprowadziła również w tym roku 1 punkt za najszybsze okrążenie.

Tytuły mistrzowskie:
Marquez 6 – 4 Hamilton (5. w drodze)
Marc Marquez w miniony weekend po raz kolejny obronił tytuł mistrza świata. Lewis Hamilton praktycznie może być pewny piątej korony od 2013 roku (ma jeszcze jeden tytuł, z roku 2008, gdy jeździł jeszcze dla McLarena). Co odróżnia Marqueza od Hamiltona? Marquezowi nie zdarzyła się nigdy porażka z partnerem zespołowym – przegrał tytuł tylko raz, a lepsi od niego byli zawodnicy Yamahy. Hamilton natomiast musiał w 2016 roku uznać wyższość Nico Roberga, z którym przegrał o zaledwie 5 punktów.

Źródło: gpfans.com

Kliknij, aby pominąć reklamy

AUTOR: Paweł Krupka

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL pisze regularnie od 2009 roku.

komentarzy 37

  1. ja wiem? W F1 dominuje Mercedes a nie Hamilton i jakby jeździł by tam ktokolwiek inny z czołowych kierowców również by dominował w Moto GP bo tam Honde ogarnia tylko Marqez

    • W motogp honda jest robiona tylko pod Marqueza i liczy się tylko jego zdanie podobnie jak w mercedesie zdanie Hamiltona. Poza tym dominują obaj, a konkurencja jest wyjątkowo słaba. Ferrari – problemy z podium, Redbull już nie jest taki jak kiedyś. W motogp – yamaha fabryczna jest słabsza od satelickiej. Ducati ma wyraźną zadyszkę, a suzuki jeszcze nie dopracowało motocykla, aby walczyć regularnie o top 3.

  2. * W Moto Gp jest inaczej

  3. Hamilton w przyszłym roku będzie miał trudno za sprawą Leclerca, a Marquezowi kto ma zagrozić? Quartararo na satelicie? :D

    • A kto inny? Jakieś propozycje? Francuz jest chyba najlepszym kandydatem do zagrożenia Marcowi.

    • No niby racja tylko Quartararo chyba będzie miał fabryczny motocykl tylko że w prywatnym zespole, a z reszty rywali to przede wszystkim Ducati ale nie ich zawodnicy tylko motocykl który jest chyba najlepszy w stawce a z reszty to może Rins i Suzuki z swoim moto zaskoczy, może Viniales w końcu się odnajdzie, a jak nie to trzeba czekać na 2021 i odejście Lorenzo z Hondy. Tyle że w F1 jest gorzej bo ok mamy Vettela, Le Clerca czy Verstapena tyle że Merc jest dużo szybszym bolidem od Ferrari czy RBR

    • Honda może Marcowi zagrozić. Mogą zrobić motocykl, na którym nawet Marquez będzie miał problemy z jazdą, jak w 2015.

  4. nwm co to wgl za porówanie to sa wgl 2 inne sporty wscigowe dla mnie aktulanie f1 to syf duzo układów i nie wygrywa najlepszy kierwoca tylko najlepszy bolid ,team to nie sa lata 2000 – 2010 gdzie taki alonso byl w stanie wywalczyc tytuł w słabszym bolidzie

  5. W motogp tez podobno wygrywa motocykl to honda wygrywa ta honda co nikt nawet w pierwszej 5 sie nie lapie oprocz tego jednego zawodnika co jaj nie ma bo na niczym innym nie pojedzie :P

  6. Wiem że WSBK to mniejszy prestiż ale nie zapominajmy że Johnny Rea też od kilku sezonów dominuje w stawce, Bautista i Ducati w tym sezonie postraszyli ale potem wszystko wróciło do normy

  7. Oglądam obie serie od dwóch dekad i niestety takiej nudy w MotoGp dawno nie było. Z przykrością stwierdzam, że F1 stała się ciekawsza. Są pitstopy, odmienne strategie, awarie itp. A w MotoGP nuda, Honda zrobiła dla Marqueza moto idealne, przy tak agresywnym stylu jazdy – jeszcze w tym sezonie nie miał żadnych problemów z oponami ? A konkurencji brak – raz wygrał z nim duet Lorenzo-Yamaha (idealnie skrojone moto pod Lorka). Ciekawe czy Marquez na KTM też by tak wymiatał – bo o ile dobrze pamiętam jakoś nie dominował nad Polem w Moto2?

