Home / MotoGP / Marquez: Wyprzedzanie w MotoGP teraz zależy od błędu rywala

Marquez: Wyprzedzanie w MotoGP teraz zależy od błędu rywala

Po wyścigu na Le Mans dało się słyszeć narzekania, że wyprzedzanie w MotoGP stało się wyjątkowo trudne. Kilku z zawodników zgodnie stwierdza, że manewr taki zwykle kończy się powodzeniem dopiero w sytuacji, gdy rywal jadący z przodu popełni błąd. Zdaniem Marca Marqueza, winna jest obecna technika.

W ostatnich kilku wyścigach obserwowaliśmy wiele sytuacji, gdzie zawodnicy podążali za plecami innych przez wiele okrążeń i nie byli w stanie wykonać próby wyprzedzania. Tak było na przykład w GP Francji, gdy Fabio Quartararo nie dał rady uporać się z Aleixem Espargaro, mimo że wydawało się iż jego tempo jest dużo lepsze.

„Z obecnymi motocyklami, czy sytuacją w tej kategorii, aby kogoś wyprzedzić musisz teraz wykonać bardzo agresywny manewr. Z systemem obniżania zawieszenia, aerodynamiką czy tym wszystkim, bardzo trudno się obecnie wyprzedza.” – powiedział Marquez po wyścigu o GP Francji.

Kliknij, aby pominąć reklamy

„Powiedziałem już w Komisji Bezpieczeństwa, że w tę stronę zmierzamy. Kręcimy szybsze okrążenia, ale ludzie nie zdają sobie sprawy z tego że jeździmy szybciej czy wolniej o pół sekundy. Oni chcą widzieć wyprzedzania!” – dodał.

„Na przykład, Fabio był w wyścigu bardzo szybki, ale „zblokował się”. Tak samo było z Aleixem w Jerez. Jeśli zawodnik z przodu nie popełni błędu, to prawie niemożliwe jest jego wyprzedzenie.” – ocenił #93.

Marquez przyznał również, że nie jest zaskoczony pozycją, jaką zajął w GP Francji. Hiszpan już wcześniej zauważał, że na razie walka o podium jest poza jego zasięgiem. Nie uznaje więc wyniku z Le Mans za rozczarowujący.

„Dzień wcześniej powiedziałem, że nasze miejsce będzie między piątym a siódmym. Trzech zawodników z przodu zaliczyło upadki, więc osiągnęliśmy ten cel. Nie byłem w stanie pojechać szybciej. Starałem się po prostu zakończyć wyścig.” – powiedział Marquez.

Źródło: crash.net

Kliknij, aby pominąć reklamy

AUTOR: Paweł Krupka

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL regularnie od 2009 roku.

komentarzy 26

  1. Alex Espargaro

    Bastianini jakoś wyprzedzał bez problemu xD Ale zawodnicy z środka stawki zawsze mieli problemy z wyprzedzaniem, dlatego jeździli w środku stawki 😁

  2. Osobiście wolałbym motocykle bez tego systemu obniżania zawieszenia. Zawodnik powinien wykazać się przy starcie umiejętnościami. To moje zdanie.

    • Ten system jest o tyle bez sensu, bo nie będzie można go wykorzystać na drogach publicznych.
      Nie zgodzę się jednak z tym, że on coś ułatwia zawodnikowi. On tylko pozwala wycisnąć jeszcze więcej z motocykla, bo na starcie nie jest problemem trakcja, a właśnie wheelie. Jak spalisz gumę albo sprzęgło gdy zgasną lampy to ten system w niczym ci nie pomoże.

