Marquez nie był rywalem Rossiego? „Nigdy nie walczyliśmy o mistrzostwo”

Fot. DepositPhotos
Podczas imprezy promocyjnej ekipy VR46 w Mandalice Valentino Rossi wymienił swoich największych rywali w MotoGP. Wskazał Maxa Biaggiego, Casey’a Stonera, Daniego Pedrosę i Jorge Lorenzo, którego uznał za „może najsilniejszego”, bo przez lata ścigali się razem w barwach Yamahy. Zabrakło tam jednak Marca Marqueza. Hiszpan jednak rozumie powody.
„To nie była tylko rywalizacja, to było jak historia miłosna” – mówił Włoch.
Brak nazwiska Marca Marqueza wywołał zdziwienie. Hiszpan przypomniał jednak, że nie walczył bezpośrednio z Rossim o tytuł: „Bo nigdy nie walczyliśmy o mistrzostwo” – podkreślił w Mandalice. Wyjaśnił, że po swoim debiucie w 2013 roku głównymi przeciwnikami byli Lorenzo, a potem Andrea Dovizioso. Rossi i Marquez pozostają w konflikcie od pamiętnego sezonu 2015, w którym Włoch przegrał tytuł z Lorenzo mimo pokonania #93 w klasyfikacji.
Tegoroczny mistrz, który wyrównał dorobek Rossiego – siedem tytułów w MotoGP – już planuje kolejne lata. – „Tak, w ten weekend zaczynamy pracę nad 2026” – przyznał. – „Musimy spróbować kilku ustawień, różnych rozwiązań i powoli przygotowywać się do kolejnego sezonu.”
Marquez ma w 2025 roku na koncie 11 zwycięstw i realną szansę pobić własny rekord z 2014 (13 triumfów). – „Teraz nie chcę już nakładać na siebie presji. Wcześniej pragnąłem wygrać wszystko, dziś bardziej chodzi o czerpanie radości. Najważniejsze, by nie robić głupich błędów, bo po osiągnięciu celu koncentracja łatwo spada” – stwierdził. Dodał jednak: „Teraz mam jedenaście? Tak, możemy, bo myślę o Phillip Island i Walencji!”
Obok sukcesów Marqueza głośno było o powrocie do formy Francesco Bagnaii. W Motegi Włoch poprowadził każdą rundę Sprintu i Grand Prix na poprawionej GP25. Marquez zauważył, że kluczowe znaczenie ma pozycja startowa: „Jak widzieliśmy w Motegi, Pecco wygrał. Ale różnica między Misano a Motegi była taka, że raz startował z przodu, a raz ze środka stawki. Podobnie Alex – różnica polegała na tym, czy zaczynał z pole position, czy z dalszych rzędów. Bardzo trudno się teraz wyprzedza, maksimum to sześć–siedem manewrów w wyścigu.”
Przed rundą w Indonezji Alex Marquez ma 66 punktów przewagi nad Bagnaią w walce o wicemistrzostwo.
Źródło: crash.net




„Rossi i Marquez pozostają w konflikcie od pamiętnego sezonu 2015, w którym Włoch przegrał tytuł z Lorenzo mimo pokonania Hiszpana w klasyfikacji.”
Po mojemu to Rossi właśnie dlatego przegrał tytuł z Hiszpanem, że był niżej w klasyfikacji od Hiszpana😉 W ogóle Rossi lubił wtedy przegrywać Hiszpanami. Mało kto pamięta, że miał najmniej zwycięstw wśród pierwszej 3, a i pozwolił Dsniemu na dwie wygrane. Raz nawet był w wyścigu niżej niż zawodnik CRT… Po prostu nie był wystarczająco szybki, żeby wygrać z Lorenzo i nawet gdyby jeździli tylko we dwójkę po torze to skończyłoby się tak samo.
musisz jednak przyznać, że gdyby jeździli we dwójkę nie byłoby tej trwającej dekadę, nikomu nie potrzebnej, DRAMY, odgrzewanej co jakiś czas przez szukających taniej sensacji pismaków 🙁 Vale wygrywał, przegrywał, w 2015 mógł też zachować się lepiej 🙂 ale pokaż mi inny przykład gdzie zawodnik, który nie ma już szans na mistrzostwo, będąc szybszym, wyprzedza tego walczącego o tytuł i zamiast pojechać do mety, zwalnia i umyślnie mu przeszkadza ? 🙂
@PeBe Mnie ta drama męczy. Nie lubię Lorenzo. Wolałbym, aby wtedy tytuł wygrał Rossi. Widziałem w tv na żywo wyścig na Laguna Seca i kibicowałem Rossiemu (wtedy oglądałem wyścigi bardzo sporadycznie).
