Martin „zniszczył” swoje ramię w GP Stanów Zjednoczonych

Jorge Martin po raz drugi z rzędu przekroczył linię mety za Marco Bezzecchim. Dzięki temu Aprilia ma na koncie już dwa dublety w tym roku. Hiszpan próbował gonić swojego zespołowego partnera, jednak zabrakło mu sił w lewym ramieniu. Czy za miesiąc podejmie rękawice z Włochem?

„Martinator” dość długi czas spędził za Pedro Acostą. Kierowca KTM-a początkowo utrzymywał tempo Włocha, w związku z czym Hiszpan „trzymał się” na jego tylnym kole. W drugiej połowie wyścigu Marco wyraźnie jednak odskoczył od PA37, u którego doszło do nagłego skoku ciśnienia w przedniej oponie. Acosta zdecydował się więc na oddanie pozycji Martinowi. Nie był jednak w stanie gonić Jorge. Sam Martin robił, co mógł, aby zniwelować stratę do Marco. Bezzecchi był jednak nieosiągalny.

Kliknij, aby pominąć reklamę

„Próbowałem naciskać na Marco Bezzecchiego do granic możliwości. Chyba źle zrozumiałem sytuację w wyścigu. Myślałem bowiem, że najlepszą opcją będzie jazda za Pedro Acostą. Wtedy zdałem sobie sprawę z przegrzania przedniej opony i nie mogłem nic zrobić. Próbowałem naciskać Marco do końca, ale był niewiarygodnie szybki. Jest na niesamowitym poziomie” – stwierdził wicelider punktacji.

Mistrz Świata MotoGP z 2024 roku wspomniał, że kompletnie „zniszczył” swoje lewe ramię, które w zeszłym sezonie sprawiło mu wiele problemów: „Ciskałem z całych sił, ale na ostatnich trzech okrążeniach musiałem się poddać, ponieważ moja lewa ręka była całkowicie zniszczona. Nie mogłem hamować optymalnie w dwunastym zakręcie. Chociaż Marco wykonał niesamowitą pracę, nie byłem w stanie zrobić nic więcej”.

Jorge Martin (77. pkt) dzięki wywrotce Marco Bezzecchiego w sprincie traci zaledwie cztery punkty do Włocha. Domowa runda Hiszpana na torze Jerez de la Frontera odbędzie się dopiero za miesiąc. Czy „Martinator” rzuci wyzwanie swojemu team-partnerowi?

Kliknij, aby pominąć reklamę

Źródło: gpone.com

 

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button