Martin: „Na szczęście Raul jeździ Aprilią”

Jorge Martin zajął drugie miejsce w sobotnim sprincie o GP Włoch. Raul Fernandez był jednak nieuchwytny dla Hiszpana. „Martinator” cieszy się, że jego rodak należy do obozu Aprilii, gdyż będzie mógł przeanalizować jego dane.

Kierowca fabryczny Aprilii przez cały wyścig jechał na drugim miejscu. Jako jedyny był w stanie dotrzymać kroku Fernandezowi. Nie był jednak w stanie zniwelować do niego straty. Ostatecznie przeciął linię mety ponad sekundę za rodakiem.

Kliknij, aby pominąć reklamę

JM89 wyraźnie poprawił czucie przodu motocykla w stosunku do piątkowych treningów. Jadąc za innym zawodnikiem, nadal jednak odczuwał problemy, co uniemożliwiało mu odrobienie strat:

„Wczoraj miałem dziwne czucie przodu. Dziś rano poprawiłem się, ale zawsze byłem sam, więc gdy tylko byłem za kimś w wyścigu, zacząłem mieć problemy. Musimy więc zrozumieć, jak mogę się poprawić. Na szczęście Raul jeździ Aprilią, więc mogę analizować wszystkie dane” – podkreśla Martin.

Jorge z pewnością przeanalizuje dane Raula Fernandeza i cieszy się, że Hiszpan jest kierowcą z obozu Aprilii. Martin wskazuje, gdzie tracił względem rodaka: Nawet jeśli byłem z tyłu, widziałem, że w zakręcie nr 4. i 6. był ode mnie silniejszy. Mam świadomość, jak możemy się poprawić, ale zrobienie kroku w stronę zwycięstwa będzie trudne”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

„Martinator” nie ukrywa, iż musi odbudować swoją pewność siebie po katastrofalnym GP Katalonii: „Z każdym okrążeniem nabieram pewności siebie. Barcelona była prawdziwą katastrofą dla mojej pewności siebie, a wczoraj za każdym razem, gdy dojeżdżałem do punktu hamowania, myślałem, że się rozbiję. Uniknięcie kolejnego wypadku pomogło mi odbudować pewność siebie, a dzisiejszy wyścig był ważny, ponieważ zacząłem czuć limit. Mam nadzieję, że jutro uda nam się go przesunąć do przodu i być trochę szybszym”.”.

Jorge popiera słowa Fernandeza, podkreślając że kluczem do szybkiej jazdy było wybranie opony pośredniej: To był właściwy wybór. Dla mnie chodziło o odczucia, ponieważ degradacja jest taka sama, jak w przypadku opony pośredniej. Kręci się bowiem trochę mocniej”.

Martin opisał wrażenia z poprawy rekordu wszechczasów, jeżeli chodzi o prędkość maksymalną na prostej. Kierowca fabryczny Aprilii przejechał prostą toru Mugello z prędkością aż 368,6 km/h! Co ciekawe, poprzedni rekord również należał do niego. Hiszpan wytłumaczył, w jaki sposób dokonał tej sztuki:

„Z ostatniego zakrętu wyszedłem bardzo dobrze. Byłem za Marinim i Bastianinim. Był taki wybój, że naprawdę zrobiłem to perfekcyjnie. N utknąłem na kole przednim. Zacząłem ją doganiać i powiedziałem: „Dobra, nie będę hamował do ostatniej chwili!”. Wiedziałem, że jestem szybki, a kiedy wjechałem do boksu i zobaczyłem prędkość… Byłem pod wrażeniem. Pobiłem rekord w 2022 roku, teraz znowu. Mam nadzieję, że jutro go nie poprawimy, więc zostanie na 6 lub 7 lat” – wspomina fabryczny kierowca Aprilii.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Jorge Martin traci 12. pkt w klasyfikacji generalnej MŚ MotoGP do Marco Bezzecchiego.

Źródło: gpone.com

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button