Jednak podejście pozatorowe Rossiego mi się nie podoba. To on miał kosę ze wszystkimi, którzy potrafili być szybdi od niego. To on rozkręcił dramę z Marquezem. Marquez był wtedy młodym szczylem i zareagował emocjonalnie na grube, oficjalne okrążenia Rossiego. Czy to wina młodziak, że zareagował emocjonalnie? Przekroczyłem przepisy? Czemu Rossi nie jechał przed Lorenzo, wtedy też nie byłoby całej dramy, a to była jedyna szansa na mistrza dla Włocha – jechanie przed Jorge, a nie za. Kiedy popatrzysz na wyniki to zobaczysz, że Rossi był wolniejszy od Lorenzo i to nie ma związku z MM. Ba! Marquez wygrał więcej wyścigów niż Rossi. Nawet Dani wygrał dwa wyścigi. Do pokonania Lorenzo trzeba było być szybszym. Rossi niestety nie był. Marquez paradoksalnie był, tylko miał nerwowy silnik i często się wywracał.
Dla mnie ta drama to sprytne odwrócenie uwagi Rossiego od faktu, że nie miał szans wygrać z Lorenzo. Zagrywka, w którą sam wierzy, bo łatwiej mu przed sobą twierdzić „zły Marquez” niż „byłem za wolny”. On się do tego nie przyzna i nie weźmie odpowiedzialności za siebie, więc musi mieć innego winnego. Innym rywalom mógł odpuścić, bo nie byli mu potrzebni, jako zasłona przed własną słabością. Marquez dodatkowo uderza jego słabość, bo jeszcze bije jego rekordy. Wróg idealny, idealna wymówka, aby się nie przyznać, że się nie było wystarczająco dobrym.
Jeszcze jedno chciałem zauważy. Przez ostatnie lata to MM na torze był ostro traktowany. Dużo ostrzej niż on innych traktował. Zawsze po takich sytuacjach mówił, że nic się nie stało, że takie są wyścigi i takie rzeczy się zdarzają podczas walki. Kiedyś Zarco przyszedł go przepraszać, to mu powiedział, aby przestał.
Była taka sytuacja kiedy Marquez ostro zaatakował Rossiego, przyszedł go po wyścigu przeproście, a Rossi nie miał nawet odwagi wyjść tylko wysłał Ucio. To nie pasuje do najbardziej doświadczonego zawodnika. Nawet mógł wyjść i powiedzieć, co o tym myśli i nie przyjść przeprosin, a, nie zasłaniać się innymi. Valentino po prostu nie umie przegrywać.
@Witek zgadzam się z większością tego co napisałeś, ostatnie zdanie jest kluczowe choć moim zdaniem zamiast Valentino napisałbym…… zdecydowana większość największych mistrzów motorsportu 🙁 patrz Senna, Schumacher, Verstappen, Vale, Lorenzo, Pecco (co widać po tym sezonie), Zmarzlik, Riccardson, Gollob, tylko ze względu na Twój wpis nie ująłem #93 gdyż pewnie uważasz, że on jest bez skazy i zawsze nadstawia drugi policzek 🙂 oczywiście, że nie byłoby tego wszystkiego gdyby Vale był wtedy szybki i byłby przed rywalami, nie powinien też był kopnąć w hamulec Marc-a, lecz na tamtym etapie to była walka pomiędzy Vale i Jorge, Marc, W TEN SPOSÓB, w tej walce uczestniczyć nie powinien, był szybszy od Vale, dość łatwo go wyprzedził i …… eeeeeeech, nie umiem zrozumieć jak można żyć w przekonaniu, że w tej całej sytuacji Marc Marqez jest jedynie niewinną ofiarą tego złego Vale ?:)?:)?:)
@PeBe Przecież napisałem. Marquez zareagował emocjonalnie jak młokos, którym był i postanowił odpowiedzieć na publiczna słowa Valentino, w sposób wyraźny, ale nie łamiąc przepisów. Rossim odpowiedział na to w sposób emocjonalny jak młokos, którym nie był, a do tego łamiąc przepisy.
Rossi wielokrotnie wykorzystywał swoja sławę, aby robić agresywną nagonkę na swoich rywali. Mistrz powinienem brać odpowiedzialność za swoje słowa i nie pożegnać głupiego tłumu do agresji, bo takie rzeczy mogą się źle skończy, kiedy jakiś psychofan autentycznie zaatakuje innego zawodnika lub jego rodzinę.
Czy Marquez najeżdżał swoich rywali wykorzystując popularność? Czy Marquez był zamieszany w bójkę pod podium? Albo chociaż w piachu po wywrotce na torze? Czy kiedy budował parawany w boksie?
