Home / MotoGP / Marquez: Honda oczekiwała łatwiejszej przesiadki Lorenzo

Marquez: Honda oczekiwała łatwiejszej przesiadki Lorenzo

Marc Marquez ujawnił, że Honda oczekiwała nieco łatwiejszego początku sezonu dla Jorge Lorenzo. Hiszpan ma jednak na razie dużego pecha (włączając w to kontuzje), sam również nie pomaga sobie, mając kłopoty podczas jazdy na RC213V. W miniony weekend w Argentynie Marquez zdominował wyścig i wygrał go z przewagą 10 sekund podczas gdy Lorenzo ledwie zmieścił się w punktach.

Zapytany o to, kiedy jego zdaniem Jorge Lorenzo mógłby dołączyć do walki na czele, Marquez odparł: “Nie wiem. Prawda jest taka, że Jorge jest bardzo osobliwym zawodnikiem. Jest bardzo skrupulatny, wdaje się w małe szczegóły. Zawsze chciałby, aby wszystko było na swoim miejscu, i kiedy tak się dzieje, to jest bardzo szybki. Udowodnił to już.”

Kliknij, aby pominąć reklamy

“Ale kiedy to się stanie? Nie wiem. Myślę, że fizycznie jest teraz bardzo mocny. Nie musisz być w 100 procentach sprawny, aby jeździć motocyklem na 100 procent. Ale na ten moment jego proces nauki wydaje się trudniejszy, niż oczekiwała tego Honda.” – dodał Marc Marquez.

Szef Hondy Alberto Puig przyznał, że zespół ma świadomość problemów Jorge Lorenzo i pierwsza połowa sezonu jest przeznaczona na to, by w pełni opanował nowy dla siebie motocykl. “W przypadku Jorge plan na GP Argentyny polegał na tym, aby dobrze rozpocząć wyścig, a następnie wykorzystać swoje mocne punkty na pierwszych okrążeniach i spróbować utrzymywać własne tempo. Ale Jorge miał problemy, które zrujnowały jego wyścig.”

„Rozumiemy, że pierwsza część sezonu nie będzie łatwa, ale mamy nadzieję i oczekujemy, że kiedy przyzwyczai się do tego motocykla, to będzie walczył ponownie o najwyższe miejsca.” – dodał Puig.

Źródło: motorsport.com

Kliknij, aby pominąć reklamy

AUTOR: Paweł Krupka

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL pisze regularnie od 2009 roku.

komentarze 4

  1. Marquez bardzo dokładnie opisał Lorenzo. Lorenzo potrafi być piekielnie szybki, ale tylko pod warunkiem, że wszystkie elementy są na swoim miejscu. Jeden brak w całości i wszystko się sypie. W obecnej stawce MotoGP nie ma chyba jednak czasu i miejsca by tak pracować nad każdym szczegółem. W każdym razie to dopiero początek sezonu i wierzę, że Lorenzo po raz kolejny wie co robi.

    • Zgadzam się. Mam dość mieszane odczucia odnośnie Lorka. Z jednej strony wierzę, że to właśnie JL miałby największe szanse na zdetronizowanie MM, ale gdyby został w Ducati lub wcześniej w Yamasze. Z drugiej strony jego tempo adaptacji do maszyny wygląda dość mizernie w porównaniu do “młodych wilczków” i nie tylko – np. MV czy Zarco również wyglądali imponująco w pierwszych swoich wyścigach na Yamasze.

  2. Yamaha do dnia dzisiejszego fundamenty opiera na tym co zostało zbudowane podczas zdobywania tytułów mistrzowskich z Lorenzo… Ducati również mocno korzysta właśnie podrabiając etos pracy Lorenzo (pytanie na ile to starczy bo Miller na pewno nie będzie chciał robić za testera wiedząc że korzysta na tym Petrucci No i jest jeszcze Bagnaia…

    Z Lorenzo jest ten problem że wszystko musi grać i odpowiadać mu w 100% Na ten moment Lorenzo musi wyleczyć żebra i rękę bo jednak strach przed kolejnym dzwonem będzie go spowalniać…

    W Stanach w ciemno można obstawiać wygraną Marqueza… A Lorenzo??? Jak historia pokazuje to tam nastąpił pierwszy punkt zwrotny gdy dosiadał Ducati w 2017 oby historia zatoczyła koło bo zbliżają się wyścigi gdzie Jorge mając 100% formy wiedzy i doświadczenia może zrobić różnicę…

    • Właśnie w tym rzecz – zdobycie tytułu mistrzowskiego MotoGP można zredukować do pokonania Marqueza. Honda i Marquez stworzyli symbiozę wręcz idealną, mam wrażenie, że przez 95% czasu wszystko tam działa jak w dobrze naoliwionej maszynie. Biorąc pod uwagę, że cała reszta jest bardzo blisko siebie jeśli chodzi o ogólne osiągi i fakt, że do MotoGP napływa sporo młodych talentów (a niedawni rywale Lorenzo -powiedzmy, że jego pokolenie już odchodzi) to Jorge musi szybciej adaptować się do motocykla i nie popełniać żadnych błędów. O ile jeszcze taryfa ulgowa na Ducati była w miarę do zaakceptowania tak nie można zapominać, że dwa lata minęły od tego czasu. To oznacza, że choć Lorenzo zyskał sporo doświadczenia to stracił coś nie do odzyskania – dwa lata w metryce. Jestem przekonany, że w końcu te puzzle zaczną się układać i zobaczymy Lorenzo w (ścisłej) czołówce, ale mimo wszystko – szkoda czasu. I jak dla mnie powtórzenie zeszłorocznej dobrej dyspozycji na Ducati, kiedy wszystko faktycznie zaczynało iść dobrze to będzie za mało. Potrzeba by Lorenzo na stałe znajdował się na podium lub przynajmniej w okolicy podium.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
125 zapytań w 0,465 sek