    • Równie dobrze można powiedzieć, że Mercedes stworzył mistrzowski bolid i zastanawiać się, czy Hamilton wygrywałby chociażby w obecnym Ferrari… albo, bardziej adekwatnie dla porownania z KTM-em, w Haasie… Kwestia opon też do mnie nie przemawia, w F1 w tym sezonie opony zrobione są praktycznie odealnie dla Mercedesa.
      Zgadzam się natomiast z Tobą, że ten sezon F1 zrobił się ciekawszy, przynajmniej od pewnego momentu… ostatni wyścig, na którym przysnęłam, to było GP Francji ;)

  8. Leciutki babol się wkradł, Brytol ma 5 tytułów. 6 jest w drodze

  9. Dla mnie Marquez jednak bardziej wymiata. Hamilton jeździ bolidem, któremu nie dorównują ani Ferrari, ani RBR. W MotoGP Honda nie odstaje jednak aż tak drastycznie od innych. Poza tym, Luis na swojego wiernego Sancho Pansę, czyli Bottasa. Marquez radzi sobie bez wingmana, który blokowałby ewentualną procesję. Poza tym Marquez jeździ bardzo dojrzale niemalże od początku, poszalał trochę w 2013. Luisowi dorośnięcie zabrało jednak trochę więcej czasu… no i Marc nigdy nie oskarżał swojego zespołu o sabotaż, kiedy przegrał ;D

  10. Po pierwsze trzeba pamiętać, że w ciągu jednego sezonu przepisy w F1 potrafią się zmienić bardziej niż w ciągu 7-8 lat w MotoGP ;)
    Z dominatorów najlepszy jest Rea, trochę popłakał w tym sezonie, ale poza tym czysta perfekcja.

  11. Jeśli już porównywać zawodników różnych serii, gdzie jest inna liczba wyścigów w sezonie (mogąca rzutować na liczbę wyścigów w całym ocenianym okresie), to proponowałbym wyrażać porównywaną cechę jako wartość względną np. procent w całości – tak jak podano zwycięstwa. Przykładowo: MM ma 91 podiów, co daje ok. 74% w całkowitej liczbie startów, a Hamilton 98 ale na 135 startów co daje ok. 72,6 % – i kto jest lepszy :); MM ma 61 PP z 123 startów (49,6 %), a LH 61 ale ze 135 startów (45,2 %) – to nie jest remis :)

    • ale tutaj liczą się tylko lata w jednym zespole ;) Wiem, że to ciężkie dla większości ludzi, ale trzeba czytać ze zrozumieniem :)

      • Co tu mają lata w jednym zespole? Porównując cechę odnosisz ją do pełnej puli danych i tylko takie porównanie odzwierciedla (w miarę) wyniki. Pełną pulą są w tym wypadku przejechane wyścigi, a nie lata.
        Upraszczając: MM i LH jeżdżą od 6 lat, ale MM zaliczył tylko 6 wyścigów (po jednym na sezon, bo tyle przewiduje terminarz), a LH jak w realu 135. MM wygrał 6 wyścigów, a LH 61 – kto jest lepszy wg Ciebie? MM ze skutecznością 100%, czy LH 45,2?

      • Ps. I żeby była jasność – odnoszę się cały czas do rozważanego okresu 6 lat jakie każdy z nich spędził w swoim (jednym) zespole. W tej sytuacji bardziej wymierny jest procent, a nie liczby bezwzględne.

        • Rea i Hamilton jeździli cały czas na dominujących maszynach, a Marquez tylko w 2013 i 2014 dosiadał najlepszej maszyny – by odpowiednio obliczyć dominację, trzeba by odpowiednio zważyć dominację maszyny – w skokach narciarskich, będzie podobnie z wiatrem.

          Oczywiście, że ad2122 ma tu rację, że tylko udział procentowy ma znaczenie, a nie bezwzględna liczba np podiów, czy punktów w sezonie.