Czy Rossi kiedyś wspierał publicznie swojego rywala tak jak Marc wielokrotnie Pecco?
Marc jak Senna jeździł agresywne na torze. Może za bardzo. Jednak poza torem agresji nie wykazywała żadnej. Jeden, jedyny raz kiedy dał się sprowokować to był ten z Rossim, kiedy Hiszpan miał 22 lata. Rossi podrzegał i dawał się sprowokować wielokrotnie.
Marc od 2015 roku dojrzał. Zaczął nawet jeździć mniej agresywnie dla rywali. Vale ma tyle lat ile wynosi jego numer i zachowuje się jak obrażona panienka, bo młokos dał się sprowokować jego prowokacjom.
Nie ma innego przykładu. Marquez chciał by Rossi nie zdobył kolejnego tytułu i dopiął swego.
W następnym sezonie nie będzie już tak łatwo Marquezowi jak w obecnym. Aprilia ma świetne moto żeby wygrywać co pokazał Marco Bezzecchi, Acosta też ma duży potencjał ale trochę za słabe moto, no i wreszcie Pecco Bagnaia pokazał, że wygrywać potrafi, tylko musi mieć perfekcyjnie ustawiony motocykl i spokojną głowę.
Marquez jeździ bardzo nieczysto, co wielokrotne pokazał , a ostatnio w INDONEZJI wyprzedził Mira, gdzie absolutnie nie miał miejsca i wywiózł go na zewnętrzną tak jak gdyby nic się nie stało. Gdyby Mir nie odpuścił to z pewnością była by wywrotka i co wtedy. Incydent wyścigowy.
@sebas123 Mir powiedziała, że to było czyste wyprzedzanie, ale ty wiesz lepiej? Pokaż swoje papiery na to, że wiesz lepiej niż sam poszkodowany, który wszystko widział z odległości metra, a nie tysięcy kilometrowe jak ty.
@Witek Mir nie powiedział, że było czyste tylko że nie ma o to problemu, ale chętnie się zrewanżuje przy najbliższej okazji.
@grooby Powiedział, że było na granicy, ale jeszcze nie przekroczyło.
Przecież Marc wykonał na Mirze blockpass a takie manewry są akceptowalne w granicach przepisów i sam zawodnik Hondy nie miał o to pretensji. A Rossi sam sobie zgotował taki los odnosnie braku 10 tytułu bo przecież mógł np Marca wyprzedzic i odjechać ale nie dał rady mimo że Yamaha w tamtym sezonie była lepszym motocyklem niż Honda i charakterystyka toru bardziej pasowała pod Włocha niż Hiszpana
@kolus93 „……. mógł wyprzedzić i odjechać …….” czy Ty nie mylisz Rossi z Marqez ?:)?:)?:)?:) nikt nie kwestionuje, że w tamtym wyścigu Marc był szybszy 🙂 i to właśnie on miał wyprzedzić i odjechać, a zrobił…… to co zrobił 🙁
CUDOWNE OPONY VALE…
Rossi był świetnym zawodnikiem, lecz mentalnie, nie przebierając w słowach, to prymityw. I mówię to jako jego wieloletni fan w początkowych latach kariery Valentino. Jednak im dalej w las, tym bardziej zaczynałem się brzydzić jego postawą wobec innych i poczuciem wyższości. Facet nie potrafi się pogodzić z faktem, że nie sięgnął po swój wymarzony 10-ty tytuł, a całej sprawy o wyśrubowanie tego rekordu by nie było, gdyby nie jego CUDOWNE OPONY z wzceśniejszych lat supremacji. Jakoś nikt w powyższych komentarzach nie przywołał faktu, że Rossiemu przygotowywano specjalne opony dostarczane śmigłowcem na konkretne GP. Proponuję każdemu tutaj komentującemu, wziąć oddech, złapać trochę dystansu, spróbować uwolnić się na moment od swoich idoli i antyidoli, i przeprowadzić mały eksperyment myślowy. Zadaj sobie pytanie: co bym teraz pisał o MM93, gdyby po wygraniu pierwszego, czy drugiego tytułu w MotoGP, najpierw Pirelli, a potem Michelin robiło opony z lepszą przyczepnością tylko dla niego? Odsądzilibyście Marqueza od czci i wiary, krzycząc przez klawiaturę, że został mistrzem dzięki nierównej rywalizacji, a przecież tak się torowało drogę VR46. Czy gdzieś się pomyliłem? Jeżeli tak, to proszę o podanie liczny tytułów VR46 po erze bezwzględnej unifikacji przepisów dotyczących opon i elektroniki. Ich liczna to OKRĄGŁE ZERO. Wracając jeszcze do tego felernego sezonu – przecież gdyby nie problem Lorenzo z oberwaną w kasku HJC gąbką, w jednym GP oraz zaparowaną szybą, w innym (po czym zerwał z nimi współpracę, po sezonie), to tematu walki o tytuł by zwyczajnie nie było – Lorenzo był wtedy bezdyskusyjnie szybszy.
