Martin szybko nie wróci na tor. „Myślimy już o przyszłym sezonie”
Szef Aprilii, Massimo Rivola, przyznał, że Jorge Martin prawdopodobnie nie wróci na tor przez co najmniej miesiąc po złamaniu obojczyka w sprincie MotoGP w Japonii. Hiszpan miał przejść operację w Barcelonie dzień po wypadku.
„Dobrze, że przespał noc. Poleci do Barcelony, jutro operacja. Zobaczymy potem. Nie mamy ustalonej daty powrotu. Dajemy mu czas” – powiedział Rivola w rozmowie z MotoGP.com.
Martin stracił niemal cały początek sezonu po trzech wcześniejszych kontuzjach. W Motegi popełnił – jak określił Rivola – „poważny błąd” na hamowaniu do pierwszego zakrętu, doprowadzając do kolizji z Marco Bezzecchim. Włoch nie odniósł obrażeń.
Na pytanie, czy Martin opuści także rundy na Phillip Island i w Sepang, Rivola odpowiedział: „Szczerze? Nawet o tym nie myślę. Dla mnie ważne, by wrócił w pełni sił. I tak mieliśmy już pracować z myślą o przyszłym sezonie – teraz tym bardziej.”
„Nie ma pośpiechu. Ważne, że Marco może dowieźć wyniki. Ważne, że zespół jest zjednoczony. Ważne, że mimo wszystkiego dogadują się dobrze. Teraz skupiamy się na Marco i wspieramy Jorge na odległość.”
Martin po wypadku napisał w mediach społecznościowych: „To boli… ale taki już jestem. Nigdy się nie poddam. Do zobaczenia wkrótce!”
Hiszpan może jeszcze otrzymać karę za wypadek z Bezzecchim – decyzję Stewardów FIM odroczono do czasu jego powrotu do padoku.
Bezzecchi, walczący o trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej, mimo stłuczenia nogi nie tylko wystartował w niedzielnym wyścigu, ale zajął trzecie miejsce w porannym warm-upie. Francesco Bagnaia był szósty.
„Spodziewałem się, że Marco ledwo będzie chodził, a wyglądał znacznie lepiej, niż przypuszczałem. Zobaczymy, jak poradzi sobie na motocyklu” – dodał Rivola.
Źródło: crash.net