          Dodałbym również fakt, że Marquez od niedawna jeździ z najwyższej kategorii, a Rea i Hamilton w swoich seriach jednak dłużej, więc miło by było, dodać jeszcze całkowitą procentową wartość podawanych danych z całego okresu :)

          • Dlatego takie porównania są o kant … rozbić. Jest zbyt dużo niewymiernych zmiennych rzutujących na wynik oceny. Są oczywiście metody takich analiz, ale to inna bajka.

            Ciekawe jest np. przywoływanie liczby zdobytych punktów, gdzie systemy punktowania w MGP i F1 są inne :)

          • Honda i MM to idealne połączenie ;) Honda zawsze miała najlepszy motocykl w stawce, niestety dla nich, nie zawsze mieli najlepszego zawodnika.

          • Tak jak Rossi miał zawsze najlepsze moto w stawce – nie zapominaj o tym, Panie ZeroJedynkowy ;)
            Niestety dla niego, nie zawsze potrafił sobie na nim poradzić ;)

  12. Kto Lepszy Marquez czy Hamilton? hm… tak odpowiedz jest jednzonaczna… Rossi G.O.A.T wszystkich sportow motorowych. Dla sezonowcow pewnie 93 bo nie pamietaja co Rossi robil 15 lat temu, podpowiem… zjadal w wyscigach wszystkich w niedziele.

    • Pamiętamy jak zjadał wszystkich w 2006, a w 2007 już szczególnie pokazał poziom zjadania, ale Rossiego przez Stonera :D
      W 2010, 2011, 2012 też Rossi pokazał wszystkim co trzeba, a potem jak z podkulonym ogonem uciekał z powrotem do Yamahy – to w takich chwilach poznajemy co kto ma między nogami, a nie jak wszystko idzie jak z płatka…

      od 2013 Marquez pokazuje kim jest Rossi, i kto rządzi we wszechświecie, więc w sumie co tu dożo gadać :)

      • W wieku 34 lat, MM już nie będzie jeździł w MotoGP ;) Więc nic nie pokazuje.

        • Skąd wiesz, że 93 nie będzie jeździł w wieku 34 lat? :)

          A od kiedy według Pana Rossi już przez “starość” ma immunitet? Od 2006 mu damy? chyba tak będzie wygodnie, to te tytuły (2008 i 2009) nabiorą większej wagi, bo zdobył je już staruszek… ;)

          PS saruto, nie obraź się, ale to nie była wiadomość do Ciebie, a do tego powyżej, więc nie powinieneś się czuć zobowiązany do odpowiadania na to.
          Wiem, że jesteś fanem Rossiego i Twoją sympatię do #46 szanuję.
          Miłego dnia.

          • Znasz jakiegoś dobrego zawodnika Hondy, który w takim wieku się ścigał? ;) Myślę, że to raczej polityka firmy. Większość miała maksymalnie 34 lata i out.
            Może zmieni zespół, wtedy jest szansa na próbę jazdy powyżej tego wieku.
            Dla mnie Rossi mógł śmiało skończyć karierę po kontuzji w 2010 i nic złego by się nie stało.

          • Wydaje mi się, że gdyby nie wielomiejscowe złamanie nogi w 1999 w hiszpańskim grand prix Micka Doohana, to nie ogłosiłby zakończenia kariery – Honda go do tego nie zmusiła, i jeździłby spokojnie ile by był w dobrej formie (konkurencyjności)

            Dani Pedrosa stawał się cieniem samego siebie – gdyby dobrze sobie radził, jak kiedyś, to Honda by nadal go trzymała.

            O naprawdę dobrych i skutecznych zawodników wcale nie jest tak łatwo, o czym przekonała się właśnie Honda, jak uciekł od nich Rossi – okazało się, że w cyklu Grand Prix, prócz Valentino nie było nikogo naprawdę konkretnego, a wchodzili na tę Hondę przeróżni, którzy z perspektywy lat, wiemy, że jakimiś wybitnymi zawodnikami nie byli – ale wiemy to dopiero po latach ;)

  13. Co za głupie porównanie! :) Obaj są najlepsi w tym co robią na torze i tyle! ;p Są mega utalentowani, dobrzy na mokrym, często jeżdżą na limicie i potrafią walczyć bez odpuszczania (no może Lewis ostatnio trochę z tym odpuścił i zdziadział, ale i tak jest ok! :xd)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
128 zapytań w 0,561 sek