Kiedy ktoś taki jak Rossi trafił na zawodnika bezsprzecznie bardziej utalentowanego, nie był w stanie i nadal nie jest w stanie się z tym pogodzić – to jest dowód jego MAŁOŚCI jako człowieka i sportowca.
@Kicker Autopoprawka – oczywiście miałem na myśli liczbę tytułów VR46, nie po erze, tylko od momentu rozpoczęcia ery unifikacji przepisów dotyczących opon i elektroniki, trwającej po dziś dzień. BTW, przypomniała mi się jeszcze sytuacja, kiedy to Robert Kubica w 2014 r. wygrał z Rossim Monza Rally Show i VR46 także początkowo doszukiwał się problemów technicznych, zamiast uznać godnie swoją porażkę. Robert zapytany, chyba przez Cezarego Gutowskiego czy Mikołaja Sokoła, o zachowanie Rossiego (nie chcąc za bardzo rozdmuchiwać tematu) ograniczył się jedynie do słów, że najwyraźniej niektórzy mają problem z przegrywaniem.
@Kicker Ale serio Rossi miał inne opony? Zawsze myślałem, że on miał inne niż partner z zespołu, ale takie same jak niektórzy inni zawodnicy innych marek. Nie wyolbrzymiasz czegoś?
@Witek Tak, nie przesadzam i przy okazji pozwolę sobie na dłuższy wywód. Otóż problemem do przetrawienia tego co piszę, jest zapewne różnica pokoleń między mną i (jak podejrzewam) większością tu komentujących, a co za tym idzie fakt, że tego nie obserwowaliście na żywo. Jako nastolatek byłem maniakiem motocykli sportowych, a jako 20-latek żyłem wyścigami pod koniec lat 90-tych (do niedawna sam jeździłem po torze amatorsko). Na tamten czas moimi gwiazdami sportu nie byli piłkarze, tylko właśnie zawodnicy motocyklowi, jak Capirossi, Kato, Checa, McCoy, Gibernau, Hopkins, Baros, Biaggi, z Rossim na czele (czy Amerykaninen polskiego pochodzenia Kocińskim). Oglądałem też WSBK i do dziś trudno mi się pogodzić z upadkiem na dno Anthoneo Goberta – naturalny super talent (zmarł chyba w zeszłym roku).
Niestety nie było wtedy internetu ani telefonów komórkowych do nagrywania filmików (nawet domowy tel. mało kto miał), więc jak mam Wam udowodnić prawdziwość tego, co piszę?
Wiem, że dla wielu z Was, jeśli twierdzącej odpowiedzi na zadane pytanie nie udzieli ChatGPT, GoogleAI, bądź nie wyświetli wyszukiwarka Google, to znaczy, że to coś nie istnieje lub nie miało miejsca. Strasznie łatwo można kształtować w ten sposób świadomość i przekonania całych mas pokoleń od ery internetu…
Wracając do tematu opon – ówcześnie zakulisowo podejrzewano, że widywane śmigłowce, z których przenoszono opony do garażu VR46, to właśnie opony indywidualne, jednak fani Vale (w tym ja) nie wierzyli w takie teorie spiskowe. Oficjalnie Rossi był zbyt wielką gwiazdą GP i globalnym promotorem wyścigów motocyklowych, więc oficjalnie sprawa nie istniała. Z czasem takich dziwnych sytuacji było więcej i spekulacje zakulisowe narosły w zasadzie do pewności, a tłumaczenie, że to po prostu świeże opony, bo Rossi miał umowę z dostawcą jako tester, były moim zdaniem obrazą dla inteligencji przeciętnego człowieka – tak na to patrzę z perspektywy kilku dekad.
Sam sobie spróbuj odpowiedzieć racjonalnie na pytanie: czemu VR46 nie miał do dyspozycji wyłącznie opon prosto z ciężarówki dostawcy, tak jak pozostali zawodnicy?
Z resztą kojarzę, że Adam Badziak podczas komentowania MotoGP w ostatnich latach nie jeden raz o tym wspomniał, więc zakładam, że też dobrze to pamięta.
