Martin przeprosił Bezzecchiego za wypadek

Jorge Martin wyeliminował swojego zespołowego partnera, Marco Bezzecchiego, z niedzielnego wyścigu o GP Węgier. Hiszpan zniweczył pracę całego zespołu, odbierając zarówno sobie, jak i Włochowi, szansę na duże punkty. Massimo Rivola potwierdził, że pierwszą rzeczą, jaką zrobił „Martinator”, było przeproszenie zarówno „Beza”, jak i pozostałych kierowców.

W udzielonym wywiadzie szef Aprilii powiedział: „Pierwszą rzeczą, jaką zrobił Jorge, było natychmiastowe udanie się do Marco i wszystkich załóg, aby ich przeprosić. Ale wiecie, co się stało, to się nie odstanie. Przynajmniej to miły gest”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Massimo nie miał okazji porozmawiać z Marco o wypadku, gdyż ten udał się do centrum medycznego. Jest jednak przekonany, że jego podopieczny wróci silniejszy: „Szczerze mówiąc, nie rozmawiałem z nim (tj. Marco Bezzecchim – przyp. red.). Po prostu bałem się i martwiłem, że jest kontuzjowany. Myślę, że to szczęśliwy dzień, bo nikt nie odniósł poważnych obrażeń, tylko ból. Ale znając Marco, jestem pewien, że będą walczyć z Jorge o zwycięstwo w dwóch kolejnych wyścigach. Będą chcieli pokazać, że to był po prostu zły dzień”.

Na szczęście żaden z kierowców nie odniósł kontuzji. Jorge Martina czeka jednak kara podwójnego przejazdu przez dłuższą pętlę toru. Najbliższy wyścig odbędzie się na torze Masaryk w Czechach.

Źródło: gpone.com

Kliknij, aby pominąć reklamę

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button