Martin: „Myślałem, że nie będę w stanie znów się ścigać”
Jorge Martín nie ma za sobą łatwego początku sezonu. Hiszpan, który w tym roku dołączył do zespołu Aprilii, od lutego zmaga się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Dwie kontuzje, jakich doznał w krótkim odstępie czasu, wyeliminowały go z jazdy na wiele tygodni. Największym ciosem okazało się złamanie kości łódeczkowatej w lewej ręce, które wymagało długiej i żmudnej rehabilitacji.
Największy problem? Brak czasu na adaptację. Martín przesiadł się na nowy motocykl – RS-GP – ale przez uraz ominęły go niemal wszystkie testy przedsezonowe. W efekcie wciąż nie miał okazji dobrze zapoznać się z maszyną, a dodatkowo stracił wyścigowy rytm. Ostatni raz rywalizował w grand prix w listopadzie, więc gdy wróci, jego forma pozostanie wielką niewiadomą.
Sam zawodnik nie ukrywa, że okres rekonwalescencji był dla niego wyjątkowo trudny. W jednym z najnowszych vlogów przyznał, że pierwsze dwa tygodnie po kontuzji były psychicznie wyczerpujące. „Czułem się fatalnie. Pojawiły się myśli, że już nigdy nie będę taki jak wcześniej, że nie dam rady znów się ścigać. Mój umysł często płata mi figle i wybiega w przyszłość, a ja nie widziałem dla siebie dobrego scenariusza.” – wyznał szczerze.
Teraz sytuacja wygląda już lepiej. Hiszpan powoli wraca do formy – rozpoczął lekkie treningi, może normalnie się poruszać i dbać o dietę, co wcześniej było problemem. „W końcu mogę się śmiać i cieszyć codziennością – mówi. Mimo to nie chce podawać konkretnej daty powrotu na tor.” – przyznał. Przypomnijmy jednak, że jeszcze niedawno wspominał że chciałby wrócić na GP Kataru. Czy to realny termin? Wydaje się, że szansa jest mniejsza niż jeszcze jakiś czas temu.
Jego celem jest oczywiście jak najszybszy powrót do pełnej sprawności, ale priorytetem pozostaje zdrowie. – „Każdy dzień poświęcam na rehabilitację. To trudny proces, ale wiem, że tak musi być. Teraz najważniejsze to skupić się na przyszłości” – podsumowuje Martín.
Źródło: motorcyclesports.net