Możesz wierzyć w to co piszę lub nie – Twój wybór, ale podobne praktyki u Wochów w MotoGP nie są wyjątkiem, w motosporcie i chyba niewiele się zmieniło. Wpisz w wyszukiwarce frazę „Tego nie pokazali w TV. Wściekły Kubica ruszył do pracownika Ferrari”, a z kolei w Ferrari, w F1, dopiero były przewały, ale to na inną opowieść i nie na stronie o MotoGP…
Kończąc – pozdrawiam wszystkich fanów wyścigów motocyklowych i mały apel – nie rzucajcie się sobie do gardeł w tych komentarzach z pobudek emocjonalnych, tylko delektujcie się poziomem sportowym światowej czołówki.
Z mojej strony tyle i wybaczcie takie opasłe wpisy.
@Kicker w jednym komentarzu piszesz, że Vale to prymityw, brzydzisz się jego postawą, a także o jego małości jako człowieka i sportowca, a w drugim nawołujesz abyśmy nie rzucali się do gardeł z pobudek emocjonalnych :):):) ciekawe podejście 🙂 piszesz o cudownych oponach, wskazując marki Pirelli (nie pamiętam ich w karierze Vale w MotoGP) i Michelin, ciekawe dlaczego pominąłeś Bridgestone ??? chyba nie dlatego, że kiedy w 2009 to właśnie ta firma była jedynym dostawcą, Vale zdobył mistrzostwo ??? muszę Ci jednak przyznać, że po unifikacji ECU i dostawcy opon Vale tytułu już nie zdobył lecz był to rok 2016 kiedy miał już 37 lat, a to średni wiek do walki z młodymi wilkami jak MM 🙂 nie kwestionuję teorii o oponach w helikopterach jedynie dla Vale, choć brzmi trochę mafijnie, niemniej jednak nie kojarzę żadnego oficjalnego protestu czy decyzji organu arbitrażowego w tej sprawie 🙂 mam nadzieję, że Twoje informacje są w pełni sprawdzone i wiarygodne 🙂 zgadzam się też, że w 2015 to Jorge był szybszy i jemu należał się tytuł, co więcej myślę, że i Vale się z nami zgadza 🙂 nie zmienia to jednak faktu, że w czasie rozgrywania wyścigu na Sepang, Marc nie miał nawet matematycznych szans na tytuł, a Vale takowe posiadał, jeżeli sądzisz, że zachowanie #93 polegające na wyprzedzeniu, a następnie umyślnym zwalnianiu było fair to bardzo się różnimy, pomimo, że prawdopodobnie jesteśmy w podobnym wieku i podobną ilość czasu oglądamy MotoGP (wcześniej klasę 500) wprawdzie ja dosiadałem jedynie Simsona, a później Jawa 350 i nigdy nie ścigałem się na torze 🙂 ale myślę, że troszkę o wyścigach mogę podyskutować 🙂 darzę wielkim szacunkiem, podziwem i sympatią Roberta ale przywoływanie akurat jego, w kontekście przyjmowania godnie porażek jest nieco niedorzeczne :):):) nie pamiętasz jak to zwykle opony, silnik, warunki na torze, inni kierowcy stanowili przeszkodę w wygrywaniu jego wyścigów ?:)?:)?:) p.s. nie uważam, że Vale to człowiek bez skazy, miał swoje wady i z pewnością nie powinien kopać w hamulec Marqez-a lecz wskazywanie go jako jedynego winowajcę dramatu z roku 2015, a Marqeza jako jedynie ofiary, uważam za …. nieobiektywne :):):) pzdr.
@PeBe Przykre to, ale niestety już wcześniej zauważyłem, że wmawiasz innym niewypowiedziane treści, po czym je komentujesz… No chyba, że aż tak leży czytanie ze zrozumieniem.
Po pierwsze, podkreśliłem w pierwszym zdaniu, że Rossi był świetnym zawodnikiem, a określenie prymityw odnosi się do mentalu. Jednakowoż w moich oczach historia z oponami zmniejsza światło blasku jego tytułów. Niestety tego jak by wyglądała kwestia jego tytułów, gdyby unifikacja przepisów nastąpiła przynajniej kilka lat wcześniej nigdy się nie dowiemy. W tym miejscu przyjmuję jako racjonalny argument, że był już wtedy wiekowy jak na tą dyscyplinę, co miało prawo przełożyć się na formę, na torze.
Nie napisałem również, że to prymityw a priori i koniec, tylko że była to wieloletnia ewolucja zmiany stanowiska na jego temat od podziwu do mocnego resentymentu. I tego zdania nie zmieniam. Nie miałem także w zamyśle sugerować, że ktokolwiek jest prymitywny o tak i koniec – nie widzę więc konfliktu z wpisem oceniającym mental VR46 z moim apelem końcowym, który tyczy się z fatalnej kultury dyskursu polegającej na wzajemnym obrzucaniu się błotem lub rzucaniu inwektyw pod adresem zawodników bez podawania jakichkolwiek argumentów.