    • Masz pełna rację. Znamy z Formuły 1 te różne systemy balansujące między maksymalnym dociskiem w zakręcie, a minimalnym na prostej. I tak naprawdę do niczego to nie prowadzi. Każdy zakręt jest inny i kierowca cały czas coś przestawia by w danym momencie jechać z maksymalna możliwa prędkością. Co roku zyskuje się z pół sekundy i gdy po 5 latach bolidy zyskują 3 sekundy dla bezpieczeństwa zmienia się regulamin. I czasy wracają do punktu wyjścia. Przykładem monaco gdzie tor się nie zmienił a przez 40 lat prędkość okrążenia wzrosla o 10 sekund.
      W MotoGP, wolę by rozwijano silniki, zawieszenia, aerodynamikę i opony niz różnego rodzaju systemy. I co zakręt wciskano guzik innego koloru, by ustawić motocykl do jego optymalnego przejazdu.

  3. Może jak już się nie ma najlepszego motocykla w stawce to ciężko się wyprzedza.

  4. Oj Marek święty Marek i jego ewangelizowanie w duchu rywalizacji bez tiochnologi zabijającej ducha rywalizacji…starzejesz się chłopie i tyle…

    …a kropla drąży skałę
    i uchodzi powietrze
    zegar tyka cierpliwie
    ogień tli się jeszcze

    Raz czy drugi zapłonie
    nim dym w rurze zaśnie
    tak przeminą z wiatrem
    fanów wieczne waśnie

  5. Strasznie dziwna jest logika fanów MM93. Jak wygrywał, to tylko dzięki swoim umiejętnością i to na średnim motocyklu. Jak teraz jest średniakiem to przez motocykl. Skoro kiedyś wygrywał na średnim motocyklu a teraz jest średniakiem na średnim motocyklu to może jednak już stracił swój kosmiczny talent albo jedynie mistrzowski motocyklu dawał mu tytuły?

    • Fani Mareczka już przebijają najbardziej skrajnych fanów Vale. Uwierzyli, że MM jest najlepszy ever i będzie niedługo na drzwiach od stodoły wygrywał. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że nawet Marquez robi się bardziej stonowany w wywiadach i w sumie nie obiecuje gruszek na wierzbie. A oni niestety dalej mają klapki na oczach i pompują balon.

      A bez złośliwości widać, że MM nie jest w najlepszej formie. Sądzę, że nawet na obecnym Ducati nie byłby na czele. Dominacja #93 minęła bezpowrotnie, choć nie można go skreślać, ze jeszcze coś powygrywa. W GP Niemiec może znowu się uda.

  6. Akurat Marquez dobrze gada! Z wyprzedzaniem i walką w MGP jest coraz gorzej! Tak samo było kiedyś w F1, gdzie przez te techniczne i aerodynamiczne pierdoły trudniej się wyprzedzało, a teraz mają swój pieprzony DRS i cieszą się z takich bez jaj wyprzedzeń, masakra! XD Na szczęście WSBK i BSB to nie dotyczy <3 Dlatego MGP nie może się z tymi seriami równać, pomimo prototypów, kosmicznej techniki i kasy! :P A MM#93 teraz ma słabszy czas, ale ja mu życzę powrotu na szczyt, bo chłopak, który tak się ścigał i walczył ma skilla jakiego nie ma teraz żaden z ścigających się w Moto GP zawodników, jedynie Vale Rossi to miał!

  7. Jak zwykle, jak powie coś Marquez, to tutejsi jego hejterzy już zaczynają jęczeć. A inni motocykliści podzielają zdanie Marka, bo przy obecnych motocyklach naprawdę nie da się wyprzedzać. Ale co Marquez się zna. On tylko jeździ tymi motocyklami. Największą wiedzę mają widzowie przed tv.

  8. od lewej do prawej

    Gdy honda była perfekcyjnie przygotowana/zbudowana, technicznie bez zarzutu a Marquez wyprzedzał innych zawodników jak tyczki to było dobrze. Obecnie, gdy motocykle są na porównywalnym poziomie technicznym, ewentualnie lepiej przygotowane niż hondy to już mu technika przeszkadza.
    Zawodnik ma kryzys formy, który przychodzi prędzej czy później u każdego. Nie ma co szukać wymówek, tylko „odbudowywać się”. Może uda się wrócić na szczyt. No a jeśli nie – to trudno – wygrał wiele w karierze. Może pora na innych…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
176 zapytań w 0,745 sek