Wreszcie proszę o cytat z mojego wpisu, gdzie pisałem, że Pirelli lub Michalin pomagało VR46 – no wklejaj śmiało przyjacielu, jak czegoś takiego się doszukałeś 🙂 Twój cytat: „piszesz o cudownych oponach, wskazując marki Pirelli (nie pamiętam ich w karierze Vale w MotoGP) i Michalin”. Jeśli propozycja gry myślowej, abyś sobie wyobraził CO BY BYŁO GDYBY jest dla Ciebie tożsama ze wskazywaniem, że jakieś konkretne marki komuś pomagały lub nie, no to już naprawdę bardzo, bardzo smutne…
Wiem doskonale, kto był ówcześnie dostawcą opon, kiedy VR46 święcił tytuły mistrzowskie, ale dziękuję za przypomnienie ;).
Wisienką na trocie jest tekst o MM93: „jeżeli sądzisz, że zachowanie #93 polegające na wyprzedzeniu, a następnie umyślnym zwalnianiu było fair to bardzo się różnimy” i dalej „wskazywanie go jako jedynego winowajcę dramatu z roku 2015, a Marqeza jako jedynie ofiary, uważam za …. Nieobiektywne” – no tutaj autentycznie poległem i zafundowałeś mi poranek wypełniony dużą porcją śmiechu 🙂 – ponownie proszę o cytat moich słów (wklejaj, nie krępuj się), gdzie w jakikolwiek sposób usprawiedliwiam zachowanie MM93 – toż to nawet pół wyrazu na ten temat nie ma :). Piszesz do człowieka, który po kontakcie Vale – Marquez przez lata przeklinał Marqueza za to blokowanie, co w żaden sposób nie mojej opinii, że w przekroju całego sezonu bezwzględnie lepsze tempo prezentował Lorenzo – chyba najbardziej przez ze mnie nielubiany zawodniek, pychą wyprzedzający Rossiego o długość prostej w Mugello 😉
W jaki sposób chcesz z kimkolwiek na jakikolwiek temat rozmawiać rozmawiać, odnosząc się do nieistniejących treści?
Naprawdę nie widzisz, że Twój wpis przypomina polityczną walkę wyznawców jednej ze stron politycznego duopolu – jak ktoś skrytykuje obecny rząd lub poprzedni, to druga strona natychmiast wpycha mu do ust: „twierdzisz, że jak tamci kradli to było dobrze…”.
Otóż zawsze przeszkadzała mi agresywna jazda każdego zawodnika, więc nie poruszałem tej kwestii celowo, bo i Rossi, i Marquez, niezliczoną ilość razy swoim zachowaniem na torze narażali innych, co więcej od lat nie irytuje jak ktoś pisze, że przecież nielubiany przeze mnie VR46 kopnął MM93 – wystarczy klatka po klatce przeklinać widok z góry i mamy obiektywną odpowiedź, że nie było żadnego kopnięcia. I nie mam z tym żadnego problemu. Chodzi o ocenę krytyczną tego, co ktoś robił lub nie, a nie o bycie czyimś fanem lub antyfanem. Niech każdy wierzy w co tam chce, ale rozumiem, że znalazłeś racjonalną odpowiedź na pytanie o transport specjalny opon dla VR46 🙂
@Kicker Kicker: na początku przyznam, że faktycznie nie pisałeś nigdzie o postawie MM, a moje słowa były pewną nadinterpretacją, jak widać błędną, niemniej jednak, na początku użyłem frazy „…jeżeli sądzisz…”, Twój wpis w dużej mierze dotyczył „nielegalnej” pomocy producentów opon, widniała tam marka Pirelli lecz faktycznie nie dotyczyło to bezpośrednio Vale i to również uznaję za mój błąd, jednak Twój wywód uzasadniający, że nie obrażasz Vale i jego fanów, pisząc, że mentalnie jest prymitywem i brzydzisz się jego postawą, nazywając ją małością jako człowieka i sportowca, bo przecież na początku napisałeś, że był on kiedyś świetnym zawodnikiem ….. BEZCENNE :):):) postrzelaliśmy do siebie argumentami ale efekt jest taki jak większość I wojny światowej, pozostajemy okopani na swoich pozycjach 🙂 pzdr.
@Kicker Przecież to bzdura. To były czasy dwóch dostawców opon, ale ta legenda o tym jakoby Rossi miał dedykowane opony dla siebie to mit wyśmiewany nawet przez konkurentów Rossiego. Z zabawnych była też historia o tym, że Honda od drugiego sezonu przygotowywała mu mocniejsze silniki.
A to, że Rossi to burak to zero zaskoczenia. Jak każdy tam – jest milutki jak dobrze idzie bardzo niemilutki gdy przestaje dobrze iść.
@grooby Jak się cofniesz do mojego wcześniejszego wpisu, to zauważysz, że pierwotnie sam w to nie wierzyłem i sadziłem, że to teorie spiskowe. Próbując zobiektywizować tamtejsze sensacje – po części jest tak, jak piszesz i nie mam z tym problemu. Rzeczywiście wielu oponentów publicznie wyśmiewała takie teorie, a reszta siedziała cicho dzieląc się swoimi oskarżeniami anonimowo z komentatorami, a tamci dalej puszczali to w świat. Koniec końców pewnie nigdy nikt nikomu nie rzuci 100% przekonujących kart na stół, czy to było szukanie sensacji, czy próba wygrzebania brudnej prawdy. Ja po latach otwarcie zgłaszam się do obozu zakładającego, że opony raczej nie były takie same dla każdego. Pamiętaj o jednym – Rossi ze względu na swój rozrywkowy styl bycia był przeogromną lokomotywą medialnego sukcesu MotoGP. To on w dużej mierze zapełniał widownie, to za nim szły do tej dyscypliny wielkie media, a za mediami sponsorzy z wielkimi pieniędzmi. Jeśli ktokolwiek ze środowiska przyznałby oficjalnie, że Rossi miał inne opony, to całe środowisko by go zlinczowało. Niestety sport to biznes i polityka – Rossi przez zwiększanie zasięgów medialnych MotoGP podniósł ogromnie zarobki reszty stawki i zawodnicy też o tym wspominali, że gdyby nie on, nie mieliby takich hojnych sponsorów. Czy w takiej sytuacji był do ruszenia wprost przez zawodników, FIM i całe szeroko rozumiane środowisko? – niech każdy sam sobie na to pytanie odpowie. Ówcześnie niemal każdy zawodnik i członek zespołu spijał w jakimś pośrednim stopni śmietankę ubitą na popularności VR46. Wspomniany przez zemnie „transport specjalny” opon na zawsze będzie kładł się cieniem na jego wynikach w oczach ludzi nieonieśmielonych jego legendą. Dla mnie nie ma żadnych świętych krów sportu. Najzwyczajniej w świecie uważam, że jeśli nie masz nic do ukrycia, to grasz transparentnie dokładnie na takich samych zasadach jak reszta i tyle. Jeśli tego nie robisz – to pytanie dlaczego?
No i mam nadzieję, że do tej problematycznej dyskusji jednak włączą się osoby, które oglądały wtedy GP na własne oczy, a nie gdzieś coś tam zasłyszały i zajmują stanowisko. Nie rozstrzygniemy tego definitywnie, więc powtarzam już po raz ostatni – wiemy tyle, ile wiemy i niech każdy zrobi z tym co chce.
@Kicker Widze, że ty tak na poważnie. No ok, baw się w to, ja nie mam ochoty marnować życia na teorie spiskowe.
PS aktualnie popularna jest teoria, że MM dostał lepszy motocykl a FB był celowo sabotowany przez fabrykę. Też to będziesz promował?
@Kicker SNSy to nie było coś robione tylko pod Rossiego.
Na początku lat 90-tych Michelin wprowadził u siebie podział na opony A i B. Wersja A była updatowana z wyścigu na wyścig i miało do niej dostęp 3-4 zawodników – przeważnie pierwszy rząd kwalifikacji danej rundy. Wersja B była „całoroczna” dla pozostałych zawodników. Wszyscy najważniejsi zawodnicy HRC czy Yamahy korzystali z takiej pomocy, łącznie z Doohanem czy Raineyem.
Za czasów Rossiego, przekształciło się to w coś co było nazywane potocznie Saturday Night Specials – tyle że dostęp do tych opon też miało kilku zawodników. Michelin zbierał dane 4-5 osób po kwalifikacjach i przygotowywał im specjalne mieszanki na niedzielę.
Przykładowo, Pedrosa nie skorzystał ze swoich SNSów (stwierdził że były dla niego zbyt twarde) w Estoril 2006 i przekazał je Eliasowi.
Teoria z helikopterem nie ma najmniejszego sensu, bo Michelin miał mobilne „fabryki”, często umieszczane w pobliżu toru – w przypadku rund w Europie.
Dodatkowo, SNSy były też stosowane przez krótki czas, na przełomie lat 90/00 w AMA i WSBK.
Podsumowując, kręcisz aferę o nic podpierając się zwrotem „byłem fanem Rossiego, ale…”
@fidell33 Same fakty piszesz, co do SNSów, więc nawet nie mam tutaj czego podważać z tej części Twojego wpisu, ale tylko z tej. SNSy nie były dostarczane na wyłączność do konkretnego garażu, tylko właśnie dla kilku zawodników z czołówki. Skoro twierdzisz, że kręcę aferę o Rossim podpierając się tym, że kiedyś byłem jego fanem, a teraz nie, to dziękuję za oszczerstwo – tak to już bywa w sporach internetowych… Zmiana opinii z idola na prostaka dotyczyła jego mentalu – czytaj wzrastającej wraz z sukcesami pychy, a nie wątpliwości co do czystości wyników sportowych – kolejna osoba przypinająca mi coś czego nie pisałem i mieszająca fakty z mojej wypowiedzi. Celowo czy znowu brak umiejętności czytania ze zrozumieniem? Natomiast moja opinia o wątpliwościach dotyczących fair play jego wyników sportowych, to rzeczywiście te niesławne latające „backdoorowe” dostawy przyuważone przez dziennikarzy, więc nie zmieniaj mojej retoryki, że moim argumentem było to, że kiedyś bylem fanem Rossiego, a teraz nie. SNSy były przywożone przez producentów ciężarówkami. Może dożyjemy czasów, że ktoś współcześnie odważy się naruszyć jefo świętość i wróci do tego wątku po dekadach i raz na zawsze rozstrzygnie te spory.
Świetnie wygląda polemika, jak jeden próbuje się odwoływać do nieistniejących fragmentów wpisu drugiego…
@fidell33 Nie odnosiłem się do Twojej opinii o Rossim jako osobie, bo każdy ma prawo uważać o jego zachowaniu to co chce – nic mi do tego.
Odniosłem się tylko do Twoich twierdzeń, jakoby tylko Rossi korzystał z wyjątkowych opon i przez to, można poddawać w wątpliwość jego osiągnięcia. Rossi miał dostęp do tego, do czego miało wąskie grono najlepszych i najbardziej wpływowych zawodników w różnych okresach, tyle.
@fidell33 Dzięki za wpis. Dużo rozjaśnia. Ja tamtych czasów nie pamiętam. Nie lubię motocykli. Mnie zawsze ciągnęło do samolotów, a później jako coś realnego do rajdów. Moto GP odkryłem późno, w bardzo okręty sposób i… dzięki kobietom. Uważam, że to najlepszy sport motorowy, ze względu na to ile zależy od kierowcy i ile w nim jest finezji i panowania nad maszyną. Widziałam kilka razy Loeba na żywo i biję przed nim pokłony, choć go nie lubię, ale zawodnicy Moto GP to jeszcze wyższy poziom.
Dla mnie informacje z przeszłości są zawszę mega ciekawe, a nie mam ich bo po prostu zajmowały mnie inne rzeczy. Swego czasu skończyłam wiele szkoleń z jazdy Szkoły Jazdy Subaru. To było o tle cenne, że poza praktyką była też teoria, odmawianie fizyki, zakrętów, pracy opon. Cześć z tego pozwala łatwiej rozumieć motocykle, nawet jeśli samemu się nie jeździ. Zresztą wiele osób, które jeżdżą totalnie amatorsko nie rozumie co się dzieję z samochodem, a domyśla się, że z moto jest podobnie. Zresztą, sam Vińales kompletnie nie rozumiem strony techniczne 😅
Jak to dobrze, że teraz wszyscy mają takie same opony! Robienie z szybszych jeszczeż szybszych, a z wolniejszych jeszcze wolniejszych jest totalnie głupie i… pomagające wygrywać tytuły.
@fidell33 To że Viniales kompletnie nie rozumie strony technicznej to jest taka sama bzdura jak to wyżej. I wynika z dwóch rzeczy – łańcuszka tłumaczeń i ignorancji dużej części dziennikarzy.
Owszem, Viniales nie jest tak techniczny jak np był Rossi (wykształcony częściowo przez Burgessa, ale też utalentowany – starzy członkowie jego ekip opowiadali że potrafił po wyścigu powiedzieć co motocykl za którym jechał kilka okrążeń ma lepszego) albo dziś Zarco. Mimo to jest dość techniczny aby rozumieć i komunikować swoim zespołom co jest ok a co nie jest ok z motocyklem. Nasze „asy dziennikarskie” teraz wpadli w zachwyt jak to nagle Viniales naprowadził KTM na ścieżkę powrotu do formy – jak to możliwe, skoro zawsze twierdzili że jest tylko łącznikiem między siedzeniem a kierownicą?
Swoją drogą to mega utalentowany gość, hiszpańscy dziennikarze uważali (i częściowo uwazają nadal) że nie mniej utalentowany niż MM. Może się okazać, że zmiana dostawcy opon pozwoli mu rozkwitnąć.
Do kontuzji w 2010 miał top formę, potem po prostu jeździł. Więc do walki o MŚ z MM nigdy się nie włączył.